Dar umiejętności (wiedzy) - RadzyńINFORadzyńINFO
banner

Dar umiejętności (wiedzy)

W kolejnym dniu rekolekcji w drodze pragniemy jeszcze bardziej odkrywać obecność Ducha Świętego.

Doświadczamy tego, że jest On Osobą Bożą darowaną mi przez Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa. Jan Paweł II nazywał Ducha Świętego Osobą – Darem i Osobą – Miłością (por. Jan Paweł II, encyklika >Dominum et Vivificantem, 52). Skoro jest Osobą to ma również cechy osoby. A co za tym idzie jego zamieszkiwanie we mnie nie jest bierne. Wręcz przeciwnie, mieszkając we mnie chce się ze mną komunikować, chce do mnie mówić, chce mnie słuchać, chce mnie prowadzić i wspierać we wszystkich moich działaniach, we wszystkich obszarach życia. I jako Miłość chce mi dawać same dobre rzeczy.

Od kilku dni rozpakowujemy ten Boże prezent. Dziś próbujemy zrozumieć czym jest dar umiejętności. Ten dar widoczny był w życiu świętych jak chociażby św. Ojca Pio. Często zdarzało mu się, że spoglądając na daną osobę, mógł zajrzeć w zakamarki jej duszy. Wiedział również, czy ktoś mówi prawdę, czy kłamie. Wiedział również, czy ktoś idzie ku zbawieniu, czy potępieniu . Umiał rozróżniać, czy jakieś pragnienia albo przekonanie pochodziły od Pana, z serca danego człowieka, czy też były podszeptem diabła.

I. Czym jest dar umiejętności?

Dar umiejętności – wiedzy nie uzdalnia do bycie w dzisiejszym tego słowa znaczeniu teologiem, ale prowadzi do odkrycia nieskończonej miłości Boga do człowieka (Oz 2,22; 4,1-6,6) oraz zobowiązuje do uległości i całkowitego oddania się Bogu. Przyszłego Władcę Mesjańskiego Duch Jahwe bardzo konkretnie wiąże z Bogiem i uzdalnia do pełnienia woli Bożej oraz stawania w obronie uciśnionych i ubogich (Jr 22,16). Dar umiejętności jest tym darem Ducha Świętego, dzięki któremu mamy pewność i głęboką wiarę w Boga oraz w chrześcijańskie prawdy objawione. Jest nadprzyrodzonym usposobieniem umysłu, które pozwala uchwycić i przeniknąć w cudowny sposób i jakby intuicyjnie niektóre tajemnice wiary.

Pan Bóg — mówi św. Teresa z Avila — składa wtedy w najgłębszej tajni duszy to, co chce dać jej poznać. Rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który nie nauczywszy się czytać, bez zadania sobie najmniejszego trudu, by się nauczyć czegokolwiek, znalazłby się nagle w posiadaniu wiadomości, nie wiedząc skąd i w jaki sposób tę wiedzę nabył, ponieważ nie zna nawet alfabetu. W jednej chwili dusza stała się uczona. Tajemnica Trójcy Przenajświętszej i inne tajemnice wiary stały się dla niej tak jasne, że nie ma teologa, z którym nie byłaby gotowa wejść w dysputę, by bronić tak wielkich prawd. Ona sama dziwi się temu bardzo( Życie św. Teresy z Avila, rozdz. 27).

Św. Tomasz definiuje dar umiejętności w następujący sposób: „Jest to dar, którego właściwością działania jest nadawanie poprawności sądu odnoszącego się do stworzeń. Kto nie posiada zdolności poprawnego sądzenia stworzeń, myśli, że w nich znajduje się szczęście wieczne, biorąc je za prawdziwy cel, popadając w ten sposób w grzech i tracąc prawdziwe dobro (Suma teologiczna, II-II, 4)”.

