banner

Wysypisko w Adamkach wciąż utrudnia życie mieszkańcom

Na ostatniej sesji Rady Gminy powrócił temat wysypiska w Adamkach. Sołtys Elżbieta Pieśko zaprezentowała list w tej sprawie do kierownika Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie z odziałem w Białej Podlaskiej.

Mieszkańcy sołectwa Adamki, Paszki Małe i Zabiela sąsiadujący od 50-ciu lat wcześniej z wysypiskiem, a obecnie  z ZZOK wybudowanym na siłę i wbrew woli mieszkańców zwracają się do Pana Kierownika o zweryfikowanie poprawności funkcjonowania ZZOK w Adamkach k. Radzynia Podlaskiej, w tym usypanej od dłuższego czasu hałdy ponad dopuszczalną wysokość korony obecnie użytkowanych kwater składowisk – czytamy w liście.

Problemem jest uporczywy, silny, nie dający się wytrzymać „smród”, który jest nie do zniesienia zwłaszcza w ostatnim okresie upałów, nasilający się jeszcze w godzinach wieczornych. Nieprzyjemny zapach utrzymuje się przez całą noc w promieniu min. 2000 metrów wokół zakładu, co utrudnia życie i pracę okolicznych mieszkańców, ma negatywny wpływ na ich samopoczucie i zdrowie. Woń można wyczuć również na drodze krajowej nr 19.

Sprawa odoru była przedstawiana telefonicznie 3 sierpnia oddziałowi WIOŚ w Białej Podlaskiej, a także wójtowi Wiesławowi Mazurkowi 31 lipca.

Poprzedni prezes ZZOK, Jerzy Kułak, zrezygnował na początku czerwca ze stanowiska. – Niestety, ku naszemu wielkiemu rozczarowaniu, nie nastąpiły zauważalne, pozytywne zmiany w funkcjonowaniu zakładu – czytamy w liście.

Nowy prezes zarządu ZZOK, Paweł Szubartowicz, odpowiedział na pismo posła Marcina Duszka w tej sprawie.

Pragnę nadmienić, że aby polepszyć jakość współistnienia i relacje z mieszkańcami sąsiadującej miejscowości zakupiono i uruchomino w miesiącu lipcu system dezodoryzacji mający zminimalizować uciążliwość zapachową kompostowni w okresach przemieszczania odpadów – stwierdzał prezes.

Jak podkreśla się w liście do WIOŚ, wspomniane rozwiązania nie poprawiły niczego w kwestii niemal ciągłego odoru. Stwierdza się w nim również, że nie istnieje żaden pas zieleni wymagany rozporządzeniem MŚ. Nieprawidłowości w funkcjonowaniu zakładu zostały zgłoszone do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Apelujemy o sprawdzenie zdrowia ludności zamieszkującej teren sąsiadujący z wysypiskiem w odległości 2-3 km, w celu ceny występowania chorób nowotworowych oraz alergicznych, które w swojej etiologii mają ścisłe powiązanie z narażeniem na czynniki, które obecne są na wysypiskach śmieci – czytamy w liście. – Prosimy o natychmiastową kontrolę i interwencję w tej sprawie oraz zamknięcie zakładu, który nie ma wymaganego przepisami pasa zieleni izolacyjnej, który mimo nasadzeń dalej usycha, pomijając już marnotrawienie społecznych pieniędzy, które wliczone są w cenę śmieci – stwierdza się w nim na koniec.

Do sprawy odniósł się na sesji wójt Wiesław Mazurek. – Spotkałem się z nowym prezesem, rozmawialiśmy na ten temat. Pan prezes nie znał warunków naszej umowy społecznej. Zrobiliśmy kopię tego dokumentu i przekazaliśmy ją panu prezesowi do zapoznania się. Przekazałem też informacje bieżące od mieszkańców i prezes obiecał że spotka się z nami, w tym z panią sołtys, a także z odpowiednią komisją. Chcielibyśmy wspólnie na ten temat porozmawiać, bo nie chcielibyśmy, żeby zmieniło się samo tylko nazwisko prezesa. Oczekujemy większych zmian, także po prostu dopełnienia warunków naszej umowy społecznej – podkreślił wójt.

Mistrzostwa Gminy Borki w siatkówkę plażową

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Wakacyjne „Kino pod chmurką”

Skomentuj