banner

Aby stanowili jedno

„I znowu są dwie Polski – są dwa jej oblicza, Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza (…)Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie, I ta druga – ta którą wiozą na lawecie (…) Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie, I nikt na to pytanie za nas nie odpowie/ To co nas podzieliło – to się już nie sklei”.

Fragmenty wiersza  Marka Rymkiewicza, a szczególnie ostatni z przytoczonych wersów mówią o poważnym kryzysie, toczącym polskie społeczeństwo – a mianowicie o tzw. wojnie polsko-polskiej. Obrzydliwy hejt w sieci, wzajemne blokowanie się na facebooku, nie zapraszanie się na święta, czy też awantury przy świątecznym stole kończące się gniewem nawet wśród najbliższych, a wszystko z powodu podziałów na tle politycznym i światopoglądowym. I chociaż kolejne pokolenia ciągle śmieszy  filmowa kłótnia dwóch kultowych polskich rodzin Pawlaków i Kargulów, to polska rzeczywistość nie jest już tak zabawna: procesy o majątki, wojenki międzysąsiedzkie na wsi, znieczulica sąsiedzka w miastach- wszystko to pokazuje, że daliśmy się bardzo tanio wciągnąć do gry w orkiestrze, w której diabeł jest dyrygentem.

Diabeł jest ojcem wszystkich podziałów. Greckie słowo diabolein znaczy odłączać, odrywać, dzielić. Pierwsze skrzypce w tej orkiestrze zagrali nasi prarodzice. Diabeł skutecznie oddzielił Adam i Ewę od Stwórcy, a następnie wprowadził podział między nich samych. Wkrótce do diabelskiej kakofonii przyłączył się ich syn Kain, który w sercu zapałał gniewem na brata. Biblijnym symbolem wysiłków szatana stanie się niedokończona wieża Babel. Grzech pierworodny wykopał między człowiekiem a Bogiem tak głęboką przepaść, że zasypać ją był w stanie już tylko sam Stwórca. Należało naprawić człowieka i jego zdolność do trwania w stałym i wiernym związku z Bogiem i to w taki sposób, by nie pogwałcić ludzkiej wolności. Związek bowiem wbrew woli nie ma sensu. Miłość zakłada wolny wybór. Potrzebny był plan i czas. Od Abrahama aż do Jana Chrzciciela trwało przygotowanie.

Gdy nadeszła pełnia czasu Bóg dokonał czegoś, czego Diabeł się nie spodziewał. Sam stał się autentycznym, stuprocentowym człowiekiem, który mógł na nowo w sposób wolny i z miłości wybrać Boga i wejść z Nim w miłosny związek.Jak to zrobił? Przeżył życie ludzkie na nowy sposób, w całkowitym posłuszeństwie Ojcu, posłuszeństwie z miłości, a więc w  totalnej jedności z Bogiem.Tym samym otworzyła się szansa dla nas ludzi, szansa na nowe, boskie życie. W desperacji Diabeł, próbuje za wszelką cenę pokrzyżować boski plan. Decyduje się zastosować wobec Jezusa wypróbowany na ludziach scenariusz: najpierw kuszenie na pustyni wg. starego schematu: znaczenie, władza, dobrobyt, potem upokarzanie również według znanego schematu: lęk o siebie, niezrozumienie i opuszczenie nawet przez najbliższych, poczucie przegranej, fiaska misji, społeczna nagonka, tortury psychiczne i fizyczne, wreszcie śmierć. I przegrał. Diabeł przegrał. Jezus do końca pozostał po stronie Boga, pozostał jedno z Ojcem i ludźmi. Nawet na krzyżu przebaczał i kochał. Nie dał się nastawić ani przeciwko Bogu ani przeciwko człowiekowi, nawet przeciwko krzywdzicielom.  Scenariusz z ogrodu Eden w przypadku Jezusa okazał się nieskuteczny.Zmartwychwstały

