banner

Zakochanie

Podczas wystawiania ocen na semestr, serce nauczyciela jest narażone na wielkie przeciążenia. Jak się okazuje, jego uczniów też. Przybiera to nieraz formę niespodziewanych… wyznań.

Otóż kiedy historyk wystawiał ocenę jednej trzecioklasistce, ta utkwiła w nim błagalny wzrok, bowiem brakowało jej do oceny dopuszczającej. Nie wiedziała jednak, iż ów nie mógł wystawić jej na koniec jedynki, gdyż wcześniej nie miała wypisanego zagrożenia. Zatem kiedy „dostała” ową dwójkę odetchnęła z ulgą i wdzięcznością.

– No niech ci będzie – rzucił przy okazji wstawiania oceny Belfer.

– Dziękuję – niemal wypiszczała delikwentka, eksponując swe uzębienie. – Normalnie pana kocham!…

– Wiem – beznamiętnie odparł obdarowany uczuciem historyk. Zaś na jej zakłopotane zaskoczenie dorzucił, wskazując na zeszyt uwag – Mam na to dowody.

– No tak…

Belfer mówił tu o pewnym incydencie, który miał miejsce 2 miesiące wcześniej. Wówczas rzeczona uczennica podrzuciła kartkę na ławkę swej koleżanki, która siedziała w tuż przed biurkiem. Lecz ta, nie lustrując nawet przesyłki, przerzuciła ją przed siebie – na biurko. Nauczyciel rozłożył podwójną kartkę z zeszytu a na niej narysowane było duże serce z napisem „ K C Marcin”. Historyk udał onieśmielonego i zachwyconego. Nawet pokazał kartkę klasie. Zirytowana tym obrotem sprawy kolporterka miłosnych wyznań podrzuciła swej koleżance kolejny liścik. Tym razem był on w formie grypsu. Belfer schwycił go bezzwłocznie, rozwinął i spostrzegł napis: „Kaśka masz w ryj!”

– Aha… – westchnął historyk, przysiadł, otwarł zeszyt uwag i zanotował: „Uczennica podrzuca do koleżanki załączone kartki”.

Naklejki

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Wiesiu! Nie jedź…

Skomentuj