banner

Tekst wystąpienia dr Agnieszki Gątarczyk – „Powstanie styczniowe. Świt nadziei”

Referat wygłoszony w sanktuarium MBNP podczas konferencji: „Święta pamięć narodu polskiego. Ksiądz Stanisław Brzóska”. Szersza relacja – wkrótce!

Powstanie styczniowe

Genezy Powstania Styczniowego należy upatrywać nie tylko w samych dążeniach Polaków do wybicia się na niepodległość, ale też w sytuacji międzynarodowej, która dawała nadzieję na zrealizowanie marzeń o wolności. W 1856 r. klęska Rosji w wojnie krymskiej ukazała jej słabość wewnętrzną i zapoczątkowała wewnętrzne reformy. Opinia międzynarodowa, środowiska Wielkiej Emigracji, sympatyzowały ze stroną polską i dawały nadzieję na realną pomoc.

Jednak plany powstańcze dojrzewały powoli, a impuls im dał być może nawet sam car Aleksander II. Podczas pierwszej wizyty w Królestwie Polskim 22 maja 1856 r., gdzie rozentuzjazmowany tłum witał go serdecznie radosnymi okrzykami, w oświetlonej wspaniale Warszawie, gdzie tłumy otaczały jego powóz, do Polaków skierował takie słowa: „Potrafię poskromić tych, którzy by zachwiali marzenia… Pomyślność Polski zależy od zupełnego zlania się jej z innymi narodami mojego cesarstwa… To co zrobił mój ojciec (Mikołaj I), dobrze zrobił.” Jak podejrzewa autor tych wspomnień, Józef Kajetan Janowski: „ Chwila ta był dziejowa. Wszystkie wypadki lat następnych miały w niej swe źródło. Gdyby car w tej chwili, z własnej woli, dał nie więcej, tylko te reformy, które dał 5 lat później pod przymusem, śmiem twierdzić, bo znałem ówczesne usposobienie narodu, że byłby Polaków najzupełniej zadowolił” (Warszawa w pamiętnikach powstania styczniowego, s. 126.)

O ile na te słowa polska arystokracja zareagowała wiernopoddańczo, o tyle młodzież, w duchu swojej tradycyjnie już buntowniczej natury, odpowiedziała czynem. Jeszcze w tym samym roku na uniwersytetach w Kijowie, w Petersburgu, na Akademii Medyko-Chirurgicznej czy w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, pojawiły się organizacje spiskowe. Studencka młodzież zaczęła poważnie myśleć o zbrojnym powstaniu na terenie wszystkich zaborów. Znaleźli się ochotnicy do prowadzenia potajemnych szkoleń wojskowych. Ludwik Mierosławski, rozpoczął szkolenia przyszłej kadry dowódczej powstańczej. W 1859 r. zaczęła tworzyć się organizacja Czerwonych, której głównym celem było wzniecenie zbrojnego powstania.

Większość społeczeństwa polskiego była jednak walce przeciwna. Zakończył się czas wzmożonych represji i inwigilacji związanych jeszcze z klęską Powstania Listopadowego. Rozpoczynał się czas gospodarczych przemian. W 1857 r. ziemianie założyli Towarzystwo Rolnicze, zniesione zostały granice celne miedzy Królestwem Polskim a Rosją, uruchomiono nowe linie kolejowe, władze Królestwa rozpoczęły reformy oświatowe i rolne oraz nastąpiło ożywienie handlu i rozwój przemysłu.

Na bazie tych przeciwstawnych interesów reprezentowanych przez samych Polaków ukształtowały się dwa najbardziej znane ugrupowania polityczne, wspomniani już wyżej Czerwoni – zwolennicy walki oraz Biali – jej przeciwnicy. Trzecie ugrupowanie, pogardliwie zwane było Millenerami, skupiało bowiem zwolenników poglądów narodowowyzwoleńczych, którzy jednak walkę chcieli odłożyć na bliżej nieokreślony czas.

Czerwoni, na czele których szczególną aktywnością wykazywali się Zygmunt Padlewski i Stefan Bobrowski, przygotowywali plany powstańcze, tajną strukturę organizacyjną władz powstańczych, planowali i organizowali siły zbrojne, drogi zakupu broni i amunicji. W swoich planach liczyli na dużą pomoc i wsparcie z krajów Europy Zachodniej oraz od kręgów Wielkiej Emigracji. Jednak plany te nie zostały doprowadzone do końca, ponieważ na skutek działań zarówno polskiej młodzieży jak i działań władz carskich powstanie wybuchło wcześniej.