Chrystus jest pierwszym przedstawicielem nowej generacji ludzi, którzy są jedno ze swoim Bogiem. Ci,  którzy uwierzą w Jezusa, to znaczy zwiążą z Nim swoje życie w Kościele, tak samo posmakują pokoju i radości, która się jest skutkiem bycia jedno z Bogiem i z ludźmi. W czasach Chrystusa, w kulturze semickiej najmocniejszym wyrazem pojednania było wspólne spożycie posiłku. Żaden Żyd nie siadłby do stołu ze swym zdeklarowanym wrogiem. Nasze pojednanie z Bogiem wyraża Eucharystia, kiedy ze Stwórcą zasiadamy do jednego Stołu. To On nas do niego zaprosił. Dlatego właśnie w wieczór ustanowienia Eucharystii Jezus modlił się o JEDNOŚĆ dla Kościoła, swego Ciała i Oblubienicy:Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno» (J 17, 11).Dlaczego o jedność?

Dlaczego nie o skuteczność w ewangelizacji, albo dobry PR., dobrą prasę i życzliwe media? Bo Kościół to kontynuacja wielkiego planu Boga – planu jednania z Nim ludzi, aż do skończenia świata. Kościół sam wewnętrznie podzielony przestaje być wyraźnym znakiem jedności z Bogiem.  Chrystus wiedział, że Diabeł nie zostawi Kościoła w spokoju. skoro zamierzył się na samego Jezusa:„Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.” J 15,20 

Atak nastąpił, gdy namaszczony Duchem Świętym Kościół wyszedł do świata wierny posłaniu Jezusa. Cała historia Kościoła to historia walki z Diabłem o zachowanie jedności z Bogiem, z Ewangelią Jezusa i pomiędzy braćmi. Mocą Ducha Świętego Kościół ostatecznie wygrywa tę wojnę, chociaż niestety przegrywa pojedyncze bitwy. Szatan stosuje starą strategię: Pierwszy etap uderzenia w jedność Kościoła to ciosy od wewnątrz.

Powracają trzy pokusy, którymi uderzał w Jezusa na pustyni: znaczenie, władza i dobrobyt. Osłabienie jedności kościelnej przychodzi zawsze tam, gdzie Kościół zostaje wykorzystany do osobistego dowartościowania, leczenia prywatnych kompleksów, zdobywania władzy, pozycji społecznej czy pieniędzy czyli kiedy jest nadużyty jako ścieżka awansu i kariery rozumianej tak, jak ją rozumie świat. Widać to już w czasach apostolskich. Św. Paweł mieczem słowa uderza Diabła dzielącego Kościół Koryncie: „A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory.  Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony?”1Kor 1,10-14.

Przyczyną pierwszych podziałów w Kościele były tzw. herezje,czyli nauczanie niezgodne z wykładnia Kościoła np. że Chrystus był tylko Bogiem, a człowiekiem tylko pozornie, albo na odwrót.Herezje rodziły się  najczęściej z indywidualistycznego, a nie kościelnego rozumienia prawd wiary, bądź powoływania się na jakieś fałszywe objawienia itp. W ten sposób zerwali jedność z Kościołem Nestorianie, Arianie i Pelagianie.  Innym razem do podziałów w Kościele doprowadzały postulaty jego reformy, nawet bardzo pobożne w założeniach, w rezultacie jednak prowadzące do rozłamu np. w czasach Lutra, Kalwina i Zwinglego.  Działo się tak, ponieważ i wówczas szatan grał na ludzkich ambicjach, pożądaniu władzy i pieniędzy. Bardzo często wykorzystywał do tego świeckich władców, którzy na podziałach w Kościele rozgrywali swoją politykę. Tak było za czasów Schizmy wschodniej w 1054 r, kiedy dokonał się bolesny podział na wschód prawosławny i katolicki zachód. Tak było również za czasów wspomnianej  Reformacji. W pierwszym tysiącleciu potężnym orężem dla strzeżenia jedności był ustanowiony przez Chrystusa prymat Biskupa  Rzymu, do którego należało ostatnie słowo w kwestiach spornych i który z woli Jezusa miał być stróżem jedności i braterskiej zgody w Kościele oraz instytucja tzw. Soborów czyli zjazdy wszystkich biskupów świata, na czele których stał papież lub jego legat i które dla ważności potrzebowały papieskiej aprobaty.

