banner

„Z winylowego stojaka” – Warszawskie Combo Taneczne

Od kilku lat kolekcjonuję płyty winylowe i z tego powodu od czasu do czasu „Prawe Ucho” będzie kącikiem osobistej refleksji na temat dźwięków zapisanych na „czarnym krążku”. Inauguracja cyklu – „Z winylowego stojaka” przypada w udziale kapeli Warszawskie Combo Taneczne.

Są takie zespoły, są takie płyty, z którymi kontakt jest przypadkowy, ale gdy już do niego dojdzie to uzależniają jak dobra kokaina. Taką kokainą jest w moim przypadku właśnie Warszawskie Combo Taneczne i ich debiutancka płyta „Przyznaj się”. Założone w 2009 roku Warszawskie Combo Taneczne to taka neo-Orkiestra z Chmielnej, czyli zespół wykonujący piosenki zakorzenione w przedwojennej Warszawie. W dużej mierze są to piosenki knajackie przeniesione wprost z praskich spelun, które przywołują klimat stolicy, której dziś już nie ma (a może właśnie dzięki takim zespołom jest? Trudne pytanie).  

O samym zespole informacje możecie znaleźć w Internetach, chociażby na oficjalnym profilu na Facebook: Warszawskie Combo Taneczne

Płyta „Przyznaj się” to knajackie arcydzieło muzyczne i w jej znakomitości tkwi pewne zagrożenie: knajpiane (np. „Bal na Gnojnej”) i szemrane (np. „Na wolskiej sali iskry szły”) utwory działają na mózgowinę tak, że człowiek ma niebezpieczną chęć zaszyć się w jednej z takich warszawskich spelun, wypić gołdę z ferajną i nawet gotów jest dostać po mordzie od jakiegoś Staśka. Wszystko to oczywiście w imię i na cześć klimatu przedwojennej Warszawy.

Na płycie „Przyznaj się” są dwa momenty, które dosłownie wgniatają w ziemię. Pierwszy pojawia się w utworze „Na wolskiej sali iskry szły”, kiedy to Magdalena Dubrowska jako warszawska Felka śpiewa z meliniarską manierą:

Z pana to jest kiepski gość
Takich bubków miałam dość
Twoje grosze to dla mnie jest frajer
za dla swoich chłopaków mam fajer
Panie ładny jesteś fryc
Nie skorzystasz u mnie nic
Jeśli nie chcesz mój panie bogaty
brać w swaty, to odwal się.

 Wersja winylowa utworu „Na wolskiej sali iskry szły” znajduje się TUTAJ

Drugi moment, to utwór „Warszawo ma” w wykonaniu Joanny Sokołowskiej – no proszę ja Was – wiele było wykonań tej powstańczej piosenki, ale to co zrobiła Pani Joanna to mistrzostwo świata.  Do cna przejmujący wokal powoduje, że oczami wyobraźni widać konającą i zgładzoną stolicę roku 1944. Wykonanie Joanny Sokołowskiej jest bardzo podobne do wykonania Zofii Mrozowskiej z filmu „Zakazane piosenki” – i m.in. właśnie dlatego jest mistrzowskie.

Oficjalny clip WCT do utworu „Warszawo ma” znajduje się TUTAJ

Warszawskie Combo Taneczne

Skład:

Jan Emil Młynarski-śpiew/gitara
Piotr Zabrodzki-bandżola/melodyka/śpiew
Tomasz Duda-sax/klarnet
Mateusz „Waszka” Waśkiewicz-gitara
Anna Bojara-piła
Wojtek Traczyk-kontrabas
Lesław Matecki-mandolina/gitara

Płyta winylowa „Przyznaj się” – lista utworów:

Strona A

  1. Wspominałem ten dzień
  2. Na wolskiej sali iskry szły
  3. Warszawo, moja Warszawo
  4. Rum Helka
  5. La Paloma
  6. Ach te Rumunki
  7. Grunt to rodzinka

Strona B

  1. Przyznaj się
  2. Serce w plecaku
  3. Morfina
  4. Bal na Gnojnej
  5. Warszawo ma

 

Końskie zapędy

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Herbicydowa pragmatyka

Liczba komentarzy 1

  1. Jakub Hapka
    03/07/2015

    W pierwszym odcinku „Kariery Nikodema Dyzmy” „Z pana to jest kiepski gość” śpiewa uliczna kapela na Pradze, gdy Nikodem wyjeżdża do Komorowa. Potem leci cuś takiego:

    https://www.youtube.com/watch?v=UtZ0C__KFWg

Skomentuj