Na stabilizatorze o domach z duszą

6 lat temu Kierowca Żuka pisał o domach z duszą.

Często zastanawiałem się czy przedmioty, którymi się otaczamy, zasługują na naszą szczególną uwagę i czy są dla nas ważne na tyle, by o nich pisać.

Otaczamy się przedmiotami, które mają nam zapełnić wolne miejsce na półce czy przy kominku. Wybieramy tzw. gotowce, czyli masowo produkowane obrazki, reprodukcje, figurki czy wszelkiej maści naczynia.Zazwyczaj nie mają one swojej historii, nie kojarzą nam się ani z wydarzeniem,ani z np. konkretną osobą. Takie kolekcje stają się wypełniaczami naszych domowych przestrzeni. Wprowadzają pewien ład w zazwyczaj nowych i pachnących świeżością domach, ale czy mówią coś o mieszkańcach? Wchodząc do urządzonych dopiero co mieszkań czy domów często mam wrażenie, że znajduję się w ekspozycji wielkiego sklepu z wyposażenie wnętrz. Urządzając dom nie myślimy o tym jak chcemy mieszkać, ale jak powinniśmy mieszkać – czyli wzorujemy się na katalogowych i telewizyjnych wzorcach. Nie dajemy szansy naszym znajomym,którzy nie mają odwagi zakłócić harmonii jakimś niepasującym do wnętrza prezentem. Smutne mieszkania, gdzie każdy przedmiot ma wyznaczone miejsce,nawet pilot od telewizora…

Miarą estetyki nie jest otaczanie się drogimi i modnymi meblami, ale meblami i przedmiotami, które mają dla nas szczególną wartość.

Na szczęście są też domy, gdzie od razu po wejściu można dużo dowiedzieć się o ich właścicielach. O pasjach, zainteresowaniach,marzeniach. W takich domach człowiek odpoczywa, czuje się bezpieczny a zarazem odkrywa coś nowego, innego i mimowolnie staje się cząstką miejsca przepełnionego historią, kulturą, wiedzą, przygodą. To namacalny świat marzeń i przeżyć, to świat zachwytów i wzruszeń. Książki, fotografie, własnoręcznie haftowany obrus, babciny dzbanek, stary zegar, obrazek namalowany przez dzieci czy pamiątki z podróży – stają się wizytówką domowników. Do takich miejsc chętnie się powraca, bo żyją w nich ciekawi ludzie, zawsze gotowi do dzielenia się sobą, swoją historią… To domy z duszą.

Rocznica powstania FOZZ (15 II 1989)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Wspomnienia Karola Hurko, cz. 26

Skomentuj