Papież Franciszek podczas audiencji o Duchu Świetnym, 21 maja 2014 r. mówił: „>Dar umiejętności uzdalnia człowieka do coraz lepszego poznania otaczającej go rzeczywistości i odkrycia praw rządzących przyrodą i wszechświatem. Jednakże wiedza pochodząca od Ducha Świętego nie ogranicza się do ludzkiego poznania: jest specjalnym darem prowadzącym do zrozumienia, poprzez rzeczywistość stworzoną, wielkości i miłości Boga i Jego głębokiego związku z wszelkim stworzeniem”.

Wsłuchując się w nauczanie teologów Kościoła o Duchu Świętym, który uzdalnia człowieka darem umiejętności możemy wydobyć, z pewnością w sposób niepełny, konkretne uzdolnienia, łaski, wypływające z tego daru.

a. Łaska uporządkowania życia.

Z definicji, wyżej przywołanej, wynika, że dar umiejętności ma w człowieku podwójny cel do osiągnięcia. Po pierwsze, zatrzymać uwagę serca i rozumu na prawdziwym celu życia, którym jest najwyższe dobro, czyli Bóg. Po drugie, pomóc przeprowadzić jasne rozeznanie co do stworzeń, osób, faktów, wydarzeń, po to, aby te rzeczy nie więziły serca człowieka czyniąc go swym niewolnikiem. Uporządkować życie, znaczy zreformować je według Bożych planów i oczekiwań.

Nieuporządkowanym jest nie tylko to, co jest złe i grzeszne. Nieuporządkowanym może być również przywiązanie do tego, co jest dobre lub moralnie obojętne, wtedy gdy człowiek nie podchodzi do tego z prawdziwą i czystą intencją szukania woli Bożej. Na przykład: przywiązanie do rzeczy materialnych, urzędów, funkcji, beneficjów, itd. Siłami, które drzemią w człowieku i przeciwstawiają się jego ukierunkowaniu na Boga są: grzech i nieuporządkowane uczucia. Człowiek jest w swoim wnętrzu podzielony i przez to też używa swej wolności skierowanej na siebie, wbrew wartościom, które proponuje mu Bóg.

Dar umiejętności pozwala człowiekowi porządkować to wszystko, co go ogranicza i przeszkadza mu w osiągnięciu ostatecznego celu. Osoba, stając się świadomą siebie, swych intencji i swych uwarunkowań, osiąga większą wewnętrzną wolność i zdolność bezinteresownego kochania. Jest to proces rozwoju osobowego, duchowego i uczuciowego. Widać w nim pierwszeństwo łaski, ale też znaczenie wysiłku człowieka i potrzebę ciągłego rozeznawania, by móc bardziej kochać i służyć Bogu we wszystkim.  (por. L. Gołębiewski, http://www. niedziela.diecezja.torun.pl/arch_old/2001/g0118lg.html, 05.06. 2018).

Biskup Kazimierz Romaniuk wyjaśnia, że w odróżnieniu od daru rozumu, dar umiejętności wiąże się bardziej z poznawaniem rzeczy materialnych. Umożliwia dostrzeganie znaków Bożych w stworzeniach, które wskazują na swojego Stwórcę. Bóg jest wtedy określany jako pierwsza Przyczyna, a wszystko, co istnieje, ma swój sens i funkcję w historii zbawienia ludzkości. Następuje więc rozpoznanie zależności wszystkich stworzeń od Boga. Dar umiejętności pozwala dostrzec w ich wewnętrznej logice i pięknie wdzięk samego Boga, który jest „źródłem i sumą wszelkiego piękna”. Dzięki temu człowiek – jeżeli jest uczciwym obserwatorem – potrafi zająć właściwe miejsce pomiędzy stworzeniami a Stwórcą”. I spontanicznie zaczyna chwalić Boga. (por. J. Sawicki, Tygodnik Idziemy, 9. 10.2011r.).

Dla papieża Franciszka opis dziejów stworzenia zaprasza człowieka, który pozostaje pod natchnieniem Ducha Świętego do postawy dziękczynienia za dar życia. „Dar umiejętności umieszcza nas w głębokim współbrzmieniu ze Stwórcą i sprawia, że uczestniczymy w jasności Jego spojrzenia i Jego sądu. I to właśnie w tej perspektywie potrafimy dostrzec w mężczyźnie i kobiecie szczyt stworzenia, jako wypełnienie planu miłości, który wypisany jest w każdym z nas i każe nam uznać siebie nawzajem za braci i siostry.

