banner

Rysiu, a co byś chciał najbardziej?

pyta w „Wielkiej majówce” Julek młodego Ryśka. Ten odpowiada: „Rower”. Można by przytoczyć także inny cytat z „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”:Każdy w życiu ma jakieś marzenie – czegoś pragnie, o czymś myśli. Coś, co lubi, co chciałby jeszcze raz zobaczyć, usłyszeć.

Z podobnym pytaniem zwróciliśmy się do mniej lub bardziej znanych radzyniaków i mieszkańców siół ościennych, czasem goszczących w grodzie nad Białką.

Marzanna Graf

Można zacząć z górnego C: pragnę szczęścia dla nas, naszych dzieci i wnuków.

Lub prościej: żeby nasz każdy dzień zaczynał się uśmiechem i kończył uśmiechem.

A tak prozaicznie: żebyśmy mogli w zdrowiu pracować razem długie lata (i żeby podobało się to publiczności) bo my kochamy być razem i kochamy naszą pracę. Gdyby do tego dało się to pogodzić z ciekawymi podróżami (a póki co udaje się) to byłoby cudownie.

Mateusz Orzechowski

Największe moje marzenie – osiągnięcie permanentnego stanu pogody ducha. Oczywiście, w każdej dziedzinie życia mam marzenia.

 Mieć kiedyś klub piłkarski i kupić do niego najlepszych polskich piłkarzy. Wtedy Nawałka nie musiałby ich zgrywać, bo miałby ich przez pełen rok do dyspozycji. Ni wreszcie, wtedy polski klub liczyłby się w rozgrywkach LM.

 

Jakub Płecha

Moim największym marzeniem, które kroczy ze mną przez życie od dziewiątego roku urodzenia jest praca dziennikarza. W tym zawodzie, a ściślej mówiąc w radiu, zakochałem się podczas Dnia Otwartego Programu Trzeciego Polskiego Radia.

Mogłem poznać to medium od „kuchni” i przemówić do mikrofonu podczas Listy Przebojów Trójki. Marzenia są po to, aby je spełniać, dlatego staram się rozwijać w tym kierunku.

Trafiłem do portalu iledzisiaj, następnie dostąpiłem zaszczytu bycia redaktorem naczelnym gazety młodzieżowej, działającej w moim liceum, czyli bezMyślnika. Od kilku miesięcy doszkalam się również w moim ukochanym medium, dzięki stacji internetowej – RADYO. Jak będzie za kilka lat, po studiach? Czas pokaże.

Może moja wymarzona ścieżka zawodowa stanie się faktem, a nie tylko marzeniem?

Zbigniew Smółko

Rzadko marzę, bo ja zasadniczo mam więcej, niż mi się należy. Małgosię, chłopaków, chatkę na końcu wioski i pszczoły i bibliotekę i psa o talencie psychoterapeuty. Zdrowie lepsze, niż by większość skur…ynów życzyło. A na jakie drobiazgi mam ochotę?

Na irlandzkie piosenki, etiopskie klasztory, gruzińskie wino i żeby czereśnia się przyjęła. Żeby Małgosia nie bała się latać samolotem. Niestety coraz dłuższa jest lista rzeczy, co do których orientujesz się, że przegapiłeś i już nie nadrobisz. Za te grzechy zaniechania żałuję, najbardziej że nie byłem na koncercie Motorhead, że nie słuchałem dziadków i parę razy uwierzyłem ludziom a nie własnym oczom.

A co chciałbym jeszcze raz? Taką płytę jak pierwsze Guns’n’Roses, taki mecz jak Real – Barcelona (ten z Ronaldinho, wiecie…), jeszcze jednak, mimo wszystko, Himalaje (tylko te Gosi nielatanie samolotem, kurczę blade..). I jeszcze parę książek. Takich mądrych, niektóre mam już nawet zaczęte pisać.

Tomasz Stephan

Proste: być zbawionym

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Radzyniacy o Radzyniu

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Paweł Celiński o ważnym darze – czyli…

Skomentuj