banner

Sonda smoleńska

W związku z niedawną, ósmą już rocznicą katastrofy smoleńskiej, postanowiliśmy zapytać przechodniów o to, jak przeżywali pamiętny dzień 10 kwietnia 2010 roku. A także o to, czy ich zdaniem sprawa została już wyjaśniona?

Wiktor (na zdjęciu)

Jak pan wspomina dzień katastrofy?

Była to tragedia. Z początku nie wierzyłem w to, co się wydarzyło. Potem zrodziło się podejrzenie zamachu.

Odbyła się ostatnia miesięcznica smoleńska. Czy uważa pan, że temat przyczyn katastrofy jest już zamknięty?

Raczej nie. Tego się nigdy nie wyjaśni. Jak to w historii – wszystkiego się i tak nie dowiemy.

Paweł

Jak pan wspomina dzień katastrofy?

Dostałem wiadomość do narzeczonej, że prezydent nie żyje. Włączyłem telewizję i napływały kolejne informacje. Okazało się to prawdą. Bardzo to podzieliło nasz naród. Potem zrodziła się potrzeba bycia tam, uczestniczenia w  tym. Kiedy trumny przybyły do Polski, urwałem się z lekcji i autostopem pojechałem do Warszawy. Byłem w tym tłumie ludzi, który żegnał poległych.

Odbyła się ostatnia miesięcznica smoleńska. Czy uważa pan, że temat przyczyn katastrofy jest już zamknięty?

Jeżeli ginie głowa państwa, to nie jest przypadek. W polityce nie ma przypadków. Podobnie jak w przypadku Andrzeja Leppera, który wcale nie miał długów, depresji. Jeżeli Lech Kaczyński pojechał do Gruzji w czasie wojny i zablokował to, jeżeli potem nasi rodacy byli na Majdanie i wspieraliśmy Ukrainę. Tymczasem obecnie, w czasie, kiedy dokonuje się na przykład aneksja Krymu, nie mamy takich polityków. Ludzie muszą się obudzić.

To dobrze, że miesięcznice się kończą. Uważam, że nie powinniśmy wykorzystywać tego tematu do pogłębiania podziałów. Niestety, ale po obu stronach sporu w tej kwestii pojawili się fanatycy. Musimy przestać być zapatrzeni w siebie. Zarówno po prawej, jak i lewej stronie są dobre pomysły.

Władysław

Jak pan wspomina dzień katastrofy?

Nie pamiętam za bardzo tego.

Odbyła się ostatnia miesięcznica smoleńska. Czy uważa pan, że temat przyczyn katastrofy jest już zamknięty?

Nie wiem, czy jest w ogóle potrzeba wyjaśniania tego. Trzeba się nad tym zastanowić. Z jednej strony, dobrze by było wiedzieć. Z drugiej strony, niekorzystne jest ciągnięcie tego tematu i zaognianie konfliktów, bo nasz kraj i tak nie ma środków do tego, żeby zmusić Rosjan do pójścia nam na rękę.

Sonda: reprezentacja – dokąd idziemy, gdzie zmierzamy?

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Sonda chlebowa

Skomentuj