banner

Śladami polskich odkrywców. Spotkanie z Marią i Przemysławem Pilchami

W środę 24 stycznia w sali kameralnej ROK-u odbyło się kolejne „Radzyńskie Spotkanie z Podróżnikami”. Tym razem gościliśmy w naszym mieście państwa Marię i Przemysława Pilchów, autorów książki „Wielcy polscy podróżnicy, którzy odkrywali świat”.

Zgromadzonych przywitał dyrektor ROK-u Robert Mazurek. Podkreślił wyjątkowość tej edycji „RSP”, dotyczących nie osobistych wspomnień jednego podróżnika, ale promocji książki poświęconej aż 33 obieżyświatom. Małżeństwo autorów napisało razem już wiele książek i publikacji prasowych. Są także przewodnikami turystycznymi, pilotami wycieczek i wykładowcami.

W swojej liczącej 441 stron książce postanowili przypomnieć albo wręcz ocalić od zapomnienia 33 postacie polskich odkrywców działających na przestrzeni wieków. – Połowa opisanych tutaj ludzi jest znanych, druga nie – zaczął Przemysław Pilch. – Przyjęliśmy też zasadę, że piszemy o ludziach, których już z nami nie ma – dodała pani Maria.

W żywej i pełnej anegdot prezentacji małżeństwo autorów prezentowało kolejne sylwetki bohaterów swojej książki. Ukazuje ona wielowiekową historię polskich odkrywców. Pierwszym z nich był żyjący w XIII wieku Benedykt Polak, który wraz z papieskim wysłannikiem udał się w podróż dyplomatyczną do siejącego postrach w Europie władcy Mongolii. Posłowie mieli na celu przekonać go, by zamiast pustoszyć kraje katolickie, zechciał udać się na odsiecz krzyżowcom, uderzając na Arabów.

Historycy są generalnie zdania, że zakończona w 1247 roku misja nie odniosła sukcesu, ponieważ nie nastąpiła natychmiastowa zmiana polityki. – Jednak ja mam tutaj inne zdanie. Oto bowiem w kilkanaście lat po zakończeniu wyprawy Polaka Mongołowie rzeczywiście uderzyli na islamską już wówczas Persję. Dotarli aż w okolice Ziemi Świętej, gdzie dopiero odparli ich Arabowie – zauważał Pilch.

Inną ciekawą postacią przybliżoną w książce jest żyjący w XV wieku Jan z Kolna. Ten na poły legendarny żeglarz miał towarzyszyć Wikingom w ich przedkolumbijskiej podróży do brzegów Ameryki. – Nie jest wykluczone, że to właśnie od Jana Krzysztof Kolumb nabył na Azorach wiedzę o prądach morskich, która pomogła mu wyznaczyć taką a nie inną trasę jego wyprawy – zapewniał autor.

Wiele miejsca poświęca się w publikacji także podróżnikom z epoki rozbiorów, którzy żyjąc w XIX wieku musieli mówić po rosyjsku, ale czuli się Polakami. Okazuje się, że w dużej mierze to właśnie nasi rodacy odkrywali wschodnie stepy i sporządzali mapy Syberii, służąc caratowi. Taki los przypadł choćby Leonowi Barczewskiemu. Będąc wojskowymi nie zgodził się na przyjęcie prawosławia, za co zesłano go na służbę do… Siedlec.

Literacka podróż w czasie kończy się już w XXI wieku. Ostatnim bohaterem książki jest bowiem zmarły w 2002 roku alpinista Ryszard Schramm, który połknął „bakcyla polarnego” i wielokrotnie organizował wyprawy na wyspę Spitsbergen. Urodzony w 1920 roku entuzjasta jeszcze 53 lata później przeszedł jej lodowcami i zdobył dziewiczy szczyt Kopernikusfjellet (był to Rok Kopernikański). – W wyprawie towarzyszyło mu dwóch księży, przez co władze o rok odroczyły przyznanie mu tytułu profesora – przypominała PRL-owskie realia Maria Pilch.

Po obfitującej w anegdoty prezentacji przyszedł czas nabywania egzemplarzy książki z autografami autorów. Zapowiedziano także marcową edycję „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami”, która będzie poświęcone tajemniczej Wyspie Wielkanocnej.

Z Doliny Tyśmienicy

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Marek Fiedler opowie o „Małej Wielkiej Wyspie Wielkanocnej”

Skomentuj