Wybuch powstania poprzedziła seria manifestacji patriotycznych a przypieczętowała zarządzona przez Aleksandra Wielopolskiego branka, czyli przymusowy pobór do armii rosyjskiej. Można przyjąć, że serię manifestacji sprowokowała strona rosyjska. 18 marca 1859 r. zostało zabronione odprawienie nabożeństwa żałobnego za dusze Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Zygmunta Krasińskiego w kościele X.X. Pijarów w Warszawie, właściwie w momencie, kiedy ksiądz już wychodził z zakrystii. To niepozorne wydarzenie mogło sprawić, że pogrzeb generałowej Sowińskiej, wdowy po bohaterze Powstania Listopadowego generale Józefie Sowińskim, 11 czerwca 1860 r. przybrał charakter dużej patriotycznej manifestacji. Kolejne okazje dały: 30. rocznica wybuchu Powstania Listopadowego i rocznica bitwy Grochowskiej w dniu 25 lutego 1861 r., która została już krwawo rozpędzona przez żandarmerię i Kozaków. Od kul zginęło 5 jej uczestników, a ich pogrzeb stał się kolejną okazją do jeszcze intensywniejszego demonstrowania uczuć patriotycznych. Arcybiskup warszawski Antoni Fijałkowski wezwał wówczas naród polski do przywdziania żałoby narodowej. 8 kwietnia Rosjanie na Placu Zamkowym ostrzelali bezbronny tłum. Zginęło 100 osób a kilkaset zostało rannych.

Te wydarzenia zapoczątkowały tzw. „rewolucję moralną”, która spotkała się z szerokim odzewem miast i miasteczek w całym Królestwie Polskim. Wszędzie odprawiały się nabożeństwa za pomyślność Ojczyzny, msze za poległych, rozbrzmiewał hymn „Boże coś Polskę”, a lud przywdział żałobę narodową. W kościele parafialnym w Radzyniu Podlaskim kazania w duchu patriotycznym głosił ks. Józef Żebracki a wierni podczas liturgii nagminnie śpiewali pieśni patriotyczne, co budziło ogromne zaniepokojenie tutejszej administracji. Władze carskie zaostrzyły represje. Rozwiązano Delegację Miejską oraz Towarzystwo Rolnicze, a za noszenie stroju narodowego oraz śpiewanie pieśni patriotycznych można było zostać aresztowanym. 14 października 1861 r. został wprowadzony stan wojenny. Następnego dnia podczas nabożeństw w rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki wojsko wtargnęło do dwóch kościołów dokonując aresztowania i osadzenia w Cytadeli 1878 mężczyzn. Wówczas władze kościelne wydały decyzję o zamknięciu wszystkich świątyń w Warszawie, by uniknąć profanacji.

W tych okolicznościach Czerwoni zintensyfikowali działania i przeszli do konspiracji. W trzy dni po wprowadzeniu stanu wojennego zawiązali Komitet Miejski, przemianowany później na Centralny Komitet Narodowy. Kierownictwo w organizacji przejął Jarosław Dąbrowski przyjmując tytuł „Naczelnika Miasta Warszawy” i Stefan Bobrowski. Tajne ulotki i gazetki, m. in. „Strażnica”, instruowały o zasadach tworzenia struktur konspiracyjnych. Od wiosny 1862 r. rząd powstańczy posługiwał się pieczęcią z napisem „Równość – Wolność – Niepodległość”, a od października rozpoczął pobór podatku na zakup broni. Już w tym czasie istniała teoretyczna struktura wojskowa „tajnego państwa polskiego”, której jednak słabym punktem było m. in. powołanie na stanowiska dowódcze osób, które nie miały doświadczenia wojskowego. Oprócz kadry dowódczej powołano również Komitet Niewiast Polskich, który miał sprawować opiekę nad rodzinami powstańców oraz Komisję Interesów Duchownych i Opieki nad Ludem, z racji licznego udziału księży zaangażowanych w sprawy narodowe. Organizacja Narodowa liczyła ok. 20 tys. zaprzysiężonych członków, pochodzących z ziemiaństwa, inteligencji i mieszczaństwa.

Na skutek zarządzonej przez Wielopolskiego Branki, przeprowadzonej wśród Czerwonych w połowie stycznia 1863 r. zapadła decyzja o przyspieszonym wybuchu powstania. 22 stycznia 1863 r. Tymczasowy Rząd Narodowy ogłosił początek zrywu a w Manifeście programowym uwłaszczył chłopów i obiecał nadanie ziemi bezrolnym, by przyciągnąć ich do sprawy narodowej. Przyspieszone rozpoczęcie walk zaskoczyło wojska carskie i tej pierwszej nocy powstańczej w wielu miastach powstańcy atakujący garnizony wojskowe odnieśli pierwsze zwycięstwa. Jednak w wielu miastach, tak jak w Radzyniu Podlaskim, początkowy sukces, przy braku doświadczenia, kończył się porażką i ofiarami śmiertelnymi. W wielu miastach do zaplanowanych działań w ogóle nie doszło, bo powstańcza brać nie odważyła się chwycić za broń, czyli głównie za kosy osadzone na sztorc.