Dar umiejętności pomaga nam równocześnie nie popadać w pewne postawy skrajne czy błędne. Pierwsza z nich, to niebezpieczeństwo uważania siebie za panów stworzenia. Świat stworzony nie jest własnością, którą możemy się rządzić według naszego upodobania. Tym bardziej nie jest własnością jedynie nielicznych: stworzenie jest darem, wspaniałym darem, jakim obdarzył nas Bóg, abyśmy się o nie troszczyli i wykorzystywali z korzyścią dla wszystkich, zawsze zachowując wielki szacunek i wdzięczność. Drugą postawę błędną przedstawia pokusa zatrzymania się na stworzeniach, tak jakby mogły one dostarczyć odpowiedzi na wszystkie nasze oczekiwania. A Duch Święty poprzez dar umiejętności pomaga nam, abyśmy w to nie popadali”.

b. Łaska poznania.

Dar umiejętności pozwala na wypowiadanie trafnych opinii o Bogu i wierze bez koniecznej wcześniejszej analizy teologicznej. Dar ten daje udział w mądrości samego Boga, który poznaje wprost. Łaska poznania to natchnione zrozumienie. „Istnieje różnica pomiędzy naturalnym zrozumieniem, zdobywanym przez uczenie się, a zrozumieniem natchnionym. To drugie karmi ducha w sposób, w jaki zrozumienie naturalne nie jest w stanie tego czynić, ponieważ objawia ono obecność Ducha w danej osobie. Dokonuje głębokiej przemiany w ludziach oraz wzrostu ich życia duchowego” (por. Clark, Ochrzczeni w Duchu i dary duchowe, tłum S. i J. Demscy, s. 101).

Dar umiejętności jest więc rodzajem wiedzy objawionej, mającej na celu nadprzyrodzoną pomoc drugiemu człowiekowi. Tą wiedzę trzeba wiedzieć jako umiejętność poznawania intelektualnego i wewnętrznego, które nie zawsze da się wyrazić słowami. Ta umiejętność ofiarowana jest nie poprzez normalny proces uczenia się, rozumowania, wnioskowania, czy percepcji, ale bezpośrednio, przez objawienie. To swoisty fragment wszechwiedzy Bożej (por. S. Falvo, Przebudzenie charyzmatyczne, tłum. T. Stańczyk, s. 194). Jak się to przejawia? Dar umiejętności poznawania może przyjąć postać konkretnej, wewnętrznej wizji, która dotyczy jakiejś sytuacji lub osoby. Może również przejawiać się w postaci wewnętrznego odczucia, czy też doświadczenia, które, choć pozbawione jest jakichkolwiek elementów wizualnych, bądź wyobrażeniowych jest jakimś nadprzyrodzonym sposobem w którym kryje się konkretna informacja. Pewną odmianą w ten sposób rozumianego daru umiejętności poznawania jest tak zwane słowo poznania (por. S. Falvo,Przebudzenie charyzmatyczne, tłum. T. Stańczyk, s. 196).

c. Łaska widzenia sercem.

By spotkać się z działającym w ludzkim życiu Bogiem, potrzebna jest zdolność dostrzegania sercem. Ona pozwala zobaczyć to, czego nie uchwyci żadne pyszne oko ani wyniosły ludzki umysł. Zdolność widzenia sercem dana jest nam poprzez dar umiejętności, nazywany niekiedy darem wiedzy. Św. Antoni pocieszał pewnego razu niewidomego chłopca, mówiąc mu: „Mój drogi, ty wprawdzie nie masz takich zdrowych oczu jak inni ludzie. Nie masz takich, jakie mają kury i gęsi; nie masz nawet takich, jakie mają muchy i komary. Ale za to masz takie oczy, jakie mają aniołowie – oczy, którymi można oglądać samego Boga i Jego świętość”. Chłopiec ten, gdy dorósł, stał się jednym z wybitnych chrześcijańskich ojców pustyni IV w., a nazywano go Dydymem Niewidomym.