Drugie tysiąclecie tragicznie rozpoczął wspomniany już grzech podziału  z 1054 r., kiedy to wschodni biskupi, odtąd nazywani prawosławnymi wypowiedzieli posłuszeństwo papieżowi. Odtąd kolejne wieki miały już tylko przynosić coraz to nowe podziały, które nigdy jednak nie zerwały całkowicie jedności, gdyż jej źródłem był chrzest i wiara w tego samego Pana Jezusa. Podziałom towarzyszyły wzajemnie sobie wyrządzane krzywdy. Kościół jednak mając na względzie nakaz Chrystusa- „Abyście byli jedno”, szukał sposobów na odbudowanie zranionej jedności. W czasach nowożytnych zrodziła się idea zawierania unii kościelnej z Prawosławiem. Polegała ona na tym, że prawosławni biskupi na nowo uznawali w imieniu swych diecezji zwierzchność papieża, zachowując przy tym swoje prawodawstwo i wschodnią tradycję liturgiczną. Takich unii zawarto kilka m.in. we Florencji i Lyonie.

Tereny naszej diecezji będące miejscem spotkania się chrześcijaństwa w dwóch obrządkach wschodnim czyli bizantyjskim i rzymskim czyli zachodnim również stały się areną dwukrotnego zawarcia unii. Po raz pierwszy w 1596 r. w Brześciu nad Bugiem na specjalnym synodzie biskupi wszystkich prawosławnych diecezji istniejących w granicach ówczesnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów uznali zwierzchności papieża i stali się z prawosławnych, katolickimi biskupami obrządku bizantyjskiego. Wraz z wiernymi byli powszechnie nazywani unitami. Wielkim orędownikiem tego pojednania był słynny kaznodzieja sejmowy ks. Piotr Skarga. Wraz z zaborami dla unitów zaczęły się straszne czasy. Znowu władza polityczna grała na podziałach w Kościele. Carat w 1875 r. zlikwidował ostatnią diecezję unicką w Chełmie, a unitów siłą zmuszał do zerwania jedności z Rzymem i powrotu do Prawosławia. Zaczęły się straszliwe prześladowania. Unici godzinami przetrzymywani byli na trzaskającym mrozie, stosowano wobec nich chłostę i kary pieniężne. Unickie wioski miesiącami, a nawet latami musiały własnym kosztem utrzymywać odziały wojska carskiego, co w efekcie prowadziło ludzi do nędzy. Na koniec prześladowcy sięgnęli po ostateczny środek. W 59 miejscowościach odnotowano przypadki śmiertelnych ofiar wśród Unitów. W Pratulinie i Drelowie zginęło łącznie 26 mężczyzn.

W 1996 r. w Rzymie Jan Paweł II ogłosił Męczenników z Pratulina błogosławionymi. Trzy lata później na błoniach siedleckich powiedział:” Potrafili oni wytrwać nawet za cenę najwyższej ofiary. Jako wierni „słudzy” Pana, pełni ufności w moc Jego łaski, dali świadectwo swej przynależności do Kościoła katolickiego w wierności własnej tradycji wschodniej.”

