banner

Stanowisko burmistrza w sprawie wycofania wniosku na 10 milionów

Przedwczoraj informowaliśmy o wycofaniu się przez miasto z wniosku na 10 milionów złotych na odnowienie pałacu i Rynku. Wysłaliśmy w tej sprawie pytanie do burmistrza. Poniżej publikujemy przysłaną odpowiedź. Pod nią zamieszczamy też nasz komentarz do niej.

Dzień dobry!
Burmistrz Miasta Radzyń Podlaski wycofał z Zarządu Województwa Lubelskiego protest w sprawie dotacji 10 mln zł na projekt „Rokoko na Nowo”, aby móc się ubiegać o wyższe dofinansowanie.

W piśmie skierowanym 27 marca do Zarządu Województwa Lubelskiego – Instytucji Zarządzającej Regionalnym Programem Operacyjnym Województwa Lubelskiego zawarte jest uzasadnienie takiej decyzji.

Wniosek aplikacyjny na dofinansowanie przedmiotowego projektu został opracowany w 2017 r. zgodnie z zasadami naboru, określonymi dla konkursu na realizację projektów do dofinansowania w ramach Działania 13.3 Rewitalizacja obszarów miejskich RPO WL.
Wartość projektu i jego budżet został ustalony m.in. na podstawie kosztorysów inwestorskich oraz wyceny kosztów wyposażenia sporządzonych na poziomie cen III kwartału 2017 r. Wyceny te straciły już swoją aktualność, a w związku z tym i budżet projektu w odniesieniu do aktualnego poziomu cen jest znacznie niedoszacowany.
Bardzo krzywdzące całe środowisko radzyńskie działania , podjęte przez ówczesny Zarząd Województwa, a w szczególności Marszałka Województwa – Pana Sławomira Sosnowskiego, wstrzymały realizację ambitnych planów rozwojowych Miasta.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku z dnia 5 lutego 2019 r. potwierdził, że działania takie były bezprawne.
Aktualnie istnieje konieczność weryfikacji kosztów przedsięwzięcia objętego projektem, a jednocześnie także – potrzeba rozszerzenia działań rewitalizacyjnych, szczególnie w odniesieniu do zespołu płacowo-parkowego.
Miasto jest w pełni przygotowane do podjęcia takich działań i jest w stanie je zrealizować sprawnie i w krótkim czasie.
Dlatego też zamierzamy wystąpić do Zarządu Województwa Lubelskiego z wnioskiem o dotację znacznie przewyższającą kwotę 10 mln zł.
Mamy nadzieję, że nasz wniosek zostanie uznany jako szczególnie ważny z punktu widzenia ochrony dziedzictwa narodowego całego województwa lubelskiego i naszego kraju.


Otrzymaliśmy pismo pana burmistrza wyjaśniające powody rezygnacji z dotacji w wysokości 10 milionów i trudno jest nie wyrazić swej dezaprobaty. Jeśli powodem rezygnacji był nieaktualny kosztorys z 2017 r., to wszystkie gminy powinny wycofać wnioski, bowiem też mają kosztorysy z 2017 roku. Czy nie można było otrzymać dotacji i wystąpić o modyfikację kosztorysu, inne zmiany? Jeśli miasto wycofuje wniosek, a przy okazji złoży nowy na wyższą kwotę, to zapytać można: co będzie, jeśli taka okazja się nie trafi oraz co stoi na przeszkodzie, by złożyć dwa wnioski?

Zastanawiamy się też, po co była konferencja prasowa pana burmistrza, pana senatora Biereckiego, pana posła Szewczaka, pana wicemarszałka Stefaniuka i pana wicewojewody Gmitruczuka dwa tygodnie temu. Czyżby już wtedy było wiadome, że pieniędzy nie będzie, bo wniosek jest wadliwy i w związku z tym nie da go się nawet „przepchnąć kolanem”? Przecież można było dwa tygodnie później ogłosić, że miasto ma dziesięć milionów.

Czy czasami nie jest tak, że burmistrz wycofał protest, bo i tak zostałby on odrzucony, a wtedy wyszłoby, że marszałek Sosnowski miał rację, a cała kampania wyborcza była oparta o nieprawdę? Pytać należy też, ile miasto kosztowało to wszystko?