Co to znaczy: patrzyć oczami serca dzięki darowi umiejętności? To zobaczyć w rzeczach, wydarzeniach i osobach wypełniających ludzkie otoczenie coś więcej niż tylko rzeczy, wydarzenia i osoby.

Przypatrzmy się świętym

Bł. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, karmelitańska mistyczka, tocząc w sercu walkę z szatanem, posiłkowała się światem przyrody, by w czasie powtarzających się prób wiary powtarzać kusicielowi: „Kusisz mnie przeciw wierze? Bóg jest ze mną i niczego się nie lękam. Kusisz, że nie ma Boga? Idę do ogrodu patrzeć na wszelkie stworzenie; widzę jak małe drzewa stają się wielkimi i to powiększa mą wiarę. Kusisz mnie przeciw Kościołowi świętemu? Schodzę ponownie do ogrodu; biorę owoc i otwieram go; w owocu znajduję ziarno; idę do kościoła i tam, w tabernakulum, znajduję Eucharystię. Kusisz mnie przeciw miłości bliźniego? W ogrodzie widzę zwierzynę pasącą się spokojnie. Kusisz mnie przeciw spowiedzi świętej? W konfesjonale nie widzę człowieka, spowiadam się Jezusowi”. Takie wyznanie można uczynić tylko pod wpływem darów Ducha Świętego. Rozum ludzki o własnych siłach nigdy do czegoś takiego nie dojdzie.

Zobaczmy, jak widzi cierpienia, na które składają się codzienne zmagania, św. Faustyna Kowalska: „Jezu, dziękuję Ci za codzienne drobne krzyżyki, za przeciwności w moich zamiarach, za trud życia wspólnego, za złe tłumaczenie intencji, za poniżanie przez innych, za cierpkie obchodzenie się z nami, za posądzenia niewinne, za słabe zdrowie i wyczerpane siły, za zaparcie się własnej woli, za wyniszczenie swego ja, za nieuznanie w niczym, za pokrzyżowanie wszystkich planów. Dziękuję ci, Jezu, za cierpienia wewnętrzne, za oschłości ducha, za trwogi, lęki i niepewności, za ciemność i gęsty mrok wewnętrzny, za pokusy i różne doświadczenia, za udręki, które wypowiedzieć trudno, a zwłaszcza za te, w których nas nikt nie zrozumie, za godzinę śmierci, za ciężkość walki w niej, za całą jej gorycz. Dziękuję ci, Jezu, któryś wpierw wypił ten kielich goryczy, nim mnie, złagodzony, podałeś”.

Zobaczmy, jak o cierpieniu wypowiada się inna karmelitanka bosa, św. Teresa od Jezusa z Los Andes: „Cierpienie podoba mi się dlatego, że dusze kształtują się w tyglu cierpienia. I dlatego Jezus daje ten dar, tak miły Jemu, duszom, które najbardziej kocha”. Takie wyznania można uczynić tylko pod wpływem darów Ducha Świętego. Rozum ludzki o własnych siłach nigdy nie odkryje tak wielkiej tajemnicy cierpienia, a serce nigdy nie będzie w stanie podziękować za nie. Dar umiejętności ożywia miłość względem Boga za piękno i dobro rzeczy stworzonych, za ich harmonię i pożyteczność. Taka miłość pragnie odwdzięczyć się, dlatego człowiek, który się nią legitymuje, chce czynić wszystko dla swego Ojca, a przede wszystkim chce oddać Mu siebie samego. To pod działaniem daru umiejętności św. Maksymilian Maria Kolbe wykorzystał najnowszą technikę drukarską swoich czasów w służbie Niepokalanej, chociaż byli tacy, którzy się tym faktem gorszyli, uważając, że wykracza to przeciw ślubowi ubóstwa.

