banner

Marianna Bocian, istota niepokorna

Ostatni numer tygodnika „Do rzeczy” w artykule „Siedmiu wspaniałych” Krzysztofa Masłonia przynosi wspomnienie poetki, Marianny Bocian.

na moje milczenie pracowano z największą dbałością (…)

na moje milczenie nie szczędzono czasu ni pieniędzy

stracono więcej czasu niż zegar mojej krwi odmierzył (…)

zarobiono w donosach więcej niż warte były książki

-pisała w wierszu „życiorys” zadedykowanym tym, co pisali donosy z imprez, na których nie byłam/tym, którzy wyzbyli mnie pracy za bycie poetą.

Jak pisał Erykl Ostrowski: jej życiorys odzwierciedla historię Polski drugiej połowy XX wieku. Pochodziła z rodziny, którą prześladowano już w latach 40-tych., co przyspieszyło śmierć ojca. Jeśli cenzurowani twórczość, za jej książki zabierano się w pierwszej kolejności. Jeśli UB nachodziło pisarzy, ona pierwsza miała wizytę. Jeśli były aresztowania, była aresztowana.

Jeśli trzeba było walczyć słowem, pierwsza ciskała. Jeśli rzucać kamieniami w ZOMO, pierwsza rzucała. Jeśli nowe postkomunistyczne czasy przekreślały dawnych bohaterów, była pierwsza na liście. Jeśli kapitalizm szedł po trupach, nie usuwała się z drogi. Jeśli trzeba było biec na pomoc, biegła pierwsza. Jeśli obowiązek i ziemia żądały ceny najwyższej, zawsze była gotowa.

.

Zdjęcia pochodzą ze strony https://dolny-slask.org.pl

Od lewej: Marianna Bocian, poetka, Stanisław Srokowski i żona pisarza, Maria

Bardzo wcześnie opuściła dom rodzinny: skończyła technikum młynarskie w odległej Krajence koło Piły, na następnie studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Wrocławskim. W latach 70-tych zeszłego wieku stała się legendą młodoliterackiego Wrocławia. Wrocławia Lothara Herbsta, Janusza Stycznia, Rafała Wojaczka.

W szkicu „SB wobec poetki” Doroty Heck i Stefana Bednarka, autorzy zauważają, że: zmiana ustroju nie zaszkodziła tej legendzie, a być może przyczyniła się do jej podsycenia. Marianna Bocian nic bowiem nie zmieniła w swym życiu i stosunku do rzeczywistości, z którą i później, choć z innych powodów, się nie zgadzała, dając temu czasem bardzo dosadny wyraz

Stanowcza w wyborach, wymagająca od siebie i innych

Wraz z rozpadem komunizmu nie skończyły się kłopoty poetki z redaktorami, recenzentami wewnętrznymi, wydawcami, nawet z cenzurą, oficjalnie nieistniejącą. Nie skończyły się też kłopoty materialne, nowe czasy okazały się dla takiej poezji – mało przyjazne.

Nie dostała żadnej nagrody literackiej.

Z choroby na karierę poety wyleczyło mnie życie

jeszcze przed pierwszym wersetem

-pisała w tomie „Ograniczone z nieograniczonego”.

Wacław Grabkowski i Marianna Bocian. Klub Muzyki i Literatury, 1997 r.

W latach 1976-77 w stosunku do drobnej bibliotekarki piszącej wiersze – prowadzono sprawę operacyjnego sprawdzenia „Warchoł”. Do sprawy przydzielono m. in. trzech tajnych współpracowników SD, z osławionym Lechem Isakiewiczem, późniejszym szefem zarządu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Stosowano wobec niej prowokacje, jej wystąpienia publiczne wyśmiewano, nie zauważano wierszy.

Wspominał autorkę Wacław Grabkowski: „Bywała w Wilczym Kącie. Za Kładką Siedlecką skręcaliśmy w lewo i idąc grzbietem grobli, która ciągnie się między rzeką Oławą i Lasem Rakowieckim, docieraliśmy do miejsc porośniętych dzikim bzem. Długą tyką zwieńczoną hakiem z drutu przyginałem gałęzie, a Marianna Bocian zrywała napęczniałe czarnymi kulkami wieloramienne baldachy – wydzielały charakterystyczną, ostrą woń. Mówią, że suszone kwiaty i owoce tego krzewu leczą wszelkie przeziębienia, a wieść niesie, że wieczorki literackie z udziałem Poetki były nadzwyczaj burzliwe i gorące, więc dlaczego ciągle miałem wrażenie, że cierpiała na chroniczne duchowe przeziębienia? Dlatego szukała ciepła i oddawała je szczodrze, natomiast lekarstwo z bzu polecała mi, chociaż ,’przeziębiam’ się rzadziej?”. (Wilczy Kąt, 2002)

