banner

Mundial, dzień 14. Czy Niemcy i Brazylia przekonają?

Niemcy po raz pierwszy od dawna w drugim meczu byli pod ścianą, ale dzięki frajerstwu Szwedów udało im się pokonać rywali w samej końcówce. Meksyk trochę przyhamował. Pasjonująco zapowiada się starcie rozpędzonych Serbów z wciąż niewyraźną ekipą „Kanarków”.

16.00, grupa F

Korea Południowa – Niemcy (0-4)

Niemcy nastrzelają Koreańczykom, dla porządku przyjmijmy 4:0.

Meksyk – Szwecja (1-1)

 Tak naprawdę trochę się boję, że to może skończyć się dla Azteków jakąś tragedią. Bo jak Szwecja w tym układzie wygra, to właśnie oni pojadą do domu.

20.00, grupa E

Michał Musiatowicz:

Serbia – Brazylia (1-0)

Serbia ma zawodników mogących naprawdę namieszać i ogromnie na to liczę. Stawiam ,że Brazylia będzie waliła głową w mur przez 90 minut – żadne przebłyski geniuszu ich nie uratują, nie są drużyną, nie strzelają goli z akcji – Kostarykę przepchnęli w końcu wystawiając Douglasa Costę – ten robił dużo dymu indywidualnie, ale już ma kontuzję i gościa nie ma. W meczu ze Szwajcarią bardziej podobała mi się Szwajcaria. Kolejną rzeczą której nie lubię właśnie w ekipach Brazylii, czy Argentyny jest stawianie na po prostu gorszych zawodników. W Brazylii w momencie gdy było po prostu źle ,bo wyrównała Szwajcaria na boisko wchodzili goście którzy są dla mnie po prostu zaskoczeniem – Renato Augusto gra w chinach, Fernandinho też jakoś mnie nie przekonuje. W Argentynie to samo. Pierwszy skład to jakiś no-name Meza ,a na ławie Higuain, czy przede wszystkim Dybala (Ten cały Sampaoli miał w ogóle nikogo z nich nie powołać na MŚ – lepszy wg niego jest Meza, to tak jakby Nawałka nie powołał Lewandowskiego). Przez to, że nie dają oglądać Ci trenerzy nam po prostu swoich najlepszych zawodników przewiduję im blamaż, rozczarowanie i bicie głową w mur. Żadne zmiany nic w tych meczach nie zmieniły.

Nie obraziłbym się, gdyby Brazylia i Argentyna pojechały jak najszybciej do domu. Żadne Dungi, Tite, czy inni brazylijscy szamani nie pomogą. Denerwują mnie te przereklamowane ekipy – zamiast grać w piłkę, to szukają karnego, płaczą i non stop wywierają presję na sędziego, a nie umieją takimi zawodnikami ograć Szwajcarii(Brazylia), czy Islandii(Argentyna). Strasznie to irytuje, oglądając mecz. Pieniądze mam nadzieję,że przegrają, bo w piłce wygrywa się sercem.

I ostatnia rzecz, która podoba mi się w Serbii porównując ją do Brazylii, czy Argentyny. Ich trenera federacja zwolniła bo nie stawiał na najbardziej utalentowanego pomocnika Serbii – Milinkovicia-Savicia. Te wszystkie wymienione rzeczy przeważą, a Brazylia będzie pod ścianą i za burtą – mimo iż rzutem na taśmę świetna Szwajcaria pokonała Serbię, ale tutaj Matić-Savić-Kolarov i spółka oddadzą życie i w końcu ktoś pokaże Brazylijczykom którzy nie są drużyna, a pojedynczymi ogniwami co to znaczy serce i walka do końca.

Szwajcaria – Kostaryka (2-1)

Kostaryka to trudna drużyna ,ale wygrana Szwajcarii po bardzo dobrym występie z Brazylią czy Serbią. Lichtsteiner i spółka dadzą radę Kostarykaninom. Kostaryka będzie walczyć (chcą się pożegnać i strzelić gola), ale Szwajcarzy solidnie ich wypunktują – tylko 2:1, bo nie ma Xhaki i Shaqiriego – ich gwiazd.

MUZYCZNE RADZYNIANA 4. Tadeusz Prejzner czyli światowe życie.

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Mundial, dzień 15. Rozbite Orły ponownie wzlecą? Wieczorny hit- Kane czy Lukaku?

Skomentuj