d. Łaska smutku

Dar umiejętności rodzi w sercu jego posiadacza nadprzyrodzony smutek, który woła i tęskni za doskonałością, nasyceniem, pełnym pięknem. Tym wszystkim jest sam Bóg. Ten przedziwny smutek, który nie powoduje rozpaczy, ale jednocześnie nie pozwala człowiekowi sprzedać się światu, bo nic mu w nim nie może dać pełni szczęścia, rodzi się w czystych sercach. One płaczą duchowymi łzami, które przyciągają całą czułą miłość Najświętszego Serca Jezusa. To dlatego tradycja chrześcijańska powiązała dar umiejętności z błogosławieństwem tych, którzy się smucą. Ewangelista Mateusz zanotował takie właśnie słowa Nauczyciela: „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5, 4). Dar umiejętności pomaga zrozumieć wartość ludzkich łez, i tych wewnętrznych, i tych płynących z oczu, i przyjąć wobec nich właściwą postawę.

Płacz, który Bóg pragnie utulić sobą, może pojawić się wówczas, gdy człowiek uzmysłowi sobie tragedię czasu, jaki zmarnował, za bardzo idąc za tym, co stworzone. Piękne świadectwo takiego bolesnego krzyku połączonego z płaczem pozostawił nam św. Augustyn w swoich Wyznaniach: „Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna, a tak nowa, późno Cię umiłowałem […] Bezładnie, chwytając rzeczy piękne, które stworzyłeś. Ze mną byłeś, a ja nie byłem z Tobą. One mnie więziły z dala od Ciebie – rzeczy, które by nie istniały, gdyby w Tobie nie były. Zawołałeś, krzyknąłeś, rozdarłeś głuchotę moją. Zabłysnąłeś, zajaśniałeś jak błyskawica, rozświetliłeś ślepotę moją. Rozlałeś woń, odetchnąłem nią – i oto dyszę pragnieniem Ciebie. Skosztowałem – i oto głodny jestem, i łaknę. Dotknąłeś mnie – i zapłonąłem tęsknotą za pokojem Twoim”.

Istnieją łzy wywołane fizycznym bądź moralnym cierpieniem. Czasami człowiek sprowadza je do swego życia sam, przez własne decyzje i postępowanie. Czasami dopuszcza je Bóg. Poprzez dar umiejętności Duch Święty pomaga zrozumieć ich wartość i umacnia wiarę. Bóg nauczył św. Faustynę podchodzić do codziennych cierpień w taki sposób, że mogła wypowiedzieć w całej prawdzie następujące słowa: „O wy, drobne codzienne krzyże, jesteście mi jako kwiaty polne, którymi zasypuję stopy umiłowanego Jezusa. Ja te drobiazgi równam nieraz z cnotami heroicznymi, a to dla ustawicznej ich trwałości – wymagają heroizmu”. (por. J. Zieliński, Spogladanie-oczami-serca 2, 05.06. 2018).

II Jak ubiegać się o ten dar?

1. Strzec swojego umysłu i serca, przez trwanie przy Bogu w mocy słowa i sakramentów i tradycji.

2. Widzenia Boga w codzienności.

3. Czujność w relacji do świata.

4. Modlitwa do Ducha Świętego i asceza.

Zakończmy rozważanie modlitwą do Ducha Świętego, podarowaną przed wojną przez ojca Karolowi Wojtyle.

Duchu Święty, proszę Cię

o dar Mądrości do lepszego poznawania

Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,

o dar Rozumu do lepszego zrozumienia

ducha tajemnic wiary świętej,

o dar Umiejętności, abym w życiu kierował

się zasadami tejże wiary,

o dar Rady, abym we wszystkim u Ciebie

szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował,

o dar Męstwa, aby żadna bojaźń ani

względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać,

o dar Pobożności, abym zawsze służył

Twojemu Majestatowi z synowską miłością,

dar Bojaźni Bożej, abym lękał się grzechu,

który Ciebie, o Boże obraża.

OPRACOWAŁ:

Ks. Jacek Sereda

W sieci: tegoroczny reportaż o grupie 15A

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Rozpoznać Boga w codzienności, dzień VII

Skomentuj