znów zbrodnicza szarość

wypala nam oczy rozpaczą

znów przemeblowanie w piekle

czyni władza zbrojnych kanibali

kto ich urodził hordami łowczych

na jakie owoce stworzenia

cisza wypływa z ukamienowanych

w piekle nic się nie zmienia

idzie ze słów Witkacego

szare! Idzie szare!

rodem z cara!

Ribbentropa

Mołotowa

Stara aż od carów darowana nam tu dola

-pusty garnek i niewola

-pisała w wierszu „13 grudnia” na wieść o wprowadzeniu stanu wojennego.

Oryginał ostatniego wiersza „Norwida w spódnicy”

Miała  za sobą cykle wierszy miłosnych, poematy poświęcone cierpieniu, utwory filozoficzne. Jej późne wiersze cechuje dążenie do maksymalnej zwięzłości słowa. I przez całą twórczość przewija się Norwid, jako punkt odniesienia i gwiazda przewodnia.

Zmarła w Radzyniu w 2003 roku, w wieku 61 lat. Została pochowana w Czemiernikach

Jak pisała Ewa Deglerowa, w pierwszą rocznicę śmierci „Norwida w spódnicy”: z pasją atakowała wszelkie nieprawości. Nie mogła pogodzić się z tym, że wolna Polska nie jest wyśnioną ziemią, że tyle w niej zła, niesprawiedliwości, obojętności na los człowieczy (…)Kochała Życie i Ziemię.

Marianna Bocian (1942-2003) 

– urodzona w podlubelskiej wsi Bełcząc (stąd używany przez autorkę pseudonim Jan Bełczęcki) poetka, krytyk literacki i prozaik. Pozostałe pseudonimy: Sigma, Danaid.

Po ukończeniu polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim – równolegle studiowała również filozofię – Bocian pracowała jako korektor we wrocławskim Oddziale PWN. W 1967 r. zadebiutowała w czasopiśmie „Kontrasty”. Na początku lat 70. zatrudniła się również w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Tadeusza Mikulskiego, zajmując się w tej instytucji organizacją spotkań autorskich. Prowadziła dział literacki w tygodniku „Odrodzenie”. Od 1981 r. przewodniczyła Kołu NSZZ „Solidarność” przy wrocławskim oddziale ZLP.

„Poetka często używała zaczerpniętego z tradycji językowej terminu „język korzenny”, czyli język wyrosły z obyczajowości, nieograniczony do form oficjalnych, nieprześlizgujący się między chropowatościami i nieomijający wulgaryzmów, choć zasłaniający się przed fałszem. Jak twierdziła, zbliżał jej postawę poetycką oraz wątki samej poezji do tych podejmowanych przez Tymoteusza Karpowicza” Cześć dorobku twórczego Bocian wpisuje się w nurt poezji konkretnej i konceptualnej.

  • Poezja
    • Poszukiwanie przyczyny (1968) pod pseudonimem
    • Wieża Babel Pospolita (1972)
    • 14 wierszy (1973)
    • Narastanie (1975)
    • Proste nieskończone (1977)
    • Scalone z rozkładu (197​)
    • Actus hominis (1979)
    • Strzępy fotografii (1979)
    • Ograniczone z nieograniczonego (1982​)
    • Odczucie i realność (1983)
    • Spojenie (1988​)
    • Stan stworzenia (1989​)
    • W kręgu stanów ludzkich (1995)
    • Bliskie i konieczne (1998​)
    • Narodziny słowa (1991) – wiersze dla dzieci
    • Jasno i bogato (2003) – wyd. pośmiertne
  • Proza
    • Odejście Kaina (1979)
    • Przebudzeni do życia (1984)

***

Sylwetkę poetki przypominaliśmy na lamach portalu. Zachęcamy do lektury:

Ikona Podlasia – film o poetce Mariannie Bocian

„Mieszkaniec krainy poplątanego słowa” – szkic o poezji Marianny Bocian

Michał Musiatowicz o swoich mistrzostwach świata

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Listy wysłane

Skomentuj