banner

Ciekawe jak ty byś się zachował?

To standardowe pytanie, które słyszą osoby przypominające niegodne z narodowego punktu widzenia zachowania pewnych ludzi sprzed lat.

Pytanie zupełnie fałszywe, gdyż powielające podstawowy metodologiczny błąd tzw. prezentyzmu historycznego, oznaczającego ocenę ówczesnych warunków dzisiejszymi kategoriami. Żadne to dla historyka arkana, można by strawestować Kmicica. To, jak zachowałby się dzisiejszy mieszkaniec naszego kraju w momencie najazdu Niemiec w 1939 r., w obliczu okupacyjnego terroru i holocaustu, w obliczu okupacji sowieckiej i władzy komunistycznej, nie ma kompletnie żadnego znaczenia i o niczym świadczyć nie może.

Człowiek współczesny jest uformowany dzisiejszymi warunkami życia, wartościami, normami, które niekiedy są bardzo odmienne od ówczesnych. Zatem samo założenie, że z tym swoim bagażem wartości mógłby znaleźć się w sytuacji mieszkańca Polski przed 500, 100 czy 70 laty, jest, oczywiście, wyobrażalne, ale zupełnie niereprezentatywne dla naszej oceny postaw ludzi sprzed lat.

Czy zatem nie mamy podstaw do oceny np. szmalcowników z czasów okupacji niemieckiej czy komunistycznych zdrajców, tzw. „utrwalaczy władzy ludowej” z okresu powojennego i wszystkich kolejnych pokoleń wysługujących się okupantowi dla własnych korzyści? Ależ mamy znakomite – to ludzie, którzy nie dali się skundlić profitami i wybrali odmienną drogę: praca dla Polskiego Państwa Podziemnego, ratowanie Żydów kosztem bezpieczeństwa własnej rodziny, walka polityczna w strukturach mikołajczykowskiego PSL czy zbrojna wśród Żołnierzy Wyklętych, a potem jak ci wszyscy, którzy po spacyfikowaniu podziemia niepodległościowego nie przyłączyli się do namiestników Moskwy w Polsce i – gdy takie możliwości zaistniały – wystąpili przeciwko nim.

Przez te wszystkie lata była ich – wbrew propagandzie „umoczonych” – znakomita większość. Często milcząca, zakrzyczana, trwająca w upartym oporze, ale  jednak przytłaczająca większość. To dlatego po latach naród potrafi prawidłowo ocenić konkretne postawy i wybory. Tak jest od czasów św. Stanisława ze Szczepanowa po dzieje najnowsze.

 

 

Dariusz Magier

archiwozof

Dokument „Byłem w Gestapo” o Rudolfie Probście

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Z archiwum „Grota”, czyli Radzyń w końcówce roku ’98

Skomentuj