banner

Boże błogosław Węgrów – słowo na 15 sierpnia

W dniu 15 sierpnia przeżywamy w Kościele, Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To święto jest szczególnie bliskie naszemu narodowi ze względu na wydarzenia, jakie miały miejsce 97 lat temu.

Kościoły w Polsce, a przede wszystkim w Warszawie, w tym dniu były pełne rozmodlonych ludzi. Na kolanach i w procesjach eucharystycznych, śpiewając suplikacje i wzywając opieki Matki Najświętszej, Polacy prosili Boga o odwrócenie nieszczęść. Albowiem na przedpolach stolicy trwał bój z bolszewickim najeźdźcą, który po trupie Polski chciał rozprzestrzenić „czerwoną zarazę” w całej Europie. Dzięki męstwu tysięcy żołnierzy i ludności cywilnej, mądrości dowódców na czele z Marszałkiem Józefem Piłsudskim, i zjednoczonego na modlitwie narodu, doszło do wielkiego zwycięstwa. „Cud nad Wisłą” stał się faktem, a bitwa o Warszawę, wg. brytyjskiego dyplomaty i pisarza Edgara Vincenta D’Abernon, przeszła do historii jako jedna z przełomowych bitew w dziejach świata. Mało znanym faktem jest to, że zwycięstwo które odnieśliśmy nad bolszewikami w sierpniu 1920 r. dokonało się dzięki pomocy, jaką udzieli nam Węgrzy.

Pomoc z Francji w owych dramatycznych dla Polski, letnich miesiącach, niestety została zatrzymana na granicy czechosłowackiej. To samo stanowisko względem Polski zajęły Niemcy, Wolne Miasto Gdańsk, a po pewnym czasie także Austria. Sytuacja stawała się dla Polski beznadziejna, gdyż od czerwca wszystkie transporty przechodziły przez Wiedeń.
To właśnie Węgry, wobec odcięcia pomocy francuskiej, w 1920 roku były jedynym państwem, które przysyłało transporty zbrojne dla walczącej z nacierającymi na Warszawę bolszewikami armii polskiej.

8 lipca rząd węgierski nakazał przygotować do transportu prawie cały zapas amunicji, jakim kraj dysponował, oraz wydał zarządzenie, by fabryka amunicji Manfreda Weissa na wyspie Csepel w Budapeszcie wszystkie zapasy zarezerwowała dla Polski i aby przez kolejne dwa tygodnie produkować wyłącznie na polskie potrzeby. Ministerstwo transportu nakazało traktować wszystkie pociągi jadące do Polski jako transporty najwyższego znaczenia i uprzywilejowania. Do 30 lipca przez Węgry i Rumunię przeszła większość transportów z zaopatrzeniem. Po tej dacie, tj. od dnia, gdy II Międzynarodówka Socjalistyczna ogłosiła bojkot wszystkich transportów kierowanych do Polski, cały wysiłek pomocy dla Warszawy wzięli na siebie Węgrzy. Chcieli oni również wesprzeć Polaków pomocą wojskową w postaci kilkunastotysięcznego kontyngentu kawalerii, niestety władze Czechosłowacji nie zgodziły się na przemarsz Węgrów przez swoje terytorium.

Jak pisze dr Krzysztof Ćwikliński z UMK w Toruniu: Kiedy 12 sierpnia 1920 roku pękała obrona 11. Dywizji Piechoty pod Radzyminem, bolszewicy próbowali forsować Wisłę pod Płockiem, Włocławkiem, Nieszawą i Toruniem, a zdziesiątkowane i wyczerpane oddziały Wojska Polskiego cofały się na kolejną linię oporu, na dworzec kolejowy w Skierniewicach zaczęły wjeżdżać długie składy wagonów towarowych. Ogółem tego dnia dotarło ich osiemdziesiąt. Natychmiast rozpoczęto rozładunek. Wszystkie wypełnione były amunicją strzelecką i artyleryjską wyprodukowaną i dostarczoną przez Węgry. W ciągu 48 godzin 22 miliony pocisków zasiliły walczące jednostki. 16 sierpnia nastąpiło uderzenie znad Wieprza, a bolszewicki Front Zachodni poszedł w rozsypkę (…). Transporty z Węgier w kolejnych miesiącach nieprzerwanie docierały na skierniewicki dworzec.

Po zwycięskiej bitwie nad Niemnem, kiedy niedawna jeszcze katastrofa przerodziła się w zwycięstwo, Węgrzy nie uznali swego zadania za wypełnione. Transporty nadal kierowano do Polski, a 13 września 1920 roku podpisano specjalną konwencję, w której strona węgierska zobowiązywała się do dostarczenia czterystu wagonów obcych, przede wszystkim francuskich, i dwustu własnych z amunicją i zaopatrzeniem. Jak wylicza dr Ćwikliński, ogółem w okresie ośmiu miesięcy Węgry przekazały ze swoich zapasów wojskowych bądź wyprodukowały i dostarczyły za pomocą własnego taboru 47 milionów pocisków karabinowych typu Mauser, 14 milionów pocisków typu Mannlicher, poważną ilość pocisków artyleryjskich różnych kalibrów, 30 tysięcy karabinów typu Mauser i kilka milionów części zapasowych, 440 kuchni polowych, 80 pieców polowych oraz wiele innego rodzaju sprzętu i materiałów.

Godne podkreślenia są nastroje Węgrów i stanowisko węgierskiego rządu w czasie toczącej się wojny. Chrześcijańsko-narodowe pismo „Uj Nemzedék” („Nowe Pokolenie”) pisało: Nie wiemy, co uczyni Koalicja, my musimy być gotowi, aby stanąć po stronie Polski. Los Polski jest naszym losem.

Dziękujemy dzisiaj Panu Narodów za wolną Polskę, o którą 95 lat temu walczyli nasi przodkowie. Dziękujemy również za naszych braci Węgrów, którym dzisiaj w sposób szczególny należy się nasz hołd i szacunek. Niech jego wyrazem będzie publikacja pierwszej zwrotki przepięknego, pełnego wiary i dumy narodowej, hymnu węgierskiego:

Boże, zbaw Węgrów
I obdarz ich swymi łaskami!
Wspomóż swą pomocą słuszną sprawę
Przeciw której walczą Twoi wrogowie.
Los, który tak długo Węgrami pomiatał,
Przynieś im szczęśliwy;
Ucisz ich smutki, które przygniatają
I odpuść przeszłe i przyszłe grzechy.

 

 

Z sanktuarium MBNP

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Przed tronem Matki Bożej, dzień 12 (ost.)