banner

Znaleźć swoje Portofino

Powracam czasem do koncertu Andrei Bocellego „Love in Portofino”. Przepiękna sceneria małej wypoczynkowej miejscowości. Wspaniałe piosenki o miłości, śpiewane po włosku, portugalsku, francusku.

 

Ciepły wieczór, zasłuchana i nucąca znane songi publiczność, najwyższy kunszt tenora. Podobny klimat takiego azylu, spokojnej przystani  możesz stworzyć sobie w na pozór mało romantycznym Radzyniu.

Rozświetlone centrum, przyjazny  gwar Manhatanu, spacer po parku, wernisaż w Galerii, rowerowa przejażdżka ścieżką… Nasze małe zatrzymania, zadumania.

Przechadzka groblą, herbata u znajomych, delektowanie się ich muzyką, której nie usłyszysz w komercyjnym radiu. Wciąż odkrywany niesłychany potencjał ludzki – młodzież, która nie spędza wolnego czasu jedynie na imprezach czy przy konsolach. Ludzie, z którymi możesz pogadać o ambitnych filmach, teatralnych adaptacjach. Łapiący w lot cytaty z filmowej klasyki, frazy piosenek.

Jest długie lato w Portofino

I dużo gości z wszystkich stron

I strumieniami płynie wino

Tu w Portofino przez całą noc

Bogactwo wydarzeń. Nie raz i nie dwa żałowałem, że jedno spotkanie nakłada się na drugie i musisz wybrać, często o tej porze jesteś w pracy…

Radzyń – niech będzie miejscem normalności, zawiązywania dobrych relacji, znalezienia swojego „Portofino” – azylu, bezpiecznej przystani, czasem wytęsknionej pustelni.

Właściwie to tylko jeden pokój w bloku gdzieś

 Ale urok swój ma

 Bo kiedy jesteś

 Znika w nim ciężar ścian

 Otwiera się przestrzeń

 Nasze szczęście,

które nie ma ram

 Tak, to możliwe. Nawet w Radzyniu, nie bardzo podłym mieście

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Czarne protesty hipokryzji

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Nie lubię poniedziałku

Skomentuj