Policyjna akcja „Smog”

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Spotkanie przyrodnicze w Wohyniu

Liczba komentarzy 1

  1. szaniec
    11/04/2019

    Znowu jesteśmy skazani na domysły, więc się domyślajmy. Błędne jest mniemanie, że skoro UM wycofał się z pozyskania 10 mln to rację miał były Marszałek. W ogóle rozpatrywanie sprawy pałacu tylko w relacji Rębek- Sosnowski and company jest krótkowzrocznością. Do protokołu jednak pragnę zapisać ( co może być swego rodzaju dygresją), że Sąd ostatecznie przyznał rację Radzyniowi w sporze Z UM z Lublina. Faktem jest, że ceny w budownictwie rosną w dużym tempie, co znamionuje równie gwałtowne pęknięcie bańki w niedługim czasie. Rozumiem, że brakujące kwoty należałoby wyjąć z własnej kieszeni ( wobec braku tejże – czyt. pożyczyć). Jest to jakiś argument, ale skoro w perspektywie są plany pozyskania większych środków z innych programów, to i wkłady własne będą musiały być odpowiednio wyższe. W tej sprawie widzę jednak inny problem, wcale nie finansowy. Jeśli chce się doprowadzić pałac z ogrodami do świetności ( tutaj poziomów świetności jest wiele, w zależności od ludzkiej wyobraźni), to nie próbuje się sprzedawać działek na Parkowej, które są integralną częścią założeń pałacowo-ogrodowych, tylko wręcz przeciwnie – szuka się przestrzeni dla podkreślenia właściwej perspektywy zabytku i nie pozwala się zabudowie współczesnej wchodzić w ten zabytek. Tworzy się również niebezpieczny precedens, bo wobec planów rewitalizacji tylko osi głównych, kto zagwarantuje, że w dalszej perspektywie nie zostaną przeznaczone na sprzedaż dalsze działki? Kolejna sprawa to kreślenie planów zagospodarowania pałacu i parku, które są oderwane od solidnych kwerend archiwalnych i badań archeologicznych. Szuka się po omacku fontanny, a tym czasem skanowanie georadarem pokazałoby relikty fundamentów, przeobrażenia terenu, które byłyby przyczynkiem do szczegółowych odkrywek archeologicznych. Nie będę już pastwił się nad pomysłami zagospodarowania korpusu głównego, które tak dumnie są eksponowane mieszkańcom, bo one są akceptowalne , ale absolutnie nie w obiekcie XVIII wiecznym. Mam nadzieję, że właśnie ta refleksja była przyczynkiem do zmiany koncepcji i w końcu do porządnego podejścia do zabytku, tak aby turysta polski czy zagraniczny chcący zobaczyć dawne rezydencje magnackie obecnej wschodniej ściany pierwszą myśl kierował do Radzynia. Na dziś jednak, nie mam argumentów aby widzieć zmianę w nastawieniu, tym bardziej, że jest z całą pewnością grono osób w Radzyniu, które mając pewien dorobek naukowo- badawczy mogłyby być przydatne, a może nawet część prac wziąć na siebie, a które to osoby są skrzętnie pomijanie w pracach i ich stanowisko w ogóle jest nie brane pod uwagę.Osobiście uważam, że traktuje się ten zabytek od lat po macoszemu, pozorując troskę. Z czego to wynika? Z niewykształconej, lub w najlepszym razie źle uformowanej postawy obywatelskiej, w której obowiązek działań pro publico bono sprowadza się do składania kwiatów pod pomnikiem marksistowskim z którego zrobiono pomnik wolności, dodając karykaturę korony. Równolegle interes prywatny jest wartością najwyższą i chyba jedyną. Ciekawa jest również orbita zainteresowań radzyńskim zabytkiem Panów finansistów, wątpię aby ich pomoc w dalszej perspektywie okazała się bezinteresowna. W tym mieście jedynie można liczyć na szeregowych mieszkańców, którzy nie zalegają z płatnościami za wynagrodzenie za pracę nikomu z pracowników licznych w Radzyniu urzędów i placówek kulturalno- oświatowych. Mimo, że otrzymują w zamian od lat bardzo niewiele.

    [Rok 2019 zaczął się osobliwie, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia…]

Skomentuj