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości ówczesny biskup naszej diecezji Henryk Przeździecki podjął próbę odtworzenia zniszczonej przez carat Unii. Była to odpowiedź na prośby prawosławnych, potomków dawnych unitów o przysłanie im katolickiego księdza, ale obrządku wschodniego. Za zgodą papieża Piusa XI w naszej diecezji powstało10 parafii katolickich obrządku wschodniego tzw. neounickich, spośród których,z powodu wojennych i powojennych zawirowań, do dziś istnieje tylko jedna w Kostomłotach nad Bugiem. Stanowi ona żywe świadectwo i wyrzut sumienia dla współczesnych, skłóconych Polaków, przypominając że nasza ziemia słynęła kiedyś z pokonywania podziałów i budowania jedności. Po Soborze Watykańskim II nastąpiło otwarcie się chrześcijan na siebie, wzajemne przebaczenie win i rozpoczęcie wspólnego poszukiwanie dróg do odbudowania jedności, z których najważniejsza jest wspólna modlitwa. Te dążenia nazywamy ekumenizmem.

Dziś przeciwko jedności Kościoła diabeł stosuje drugą, z tych strategii, którymi uderzył w Jezusa – atak od zewnątrz: upokorzenia Kościoła, ośmieszanie, „moheryzowanie”, szkalowanie, marginalizowanie, prześladowanie psychiczne i fizyczne, zabijanie.W efekcie mamy osłabienie jedności z Bogiem i Kościołem wielu katolików, szczególnie ludzi młodych, widoczne w zarzuceniu uczestnictwa w sakramentach św., kryzysie duchowym i moralnym, a także w bolesnych aktach apostazji.

Ofiaruj dziś etap swej drogi za pojednanie polsko-polskie i dar Jedności dla Kościoła.

Maryja jako kobieta prosta i pobożna

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Maryja jako kobieta pokorna

Liczba komentarzy 1

  1. szaniec
    07/08/2017

    Katolicyzm to nie jedna z gałęzi drzewa, na którym innymi gałęziami są prawosławie i protestantyzm ( i jego 60 tysięcy odłamów bo tyle jest mniej więcej heretyckich sekt.), tylko katolicyzm to drzewo od którego odpadły gałęzie nazwane prawosławiem i protestantyzmem. Ekumenizm zatem należy pojmować właściwie : powrót do Kościoła Katolickiego tych, którzy są poza Nim. Dramat tych zbłąkanych dusz jest ogromny, ponieważ poza Kościołem Katolickim nie ma zbawienia. Natomiast coś co nazywa się ” ekumenizmem” w potocznym/współczesnym tego słowa znaczeniu ekumenizmem nie jest, a co najwyżej synkretyzmem religijnym. Założenie, że z każdego weźmiemy po trochu i coś tam zbudujemy i to będzie prawdziwe jest absurdalne.Prawda nie może czerpać z błędu. Więc na początek solidna i pewna lektura : papież Pius XI i encyklika ” Mortalium animos” ( o popieraniu prawdziwej jedności religii).

    Papież Leon XIII rozumiejąc po katolicku czym jest jedność Kościoła Katolickiego ułożył piękny Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa:

    „O Jezu Najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas korzących się u stóp ołtarza Twego. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna Ciebie wcale ; wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami twymi; zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu najłaskawszy i pociągnij wszystkich do Świętego Serca Twego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili czym prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Królem bądź tym, których błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda oddziela ; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz.
    Królem bądź tych wszystkich, którzy jeszcze błąkają się w ciemnościach pogaństwa albo islamizmu i racz ich przywieść do światła i Królestwa Bożego. Wejrzyj wreszcie okiem miłosierdzia swego na synów tego narodu, który niegdyś był narodem szczególnie umiłowanym. Niechaj spłynie i na nich, jako zdrój odkupienia i życia, ta Krew, której oni niegdyś wzywali na siebie. Zachowaj Kościół swój, o Panie ; użycz mu bezpiecznej wolności. Użycz wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw aby ze wszystkiej ziemi od końca do końca jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie. Jemu cześć i chwała na wieki. Amen.”

Skomentuj