Spór o umowy dot. instalacji fotowoltaicznych

Na ostatniej sesji Rady Miasta, radna Bożena Lecyk zapytała burmistrza miasta o liczbę podpisanych umów z beneficjentami urządzeń fotowoltaiki. 

-Ile tych umów na chwilę obecną zostało podpisanych? Z tego, co wiem i rozmawiam z osobami, które fotowoltaikę założyły, że niestety nic się nie dzieje w tym zakresie – pytała radna.

Ponad 2 miesiące od momentu kiedy te urządzenia zostały zainstalowane – tak jak pan powiedział, sezon w pełni, można byłoby korzystać i niestety nie można. Na jakim etapie są przygotowania, zmierzające do uruchomienia i kiedy mieszkańcy będą mogli korzystać. Proszę podać konkretny termin, bo to się przeciąga w nieskończoność. 

Już w trakcie interpelacji, radna powtórzyła pytanie, zaznaczając- Z tego, co wiem, do tej pory żadna umowa nie została podpisana. A wiem to z kręgów pracowników PGE. Wiem, że trzykrotnie  firma Antinus podchodziła do złożenia dokumentów do PGE. 

Przerwał jej burmistrz Rębek. – Nieprawda!

Proszę podać liczbę – ripostowała

Co najmniej 15 umów zostało już podpisanych! Proszę ludziom nie mówić takich rzeczy, bo sam osobiście to sprawdzałem. Ten proces jest w trakcie podpisywania. Proszę nie mówić ludziom nieprawdy – odpowiadał Rębek.

-Ludzie czekają 2 miesiące, pytałam o termin, proszę odpowiedzieć, kiedy zostanie to zakończone? – drążyła temat Lecyk.

Nie podam pani terminu włączenia, nie ode mnie to jest zależne – odpowiedział burmistrz. – Kategorycznie sprzeciwiam się twierdzeniom, że to w jakimś sensie zależne jest od burmistrza, dlatego że burmistrz wraz ze swoim zespołem wykonał wszystko. Umowy są sukcesywnie podpisywane.

Dostałam takie informacje, w trakcji sesji, że 20 umów jest przygotowanych do podpisania. Panie burmistrzu, to są fakty  – odniosła się do słów Jerzego Rębka radna.

-Proszę nie zarzucać pracownikom PGE, że kłamią, że mówią mi nieprawdę. Umowy są podpisywane. Wierzę tym ludziom, że nie kłamią. Rozmawiałem z nimi osobiście. Proszę nie siać takiego zamętu, po co to? – apelował włodarz miasta.

– Sama pani zaznaczyła, że w sąsiednich miastach te procesy przedłużały się o pół roku. Nie jesteśmy pierwsi i pewnie nie ostatni, że te procesy trwają. Nie jestem za to odpowiedzialny. Za co jestem odpowiedzialny, to przyjmuję tą odpowiedzialność – zakończył dyskusję.

 

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Auto-Spa i Trupianka na czele po IV kolejkach Letniej Ligi

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Piknik szlachecki, czyli podróż do czasów I Rzeczypospolitej

Skomentuj