banner

Żywieniowe mity

Wiele ludzkich postaw jest kształtowanych przez mody, i te nie tylko powstające samoczynnie, ale też kreowane przez marketing. Nie ominęło to nawet żywności. Czasem prowadzi to wręcz do powstawania istnych mitów na potrzeby lansowania danego produktu.

Bywa to niekiedy wręcz bezczelne. Najbardziej jaskrawym przypadkiem jest lansowanie… cukru trzcinowego. Wmawia się, jakoby miał on być lepszy czy zdrowszy albo choćby tylko smaczniejszy od zwykłego cukru. Tymczasem jest to taki sam cukier jak ten z buraków używany na co dzień. Producenci, chcąc ukryć to i oszukać klientów uciekają się do pewnej sztuczki. Otóż celowo cukier trzcinowy nie jest do końca oczyszczany z melasy, przez co ma lekko brązowe zabarwienie, podczas gdy oczyszczony cukier jest, jak dobrze wiemy, biały. Co więcej, ów odmienny kolor jest celowo eksponowany poprzez umieszczanie na pudełkach „okienek” pozwalających zajrzeć do środka. Dowcip polega na tym, że to nie ma nic wspólnego z otrzymywaniem z trzciny. Cukier z buraków też można nie oczyścić do końca i też miałby w takim wypadku taki sam kolor. No, ale to nie miałoby uroku egzotyczności pozwalające mydlić oczy konsumentom.

Innym mitem, kreowanym z kolei przez producentów piwa, jest rzekoma szkodliwość pasteryzacji. Pewna marka piwa wypuściła specjalną odmianę z dodaniem do nazwy przedrostka „pra-” i zapewnieniem że jest to „gatunek pradawny, niepasteryzowany”, inny producent zapewnia, że „nie poprawia natury”. Tymczasem jest to piramidalna bzdura. Pasteryzacja, czyli podgrzewanie dla zahamowania rozwoju drobnoustrojów, jest czymś zupełnie naturalnym i nie zmienia jakości produktów. Co więcej, o czym się nie mówi, gdy się nie pasteryzuje, trzeba efekt pasteryzacji otrzymać inaczej – „chemią” albo promieniowaniem.

Jednak te przykłady bledną w porównaniu z szałem „bezglutenowości”. Cóż to jest ten straszliwy gluten? Otóż jest to mieszanina białek występująca w ziarnach części zbóż. U części ludzi występuje choroba zwana celiakią. Osoby z tą chorobą rzeczywiście nie powinny spożywać pokarmów zawierających gluten. Sęk w tym, że schorzenie to obejmuje około… 1% (!) populacji. Wmawia się tymczasem, że wszyscy staną się zdrowsi, jeśli będą glutenu unikać.

Warto zatem wywiedzieć się, nim uwierzy się w kolejny marketingowy chwyt.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

Przyjaciele

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, cz. 33