banner

Wspomnienie śp. Stanisława Chromika

 Mistrz.

Wieloletni organista w kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, pedagog Szkoły Muzycznej I st. im. K. Lipińskiego, dyrygent Orkiestry Dętej, założyciel i prowadzący chór parafialny.

Kochający ojciec rodziny, którego dzieci podążyły także muzyczną drogą. W swoistej sztafecie pokoleń Jego syn, Marek dosłownie i w przenośni przejął pałeczkę kościelnego organisty.

Po Radzyniu jeździł charakterystycznym maluchem, którego zawsze parkował w tym samym miejscu. Nie tylko pojazd, jakim się poruszał, świadczył o Jego nietuzinkowości. Szarmancki, zawsze całujący panie w rękę, uczeń starej szkoły zasad i wychowania.

Może to On grał na chrzcie Twoich dzieci, komunii wnuków, ślubie kogoś z Twojej rodziny, pogrzebie Twoich znajomych i przyjaciół…

W każde pole swojej aktywności wkładał całe serce. Był bardzo wrażliwym człowiekiem. Chórzyści wspominają, jak wielokrotnie widzieli na Jego twarzy łzy wzruszenia po dobrze wykonanej pieśni.

Był z chórem nie tylko w kościele. Uczestniczył w pielgrzymkach, wspólnych wyjazdach i zabawach noworocznych.

Podczas pogrzebu, pani Bożena Małyszko w imieniu chóru wyrażała wdzięczność za Jego trud i poświęcenie w wieloletnim prowadzeniu zespołu śpiewaczego. Żona pana Stanisława wspominała, że już na emeryturze z największym sentymentem i radością powracał myślami do pracy z chórem parafialnym “Cantate Mariae”.

„Jużem dość pracował” – to pierwsze słowa pieśni, jaką zaczynał czasem swój poniedziałek Mszą św. o 6.30. „Jużeś dość pracował” – powiedział może Ten, któremu na chwałę grał i śpiewał.

Mistrzu, Radzyń Ci dziękuje!

Wierzę, że w niebie spotkasz swoich nauczycieli i mistrzów. Oby dane nam było posłuchać kiedyś Waszych wspólnych koncertów…

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

125. rocznica śmierci Jana Matejki (1 XI 1893)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Pan od niemieckiego

Skomentuj