banner

Pojęcia podstawowe

Tym razem kilka bardzo fundamentalnych pojęć, funkcjonujących w świadomości publicznej ale bardzo błędnie rozumianych. Przyczyna tego stanu jest bardzo konkretna, ale mało kto ma ochotę na tę przyczynę patrzeć, że o jej szukaniu nie wspomnę. Tę kwestię także we właściwym czasie poruszę, ale aby można o niej rozmawiać najpierw trzeba uporządkować aparaturę pojęciową.

I nie bez powodu przedostatni tekst dotyczył emocji, ponieważ jestem pewien, że dzisiejszy będzie je wzbudzał. Proszę o rozsądek i proszę skorzystaj z tej szansy, i postaraj się zaobserwować swe reakcje oraz spróbuj określić ich źródło. Pamiętaj także – w dzisiejszym świecie łatwiej człowieka oszukać niż powiedzieć mu Prawdę. I my jesteśmy tymi oszukiwanymi. Aby móc to zmienić najpierw trzeba się z tym pogodzić, bo tylko wiedząc o tym można zacząć Prawdy szukać i próbować do niej dotrzeć.

New Age to bardzo wygodne pojęcie, dla wielu stanowiące pewnego rodzaju wytrych pojęciowy pełniący rolę uniku przed wysiłkiem. Kiedy człowiek napotyka na jakieś zjawisko nie pasujące do ogólnie przyjętych schematów, głównie religijnych, to na zasadzie odruchu przykleja temu zjawisku etykietę New Age i wrzuca do szuflady „nigdy więcej się tym nie zajmę”. I nie ma znaczenia czy dane zjawisko należy do grupy tych zjawisk czy tylko się takim wydaje, bo wiele takimi wydawać się może, ale przysłowiowy dyabeł w szczegółach tkwi. A czym jest w rzeczywistości? Faktycznie jest grupą pewnych koncepcji, bardzo różnych i bardzo często względem siebie konkurencyjnych, wyłamujących się ze schematów religijnych ale noszących znamiona takowych. Innymi słowy to takie „niszowe religie” nie pasujące do wszystkich pozostałych, w których outsiderzy mogą znaleźć ukojenie – bo mogą sobie w coś uwierzyć i tkwić w swojej iluzji. Promotorzy New Age nie różnią się niczym od różnego rodzaju działaczy religijnych i w gruncie rzeczy całość sprowadza się do prostej konkluzji – chodzi o to aby grupa ludzi zrzucała się na powiedzmy moje, całkiem komfortowe, życie.

Tak działają religie i taki sam mechanizm funkcjonuje w New Age. I w taki sam sposób jak religie, New Age dąży do tego, aby „wyznawcy” byli bierni i wykonywali polecenia. W ostateczności, jeśli już ktoś ma potrzebę działania, to dąży do tego by je ukierunkować w odpowiedni, czyli najlepszy dla danego propagatora, sposób.

Słowo ezoteryka funkcjonuje jako określenie na pewną grupę działalności, typowo wyłamujących się od „zwykłych” aktywności – wahadełka, tarot, wróżbiarstwo, itd. I jest to pewnego rodzaju błąd logiczny, ponieważ owym aktywnościom bliżej do zjawisk określanych mianem New Age, a rzeczownik ten powstał od przymiotnika ezoteryczny, który jest nierozerwalnie związany z drugim, egzoteryczny. Oba te słowa mają bardzo konkretne znaczenie i właściwie nie da się ich pojąć w oderwaniu od siebie. Ezoteryczny znaczy tyle co wewnętrzny, a egzoteryczny – zewnętrzny. I tu rozpoczyna się wielopłaszczyznowa interpretacja tych znaczeń. Każdy z nas ma dwa aspekty życia, życie wewnętrzne, czyli myśli, uczucia, emocje, wrażenia, coś co szeroko nazwałem światem wewnętrznym czy duchowym, to właśnie życie ezoteryczne, a nasze działania w świecie materii, nasza praca, hobby, to jak spędzamy czas i co z nim robimy, to właśnie życie egzoteryczne, czyli zewnętrzne, dostępne dla innych ludzi.

