banner

Przyjęto uchwałę ws. zgody na zbycie działek położonych w sąsiedztwie Pałacu

Dzisiaj, tj. 26 lipca, miała miejsce nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Przyjęto uchwały w sprawie zbycia działek położonych na terenach za parkiem, uchwalono zmiany w budżecie miejskim i prognozie finansowej, przegłosowano uchwałę ws. ilości punktów sprzedaży alkoholu w mieście, wreszcie zmieniono uchwałę ws. udzielania pomocy finansowej powiatowi radzyńskiemu.

Zwłaszcza kwestia wyrażenia przez Radę zgody na zbycie działek położonych w sąsiedztwie kompleksu pałacowo-parkowego okazała się przedmiotem dość burzliwych obrad. Burmistrz Jerzy Rębek przekonywał, że działki te były przed laty przeznaczone na budownictwo mieszkaniowe w planie zagospodarowania miasta. Mówił też, że działki te są działkami poprzemysłowymi., a na potrzeby kultury mamy obszar o powierzchni 12,5 hektara.

Kontrowersje budził jednak nie tylko fakt chęci sprzedania działek przez miasto, ale także zasady, na jakich powinny odbywać się ewentualne przetargi. Działki te są objęte opieką konserwatora zabytków. Radni Jakub Jakubowski, Bożena Lecyk czy Dariusz Bilski wskazywali na zapis ustawy o gospodarce nieruchomościami, odnoszący się do takich działek.

Art. 68 ustawy ustęp 3. mówi, że cenę nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków obniża się o 50%. Właściwy organ może, za zgodą odpowiednio wojewody, rady lub sejmiku podwyższyć lub obniżyć tę bonifikatę.

Ostatecznie zdecydowano się nie przekładać głosowania nad uchwałą, zapowiedziano jednak, że radni będą się jeszcze zajmować tą kwestią. Uchwała ws. zgody na zbycie przez miasto działek została przyjęta 8 głosami, przy 4 głosach przeciwnych. Przeciw głosowali radni Jakub Jakubowski, Marek Zawada, Dariusz Bilski i Bożena Lecyk.

Poniżej załącznik graficzny do uchwały, pokazujący, o jakie działki dokładnie chodzi.

Przeboje ABBY i nie tylko

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Odwołane dożynki w Ulanie

Liczba komentarzy 1

  1. szaniec
    27/07/2018

    Mając poważne plany co do rewitalizacji pałacu i ogrodów, nie można nawet myśleć o sprzedaży gruntów bezpośrednio będących przy pałacu. Rewitalizacja zabytkowych terenów MUSI odbywać się w zgodzie z treścią historyczną, więc barokowy pałac i zdewastowane barokowe ogrody odbudowywane są na podstawie analizy dokumentów historycznych ( w przypadku braku dostatecznych źródeł – solidna kwerenda archiwalna) wspartej badaniami archeologicznymi. Budowanie koncepcji bez powyższego świadczy o ignorancji i kompletnej bezmyślności.Oczywiście burmistrz i wszyscy radni nie muszą się na tym znać, ale nie zmienia to faktu, że wówczas bezwzględnie winna być wzięta pod uwagę udokumentowana ekspertyza specjalistów tzn. historyków sztuki, historyków krajobrazu, archiwistów, archeologów. Na tą chwilę nie wiemy dokładnie jak daleko na wschód ciągnęły się ogrody z charakterystycznymi boskietami, gabinetami itp. więc sprzedaż terenów przyległych mogłaby bezpowrotnie zaburzyć właściwą rewitalizację.Burmistrz mówiąc o tym, że przecież mamy jeszcze 12,5 hektara na kulturę nie rozumie problemu. Odbudowując historyczny teren ogródów, należy na etapie projektu umieć przesłonić współczesną zabudowę, która w gruncie rzeczy „przeszkadza”, a nie ją powielać skracając tym samym przestrzeń i burząc charakter historycznej zabudowy.Przyznam szczerze, że za pozwolenie na budowę hali sportowej przy SP1 w takim kształcie architektonicznym jak jest budowana, z oknami PCV, konserwator zabytków powinien zostać zwolniony z pracy. To nie są trudne rzeczy. Osoby zatrudnione w urzędzie na stosownych do tego stanowiskach wraz z wszystkimi radnymi i burmistrzem jeśli nie mają o tym pojęcia to powinny zrobić sobie wycieczkę i pojechać choćby do Wilanowa i porozmawiać z kompetentnym ludźmi jak należy „czytać tereny zabytkowe”. Nauczyć się czegoś, podpatrzeć rozwiązania i uświadomić sobie, że Radzyń ma podobnej klasy obiekt a to zmusza do zastosowania adekwatnych rozwiązań. Jak za mało refleksji to jechać jeszcze w kilka innych miejsc i nawiązać odpowiednie kontakty. Pieniędzy na różne projekty obecnie jest mnóstwo, jak nie ma w urzędzie ludzi którzy potrafią te rzeczy pisać to trzeba ich zwolnić, albo przesunąć do klejenia znaczków za połowę zarobków, a oszczędzone pieniądze zainwestować w firmy które się specjalizują w skutecznym pozyskiwaniu projektów. Tylko wybiera się takich, do których ustawiają się w kolejce poważne muzea, magistraty większych miast bo mają udokumentowaną skuteczność na poziomie prawie 100 %.
    Chciałbym, aby była jasność: krytyka dotyczy nie tylko burmistrza i jego otoczenia, ale również tej miernej opozycji, którą boli 50% bonifikaty, gdy tymczasem problem jest zupełnie inny. Oni wszyscy w gruncie rzeczy prezentują ten sam obcy obszar kulturowy.

Skomentuj