banner

Czy Ukrainki będą nas pielęgnować?

Na ostatniej Sesji Rady Powiatu, jaka odbyła się 6 grudnia, wywiązała się dyskusja o starzeniu się kadry  szpitala i perspektywach na przyszłość.

Dyskusja zainspirowana została sprawozdaniem ze stanu ochrony zdrowia w powiecie. Wicestarosta Jan Gil zapytał dyrektora Marka Zawadę, jak ten ocenia wpływ wcześniejszych emerytur na stan kadry. – Generalnie widzimy brak rąk do pracy – przyznał dyrektor Zawada.

Oczywiście, pracownicy, którzy przechodzą na emeryturę, mają możliwość kontynuowania pracy. Staramy się korzystać z tej opcji – kontynuował. Dyrektor przyznał, że rozwiązanie takie ma swoje plusy i minusy. Na korzyść z przemawia doświadczenie, z drugiej jednak strony wzrasta na przykład absencja chorobowa.

Głos zabrał także p. starosta, Lucjan Kotwica. Nie tylko ja, ale właściwie wszyscy starostowie podnoszą jedną kwestię w dyskusji o służbie zdrowia – totalny brak pielęgniarek – zauważył. – Właściwie nikt nie ma pomysłu na to, co zrobić, by młode dziewczyny chciały podjąć to ryzyko i pójść do szkoły pielęgniarskiej.

Starosta zauważył, że nieraz b. mała część pielęgniarek mieszka tam, gdzie pracuje. Rodzi to problem z dojazdami i kosztami z tym związanymi. – Ten problem spotka także i radzyński szpital – zaznaczył. Zauważył, że minęły czasy, kiedy bycie pielęgniarką oznaczało awans społeczny.

Przytoczył przykład Garwolina, gdzie tamtejszy starosta wpadł na pomysł dawania stypendiów dla dziewczyn z terenu powiatu, które zdecydują się kształcić i pracować w swoim regionie. – Nie zgłosiła się żadna – podsumował starosta.

W tym kontekście powrócił wątek starzenia się kadry szpitala i zatrudniania pracowników odchodzących na emeryturę. – To oczywiście pomaga, ale tylko na krótką metę. Nie jest to rozwiązanie przyszłościowe – zaznaczył Lucjan Kotwica. – Potrzeba budować strategię rozwoju.

Starosta wskazał na prosty fakt decydujący o potrzebie troski o szpital. – Wszyscy się starzejemy i prędzej czy później do tego szpitala trafimy. Tylko czy będzie się miał kto nami opiekować? – pytał. – Nie mam nic przeciwko Ukraińcom czy Białorusinom, ale wolałbym jednak, żeby była to dziewczyna mówiąca w języku polskim – przyznał szczerze.

Dyrektor Zawada stwierdził, że to bardzo ważny problem. – Rozwiązaniem jest wzrost finansowania służby zdrowia. Tylko to pozwoli na zachęcenie młodych osób do wykonywania tego zawodu– podsumował temat.

Ogłoszono przetarg na budowę warsztatów przy ZSP

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Jak idzie odstrzał dzików?

Skomentuj