banner

15. rocznica wybuchu afery Rywina (27 XII 2002)

Dziś mija 15. rocznica wybuchu afery Rywina, jednej z najbardziej znanych afer w najnowszej historii Polski, która miała poważny wpływ na kształt polityki w Polsce.

Podłożem afery były prace Sejmu nad ustawa medialną o charakterze dekoncentracyjnym w 2002 roku. W jej projekcie znalazł się przepis zabraniający jednoczesnego posiadania ogólnopolskiego dziennika i ogólnopolskiej stacji telewizyjnej. Krzyżowało to plany Agory, spółki wydającej „Gazetę Wyborczą”, która w tym czasie planowała wykupić Polsat.

W lipcu 2002 r. z prezeską Agory Wandą Rapaczyńską oraz (kilkukrotnie) z redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej” Adamem Michnikiem spotkał się znany producent filmowy Lew Rywin. W trakcie tych rozmów Rywin utrzymywał, iż jest w stanie, wykorzystując swoje kontakty wśród polityków SLD i osób z nimi związanych, doprowadzić do ostatecznego nieumieszczenia kłopotliwego dla Agory przepisu. Żądał za to 17,5 miliona złotych, stanowiska prezesa Polsatu już po jego wykupieniu, a także wstrzymywania się na łamach „Gazety Wyborczej” od krytyki rządzącej wtedy koalicji SLD-UP-PSL.

Adam Michnik nagrał te rozmowy. Za wybuch afery Rywina, jak się nazywa tę sprawę, uchodzi ujawnienie faktu rozmów Rywina z Michnikiem w artykule Pawła Smoleńskiego Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika opublikowanym 27 XII 2002 r. W istocie nie było to pierwsze upublicznienie sprawy, gdyż już we wrześniu 2002 r. pisali o tym Igor Zalewski i Robert Mazurek w humorystycznej rubryce tygodnika „Wprost”, jednakże przeszło to bez większego echa.

Afera spowodowała powołanie pierwszej w historii polskiego parlamentu sejmowej komisji śledczej. Przewodniczącym jej został Tomasz Nałęcz z Unii Pracy, a jego zastępcami byli Bohdan Kopczyński (LPR) i Bogdan Lewandowski (SLD, potem SdPl). Oprócz nich w skład komisji weszli pierwotnie Ryszard Kalisz (SLD), Jan Rokita (PO), Stanisław Rydzoń (SLD), Piotr Smolana (Samoobrona), Józef Szczepańczyk (PSL), Jerzy Szteliga (SLD) i Zbigniew Ziobro (PiS). Później Ryszarda Kalisza zastąpiła Anita Błochowiak, Piotra Smolanę natomiast Renata Beger, którą z kolei zastąpił Piotr Łączny. Większość sejmowa uniemożliwiła natomiast odwołanie Bohdana Kopczyńskiego przez niezadowoloną z jego pracy Ligę Polskich Rodzin.

Komisja rozpoczęła prace w lutym 2003 r. Przesłuchała kilkadziesiąt osób. Krok po kroku ujawniała mechanizmy manipulowania ustawą medialną. Szczególnie aktywni i dociekliwi byli Jan Rokita i Zbigniew Ziobro. Ten ostatni z mało znanego młodego, szeregowego posła PiS stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych polityków. Politycy SLD, wystraszeni skutkami działalności komisji, próbowali sabotować jej działania, ale było to bezskuteczne. Udało im się jednak doprowadzić do przyjęcia przez komisję raportu, w myśl którego „grupy trzymającej władzę” (określenie użyte przez Lwa Rywina w nagranych rozmowach) nie było, a producent działał sam. Sejm jednakże odrzucił ten raport i przyjął jeden z raportów mniejszościowych, a konkretnie raport Zbigniewa Ziobry, który stawiał najdalej idące tezy i głosił, iż grupą wspomnianą przez Rywina byli po prostu politycy SLD jako tacy, nie zaś jakaś węższa grupa w ich obrębie, jak twierdzili inni członkowie komisji.

Ostatecznie konsekwencje prawne poniósł sam Lew Rywin, który został skazany na 2 lata więzienia i 100 tys. zł grzywny, a także polityczka SLD Aleksandra Jakubowska, która za nieprawidłowości podczas pisania ustawy została skazana na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.

Posiedzenia komisji śledczej były transmitowane przez telewizję, wzbudzając zaskakujaco duże zainteresowanie. Dla wielu ludzi były okazją poznania „kuchni” polityki, mediów i biznesu. Miało to duży wpływ na zmianę nastrojów opinii publicznej i na przemiany sceny politycznej. Ujawnienie afery i prace komisji przyczyniły się do gwałtownego upadku popularności SLD i rozpoczęły zmierzch tej formacji.

Afera zaszkodziła jednak też „Gazecie Wyborczej”. Wprawdzie to ona ujawniła aferę, ale zdziwienie i pytania wzbudziła trwająca około pół roku zwłoka. Przypuszcza się, że była ona wywołana rozważaniem przyjęcia propozycji. Ponadto Adam Michnik i ludzie związani z Agorą też często źle wypadali podczas przesłuchań. Główną wszakże przyczyną tego efektu wydaje się to, że obraz polityki i biznesu wyłaniający się przy okazji odkrywania kulis sprawy stał w sprzeczności z lansowanym na łamach tego dziennika wyidealizowanym obrazem rzeczywistości po 1989 r.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

Świąteczne powtórki: kultowy Olsen, cz. 2

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Stabilizator, czyli „Miś” z przesłaniem

Liczba komentarzy 1

  1. Żan Żil
    27/12/2017

    bzdury. tak to jest jak się pisze artykuł pod konkretną tezę. zaszkodziła afera GW, dlatego jej sprzedaż jeszcze 5 lat rosła… oj Szczepan…
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Gazeta_Wyborcza#Nak%C5%82ad_i_sprzeda%C5%BC

Skomentuj