banner

Maryja jako kobieta wierna i czysta

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów.

A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: „Bóg z nami”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.

Dziś chcemy rozważyć dwie cechy Maryi: Jej wierność mężowi i czystość przedmałżeńską. W omawianej scenie zwiastowania widzieliśmy moment, kiedy zakłopotana dziewczyna z Nazaretu pyta anioła: „A jakże się to stanie /to poczęcie dziecka/ skoro nie znam męża?” W języku biblijnym stwierdzenie „nie znam męża” oznacza dosłownie „nie mam doświadczenia współżycia z mężczyzną”, czyli jak mogę być w ciąży, skoro jeszcze nie współżyłam z moim mężem. Czyli jeśli jeszcze nie współżyłam z mężem, ani z innym mężczyzną i jeszcze nie mieszkam w domu męża, jakże miałabym być w stanie błogosławionym?

Dlaczego tak należy rozumieć to pytanie Maryi? To proste. Takie bowiem były uwarunkowania kulturowo – religijnej tamtej epoki dziejów. Młoda, kilkunastoletnia dziewczyna miała być wydana za mąż. Była to sprawa honoru jej ojca i jej rodziny. Brak małżeństwa dla dziewczyny oznaczał brak społecznego uznania, okazję do wyśmiania czy wytykania jej palcami, jako tej gorszej, jako niezaradnej życiowo, jako w pewien sposób społecznej sieroty. Z drugiej strony była to sprawa i pragnienie dziewczyny, aby nie być niczyją, aby wyjść z domu ojca żyć swoim życiem, bawiąc swoje dzieci w towarzystwie swego męża. To pragnienie Maryi już po części zostało zrealizowane. Jako młoda dziewczyna została poślubiona Józefowi, mężczyźnie również z Nazaretu, który zajmował się pracą w drewnie. Był rzemieślnikiem, zapewne stolarzem, co w tamtych czasach było dość popularnym w Izraelu zawodem, zwłaszcza przy budowie nowych osad i miast. Istnieje prawdopodobieństwo, że młody Jezus chodził z Józefem do pobliskich miejscowości i tam obaj z innymi pracowali przy obróbce drewna powstających osiedli.

Należy sobie uświadomić, iż młoda dziewczyna po tak zwanych zaręczynach, czyli wstępnych zaślubinach, miała dalej mieszkać w domu ojca i być pod jego opieką. Natomiast jej mąż miał czas, aby w ciągu roku, czyli w ciągu dwunastu miesięcy, w sposób uroczysty przeprowadzić ją w korowodzie zaproszonych gości do swego domu, do swego gospodarstwa. Czyli wiemy już, że Maryja prawnie poślubiona Józefowi, w czasie zwiastowania mieszkała jeszcze w domu swego rodzonego ojca, nie doświadczając ani wspólnego mieszkania ze swym mężem Józefem, ani tym bardziej nie mając możliwości spędzania z nim nocy i doświadczenia małżeńskiego zbliżenia, co nazywamy współżyciem małżonków, ich wzajemnym cielesnym obcowaniem ze sobą. Jeśli Maryja jest pobożną młodą żydówką, to doskonale zna i zachowuje przepisy Tory, czyli Boże przykazania aktualne do dziś, a mówiące o zakazie cudzołóstwa. Jeśli archanioł Gabriel potwierdza, że jest pełna łaski, czyli nieskalana grzechem, to rozumiemy to doskonale, że jest jeszcze dziewicą, panną czystą, panną nienaruszoną przez współżycie z mężczyzną. Czystość, czyli dziewictwo przedślubne było i jest do dziś w wielu kulturach wartością godną pochwały i uznania. Szkoda tylko, że dziś wielu tę cnotę wyśmiewa i nią gardzi. Ale uważa się, że ta dziewczyna, ta kobieta, która zachowała swą cnotę dziewictwa i ofiarowała się dopiero swemu mężowi po ślubie tej decyzji nie żałuje, choć dla obojga było to zapewne niełatwe, ale doceniane do dziś doświadczenie.

