banner

Mistrzowskie show, czyli Gala Tańca Towarzyskiego

W piątek, 26 października, w hali widowiskowo-sportowej przy ZSP odbyła się  Gala Tańca Towarzyskiego, której głównymi bohaterami byli Jan Kliment, Anna Głogowska oraz Iwona Pavlović, znani z „Tańca z gwiazdami”.

Była to już czwarta gala tańca, na którą przybyły tłumy radzyniaków. W tym także nasi zwycięscy redakcyjnego konkursu, którzy zdobyli cenne bilety na wydarzenie. Galę otworzyli Dariusz Wierzchowski i Iwona Pavlović, po czym rozpoczęły się taneczne występy. Na początek oczywiście walc wiedeński. Nie zabrakło także dźwięków samby, trudnego „lisiego” foxtrota, namiętnego tanga, hiszpańskiego pasodoble, rockandrollowego quickstepa, czaczy, rumby czy angielskiego walca.

Tego wieczoru zaprezentowały się pary Daniel Gołębiowski-Paulina Sidor, Michał Puszka-Iza Nasalska, Marcin Gorczyca-Maria Grasza, Rafał Rydz-Anna Rubacha, Lorenzo Izzo-Magda Lubaszewska.

Głównymi gwiazdami wśród tancerzy byli jednak Jan Kliment i Anna Głogowska, znani z telewizyjnego show. Zaprezentowali się przed publicznością trzykrotnie. Ciekawą choreografię i kostiumy pokazali zwłaszcza w pierwszym występie, inspirowanym filmem „Matrix”. Zatańczyli także tango milonga i salsę.

Ten wieczór był nie tylko pełen wrażeń dla fanów tańca towarzyskiego. Okazał się także dobrą okazję do snucia osobistych opowieści, w czym prym wiodła Iwona Pavlović, najlepiej znana publiczności jako jurorka z „Tańca z gwiazdami”. Przypomniała jednak, że telewizyjne show przyszło do niej dopiero po 60-ce, gdy miała już za sobą długą karierę. Ciekawie opowiadała o trudnych początkach swojej tanecznej drogi.

„Czarna Mamba” przypomniała, że urodziła się w Olsztynie w normalnej, średnio-zamożnej rodzinie. Swoją przygodę z tańcem rozpoczynała od tańca ludowego, a następnie dopiero zainteresowała się tańcem towarzyskim. Do klubu tańca nowoczesnego dostała się dzięki oszustwu. Wciągneła w nie swoją mamę, bo potrzebowała wkładek do butów, by przejść test wzrostu. Zapewniła jednak, że późniejszą karierę umożliwiły jej uczciwe, ciężkie treningi. Miała także dobrą trenerkę. Wyjaśniła przy tej okazji, że nie jest zwolennikiem bezstresowego wychowania.

Wspominała także, jak trudno było rozpocząć wymarzoną naukę w Londynie. Rodzice pomogli jej kupić czeski motocykl Java. Razem z partnerem podróżowali obładowani szarymi walizeczkami, on za kierownicą, ona w przepełnionym koszyku. Jechali do celu pięć dni. Dotarli i byli z siebie bardzo dumni, a w angielskich gazetach pisano nawet o „polskich szaleńcach”. Wkrótce rodzice pomogli jej znowu, ponieważ udało im się zdobyć… malucha. Podkreśliła, że lata nauki spędzone w Londynie nie poszły w las, czerpała z nich w późniejszej pełnej sukcesów karierze tancerki. Teraz jest znana dzięki „Tańcu z gwiazdami”, jednak ma nadzieję, że to nie jej ostatnie słowo…

„Kto mi uwierzy, jeśli ja widząc, nie wierzę?” – Jerzego Zelnika opowieść o Janie Karskim

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

IV runda Wojewódzkiej Ligi Dzieci i Młodzików w pływaniu

Skomentuj