banner

Wigilia Dnia Żołnierzy Wyklętych, czyli pokaz diaporamy i odsłonięcie nowej tablicy

Wczoraj (29.02) w naszym mieście miały miejsce wydarzenia związane z Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

O godzinie 9.00 odbył się  pokaz diaporamy prezentującej inskrypcje wyryte przez więźniów przetrzymywanych w areszcie śledczym UB w Radzyniu Podlaskim. W sali widowiskowej Radzyńskiego Ośrodka Kultury zgromadziło się liczne grono młodzieży wraz z nauczycielami i dyrekcją, harcerze ze szczepu „Infinity”, a także burmistrz Jerzy Rębek, kierownik radzyńskiego Oddziłu Archiwum Państwowego w Lublinie dr hab. Dariusz Magier, ks. proboszcz Andrzej Kieliszek oraz Waldemar Grudziński – syn Jana Grudzińskiego, jednego z najsłynniejszych Żołnierzy Wyklętych ziemi radzyńskiej.

Szanowni Państwo, spotykamy się tu w wigilię Narodowego Święta Pamięci Żołnierzy Wyklętych, jaki został ustanowiony przez Sejm RP w 2011 roku świętem państwowym – rozpoczął Robert Mazurek, który wnioskował w ubiegłym roku na Radzie Miasta o powstanie nowej tablicy na budynki dawnego aresztu UB. – Jest to święto upamiętniające i honorujące żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego, którzy nie zgadzając się na pojałtański ład, z bronią w ręku walczyli o wolną i niepodległą Polskę z sowieckim okupantem.  Mieszkańcy miasta czynnie włączyli się w tę walkę. Dowodem tego jest skromny budynek na ulicy Warszawskiej, gdzie w okresie w II wojny światowej mieścił się areszt gestapo, a po wojnie w latach 1944-56, znajdował się areszt Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Właśnie tam w podziemiach tego budynku, zachowały się inskrypcje wyryte przez polskich patriotów z AK, Zrzeszenia WiN i NSZ. Celem naszego dzisiejszego spotkania jest uczczenie tych osób – poinformował Robert Mazurek.

Głos zabrał również burmistrz Jerzy Rębek. – Przez lata nic nie mówiono o tym, skrzętnie wręcz ukrywano fakt, że w tym miejscu, w tym skromnym budynku, w jego podziemiach była katownia gestapo w latach 1939-44. Ale potem po roku 1944, aż do roku 1954, a może nawet do 1956 była katownia UB. Te inskrypcje, które są wyryte na ścianach, świadczą szczególnie o tym okresie, okresie Polski komunistycznej, kiedy katowano ludzi. Ludzi, którzy dali impuls kolejnym pokoleniom, aby walczyć o niepodległość, abyśmy nie byli nigdy narodem niewolników. Gdyby nie poświęcenie i często ofiara życia tych ludzi, dzisiaj nie bylibyśmy tutaj jako Polacy – powiedział włodarz miasta.

Następnie Dariusz Magier wyjaśnił genezę prezentowanej diaporamy. – Pomysł powstał 2 lata temu, gdy zastanawiałem się, jak wreszcie poruszyć temat tego obiektu, wyciągnąć ten temat z niebytu, żeby ten obiekt ze straszliwymi inskrypcjami zafunkcjonował w świadomości społecznej. Wówczas podjęliśmy z Pawłem Żochowskim realizację tego projektu, czyli sfotografowaliśmy te wszystkie inskrypcje znajdujące się w katowni.

Po prezentacji diaporamy nastąpiło przejście na ulicę Warszawką 5 a, pod budynek byłej katowni UB. Robert Mazurek wyjaśnił dlaczego istniała konieczność zmiany tablicy. Zawierała ona przemilczenie, nieścisłość i kłamstwo. Przemilczenie dotyczy faktu, że w latach 1944-1956 budynek znajdował się w rękach Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radzyniu Podlaskim, który więził i torturował tu polskich patriotów walczących z komunistycznym zniewoleniem. Nieścisłość dotyczy słowa „więzienie”. Nie było to bowiem więzienia, ale areszt śledczy najpierw placówki Geheime Staatspolizei, czyli Gestapo, a później UB. Poza tym nieścisła jest informacja o wyrytych podpisach: poza podpisami są tam również daty, odwołania do Boga, sentencje, miejscowości pochodzenia więźniów. Kłamstwo dotyczy informacji nt. inskrypcji pozostawionych przez więźniów. Wszystkie dotychczas odczytane napisy pochodzą z okresu komunistycznego a nie okupacji niemieckiej.

Następnie ks. proboszcz Andrzej Kieliszek dokonał poświęcenia tablicy, a odsłonił ją burmistrz Jerzy Rębek wraz z Waldemarem Grudzińskim.

Ostatni dzień „Spiżarni teatralnych smaków”

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Wojna o prawdę

Skomentuj