W ten oto sposób dowiadujemy się, że Maryja była dziewczyną zachowującą czystość przedślubną, czyli nie współżyła z Józefem do czasu wspólnego małżeńskiego zamieszkania. Inaczej anioł nie mógł by potwierdzić, że jest pełna łaski. A co stało się kiedy Józef zorientował się, że jego małżonka jest w stanie błogosławionym wpierw nim zamieszkali razem? Dla mężczyzny tamtego czasu mogło być pewne, że kobieta zdradziła swego męża i mógł obwieścić to światu, skazując na publiczne ukamienowanie. Czy Józef tak uczynił? Czytamy, iż kiedy zorientował się o ciąży Maryi, chciał ją potajemnie oddalić. Biblia mówi, że Józef był człowiekiem sprawiedliwym, a więc znającym i zachowującym prawo Boże. Zachowując jednak ogromną wrażliwość do bożego daru jakim jest życie, nie chciał śmierci ani Maryi, ani dziecka, które rozwijało się w Jej łonie. Chciał po cichu, bez rozgłosu oddalić Ją od siebie, tak, aby Maryja mogła w ukryciu przed światem urodzić dziecko, zachowując przy tym swoje życie. Czy Maryja rozmawiała o swym stanie błogosławionym z Józefem? Tego nie wiemy. Być może tak, kiedy Józef zorientował się o Jej stanie błogosławionym. Ale jak młoda dziewczyna miała wytłumaczyć mężczyźnie, że nie zdradzając go z obcym mężczyzną zaszła w ciążę? Byłaby co najmniej wyśmiana i wykpiona oraz posądzona o fiksację zmysłów.

Prawdopodobnie Maryja czekała interwencji ze strony Boga. Skoro zaufała Mu mówiąc swoje FIAT, ufała, że to sam Stwórca pokieruje dalej Jej losem i życiem cudownie poczętego Syna Bożego. Nie zawiodła się! Otóż, jak czytamy, Józef otrzymuje sen, wyjaśniający i zapewniający go, iż Ten, który się począł w łonie Maryi, jest Dzieckiem samego Boga, gdyż począł się z Ducha Świętego. Słowa te uspokoiły Józefa, dając mu pewność małżeńskiej wierności Maryi wobec niego oraz potwierdzając, że został on wybrany na opiekuna Bożego Syna. W tym właśnie momencie Józef zostaje wprowadzony w tajemnicę życia Jezusa, w tajemnicę Bożego planu również wobec jego osoby.

Zapewne, gdy mówiliśmy o czystości przedślubnej Maryi, mogło zrodzić się pytanie: czy Maryja współżyła z Józefem po ślubie? Czy zachowała dziewictwo po przeprowadzce do domu męża? Dlaczego czcimy Ją do dziś jako Dziewicę, jako Królową Dziewic? Czy mamy na to jakiś dowód? Historia snu Józefa i jego prowadzenia przez Boga może dawać tę pewność na poziomie wiary, że on poznając szczególne wybranie Maryi przez Boga i Jej cudowne poczęcie Jezusa, mógł zdecydować się na tzw. „białe małżeństwo”, czyli na wspólne życie z Maryją i Jezusem w roli męża i opiekuna dziecka na wzór ojca, ale bez elementu współżycia ze swą przedziwną współmałżonką. Ogromna wrażliwość Józefa, postawa jego sprawiedliwości wobec Boga i człowieka, jego dojrzałość religijna i głęboka wiara poparta anielskimi objawieniami we śnie, mogła tak wpłynąć na jego osobę, iż sam lub w ustaleniu z Maryją podjął decyzję o powstrzymaniu się od współżycia z Nią. Nie znaczy to, iż nie było między nimi fizycznej bliskości. Zapewne była, i to bardzo wielka. Bliskość ta może bowiem wyrażać się pocałunkiem, przytuleniem, dotykiem pełnym łagodności i troski, życzliwym uśmiechem i pełnym czułości spojrzeniem, jasno wskazującym na obustronną miłość, choć bez wymiaru czysto seksualnego.

Tego typu postawy były i są spotykane również  i dziś, choć dla wielu może wydawać się to dziwne czy wręcz niemożliwe. Dla ludzi wiary nie ma nic niemożliwego. Jeśli moc do życia czerpię od Boga i On jest moją siłą, to razem z Nim i dzięki Niemu mogę wiele, gdyż nie działam moją mocą, ale polegam na Bożej łasce, na Bożej sile.

Maryja, potwierdziła swą wierność, jaką miała jako młoda kobieta wobec swego męża Józefa. Dokonało się to mocą Bożej interwencji. Maryja potwierdza, że nie miała nieczystej relacji z innym mężczyzną. Staje się więc dla nas wzorem troski o życie w łasce uświęcającej, wzorem do naśladowania w walce o czystość, wierność i dziewictwo.

W kościele powszechnym wspominamy wiele osób duchownych i świeckich, które przeżyły swój ziemski czas zachowując cnotę dziewictwa. Módlmy się dziś o to, abyśmy potrafili, na wzór Maryi i Józefa, zabiegać o własną czystość, o to, byśmy nigdy nie wykorzystywali do zabawy ciała i emocji drugiego człowieka.

W duchu powołań kapłańskich, dzień 6

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, cz. 9

Skomentuj