 Od początku zrywu walki przybrały charakter partyzancki. Wynikało to głównie z braku sił po stronie polskiej. Łącznie w trakcie zrywu przez szeregi powstańcze przewinęło się ok. 200 tysięcy ludzi, przy czym jednocześnie w walkach brało udział ok. 30 tysięcy. Strona rosyjska na początku powstania dysponowała 100 tys. regularną armią a pod koniec jej liczebność wzrosła do 400 tys. Ponadto po stronie polskiej wystąpiły kłopoty z naczelnym dowództwem. Pierwszym dyktatorem wyznaczonym przez Tymczasowy Rząd Narodowy został gen. Ludwik Mierosławski, który przybył na ziemie Królestwa po wybuchu powstania i porzucił swoją funkcje już 21 lutego, po dwóch przegranych bitwach. Od 11 marca 1863 r. drugim dyktatorem został gen. Marian Langiewicz, ale już po tygodniu załamał się i przy przekraczaniu granicy austriackiej został aresztowany. Wydarzenia te nie wpłynęły jednak na przebieg walk. Naczelnicy powiatowi oraz dowódcy partii powstańczych brali na siebie odpowiedzialność za losy powstania i podejmowali bitwy z oddziałami rosyjskimi, starając się zdobywać broń, której tak bardzo brakowało, na wrogu. pośród ponad 1200 potyczek stoczonych w ciągu ponad dwóch lat trwania walk, przy tak nierównych siłach, mamy wiele zwycięstw zawdzięczanych odwadze, talentom dowódczym, męstwu i determinacji powstańców.

Na rzecz powodzenia zrywu pracowała Wielka Emigracja tworząc zaplecze dyplomatyczne dla sprawy polskiej za granicą i dążąc do wywołania szerszego konfliktu zbrojnego. Nawet papież Pius IX, który ostatecznie powstanie potępił, zapowiedział zamiar odbycia procesji oraz przeprowadzenia publicznych modłów za „nieszczęśliwą Polskę”, by naród „doznał oswobodzenia od tylu niewoli go trapiących”. Jednak żadna konkretna pomoc dla powstańców z poczynań dyplomatycznych nie napłynęła. Wsparli ją za to ochotnicy, nie tylko Polacy z innych zaborów, ale też z innych narodów – Francuzi, Włosi i najliczniej Węgrzy. Na chwilę do powstania przyłączyli się nawet Biali, licząc na przejęcie kierownictwa, co się nie udało.

Dopiero objęcie dyktatury w październiku 1863 r. przez Romualda Traugutta, emerytowanego podpułkownika inżynierii wojsk carskich i dowódcę jednego z oddziałów partyzanckich, uchroniło powstanie przed upadkiem. Rozpoczął on wdrażanie dekretów uwłaszczeniowych, czym przyciągnął włościan do szeregów powstańczych oraz zreorganizował oddziały powstańcze, by uniknąć ich rozproszenia. Wyznaczył dowódców czterech korpusów dążąc do stworzenia armii powstańczej oraz prowadził szereg zabiegów dyplomatycznych na rzecz pozyskania pomocy z zagranicy, jednak bez skutku.

Wiosną 1864 r. ilość potyczek zbrojnych wyraźnie zmalała. Ciosem dla losów powstania było ogłoszenie 2 marca 1864 r. reformy uwłaszczeniowej przez cara, na bardzo korzystnych warunkach, co odciągnęło chłopów od powstania. W kwietniu 1864 r. został aresztowany Romuald Traugutt i w sierpniu stracony wraz z czterema towarzyszami.

Jednak kapitulacji nikt nie ogłosił. Walki toczyły się już w nielicznych miejscach, a najdłużej, do grudnia 1864 r., zbrojną działalność w Ziemi Łukowskiej prowadził oddział ks. Stanisława Brzóski. Walczył on mn. in. pod Siemiatyczami, Gręzówka, Włodawą czy Sławatyczami. Ks. gen. Brzóska został ujęty przez Rosjan dopiero w kwietniu 1865 r. Wyrokiem sądu został skazany na śmierć przez powieszenie, który w obecności 10 tys. tłumu został wykonany 23 maja na rynku w Sokołowie Podlaskim. To był ostatni akcent zrywu narodowowyzwoleńczego, który przyniósł śmierć ok. 30 tys. ochotników i zmusił ok. 10 tys. do emigracji.

Represje popowstańcze okazały się bardzo dotkliwe. Na katorgę za udział zesłano ok. 20 tys. Polaków, skonfiskowano ok. 3,5 tys. majątków ziemiańskich, zmieniono nazwę na Kraj Przywiślański i rozpoczęto kolejną falę intensywnej rusyfikacji. Dokonano kasaty 110 klasztorów spośród 155, z tego 39 za udział w powstaniu.

 Jednak ofiara złożona przez patriotycznie usposobioną część społeczeństwa polskiego wydała wspaniałe owoce w malarstwie i literaturze, kształtując postawy narodowe kolejnych pokoleń. Organizatorzy, tworząc tajne struktury państwa podziemnego, dali wzór do naśladowania w czasie II wojny światowej. W II Rzeczypospolitej weterani powstania cieszyli się zasłużoną sławą i honorami, stając się moralnymi wzorami dla młodego pokolenia Polaków.

Syberyjskie wspomnienia Wandy Woźniak (odc. 27)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Wieczór dumy narodowej – zanurzyć się w tym, co polskie

Skomentuj