banner

Bankster

W ramach pewnego ogólnopolskiego projektu z wiedzy o społeczeństwie, uczniowie odwiedzali bank. Podczas „porywającego” wykładu pracownika banku (pasjonata swej profesji) na temat oferty ich placówki, z sennej atmosfery prelekcji wyrwał wszystkich jeden zmyślny Bartek.


Otóż, gdy bankowiec począł mówić o odsetkach kredytów i lokat, wspomniany uczeń włączył się do dyskusji.
Proszę pana, a czemu oprocentowanie kredytów jest wyższe, niż lokat?
– No bo bank musi zarabiać.
– A ja nie?

W tym momencie pracownik banku stracił rezon, a następnie spojrzał bezradnie i niemal błagalnie w stronę Belfra. Lecz ów wspomniał na zbagatelizowanie jego ostrzeżenia, jakie dał nieszczęśnikowi, jeszcze przed jego prelekcją. Powiedział mu wówczas, żeby uważał, bowiem jego gimbusiątka, to antysystemowcy niechętni bankom. Tymczasem pewny siebie bankowy funkcjonariusz lekceważąco i naiwnie odparł, iż lubi młodzież i potrafi z nimi rozmawiać. Ba, dodał nawet, że lepiej byłoby gdyby Belfer się nie wtrącał i pozwolił mu pójść na żywią.

Zatem, kiedy nieszczęśnik wyemitował wołające o wsparcie spojrzenie, nauczyciel antybankowych dzieci z bezczelną obojętnością wzruszył ramionami.

Koniec końców, biedny człowiek jakoś wybrnął z sytuacji, ale nikogo nie przekonał co do słuszności lichwiarskiej polityki banków, utwierdzając gimbusiaczki w ich antysystemowym uporze.

Sekretarka

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Proszę o Twój głos!

Skomentuj