Jeszcze inaczej – chrześcijaństwo także można rozpatrywać w kontekście tych określeń. Kiedy człowiek idzie na mszę z okazji jakiejś uroczystości, to całe zgromadzenie ludzi, wszystkie atrybuty – jak kapłan odziany w odpowiednie szaty, określony wystrój wnętrza świątyni, sama świątynia, kolejność wykonywanych wspólnie gestów, czy powtarzanie wspólne słów modlitw, uczestnictwo w procesji czy innych elementach obrządków, to właśnie aspekt egzoteryczny. Natomiast to czego człowiek doświadcza, pod wpływem tych wszystkich zjawisk, wewnętrznie, stany emocjonalne czy uczuciowe, stany umysłu, uniesienie duchowe – to aspekt ezoteryczny. Idźmy dalej, bo na tych sposobach interpretacja się nie kończy.

Religie wszystkie można podzielić na dwie warstwy – egzoteryczna, czyli powszechna, przeznaczona dla mas, uproszona, sprowadzająca się do dyrektyw i prostych wskazówek, oraz ezoteryczna czyli dla szukających czegoś więcej, zagłębiających się w znaczenie poszczególnych zagadnień, rozpatrujących pewne koncepcje na głębszym poziomie, to warstwa ezoteryczna. Teologowie przykładowo patrzą na religię zupełnie inaczej niż typowi wyznawcy, oni uczestniczą w warstwie dla wtajemniczonych – wszak poświęcili dużo swego czasu i uwagi na zgłębienie różnych aspektów i zagadnień, na których poznanie typowy wyznawca bardzo często nie ma ochoty. Także tymi słowami można określać różne Tradycje Tajemne – one także mają warstwy egzoteryczne, czyli przeznaczone na zewnątrz, dla mas, dla niewtajemniczonych, oraz ezoteryczne, przeznaczone dla wtajemniczonych. W tym wszystkim zapamiętać musisz jedno – ezoteryczny czyli wewnętrzny, a egzoteryczny to zewnętrzny. A „ezoteryka” nie istnieje.

Okultyzm jest pojęciem powszechnie utożsamianym ze złem i postrzeganym jako synonim dla tegoż zjawiska. Jest to błędne myślenie, utrwalone w określonym celu, ale o tym nieco później. Słowo okultyzm pochodzi od łacińskiego occultus, occulo, occulere, occului, occultus oznaczających „ukryty”, „ukrywać”, „tajemny” czy „chować”. Okultyzm to po prostu pewien zasób informacji, które zostały ukryte, schowane, utajnione. Dlatego oznacza także „wiedzę tajemną” aczkolwiek do tego aby informacja stała się wiedzą potrzebny jest pewien proces – pisałem o nim wcześniej, w którymś z poprzednich tekstów. Powiem szczerze kiedy dowiedziałem się o znaczeniu słowa to zadałem sobie szereg pytań (w myśl Metody Trivium). Kto te informacje ukrył? Co dokładnie ukrył? Gdzie je ukrył? Kiedy je ukrył? Dlaczego je ukrył? I jak je ukrył?

Szukając odpowiedzi na te pytania znalazłem bardzo ciekawe wyjaśnienia, wcale niełatwe do znalezienia bo na temat tych informacji krąży bardzo dużo dezinformacji, mitów, legend i plotek. I od razu uprzedzając wszelkie zarzuty powiązania okultyzmu ze złem – NIE MA czegoś takiego jak „złe” informacje czy „zła” wiedza. Informacje i wiedza nie podlegają ocenie moralnej. Ocenie moralnej podlegają CZYNY, czyli innymi słowy to co dany człowiek z tymi informacjami ROBI i do czego je wykorzystuje. I przykładowo jeśli makler giełdowy uzyska informacje na temat pewnej spółki, powiedzmy informację o tym, że jest ona na krawędzi załamania, ale rynek finansowy jeszcze nie ma tych informacji i wskazania giełdowe pokazują, że akcje tej firmy są drogie, to taki makler może tę informację wykorzystać w dwojaki sposób. Ale może ją zachować dla siebie i doprowadzić do potężnego zarobku na akcjach, kosztem nabywców, albo może ostrzec swych klientów przed błędnymi decyzjami.

Odpowiedzialność za to JAK te informacje wykorzysta spoczywa na nim. Sama informacja nie podlega ocenie moralnej – ona po prostu jest. Tak samo jest z tymi informacjami, kryjącymi się pod terminem okultyzm – one po prostu są i nie podlegają ocenie moralnej. Czym więc są te informacje? W wielkim skrócie to starożytna psychologia, to wiedza o tym jak działa ludzka psychika, jakim mechanizmom podlega, jak może być kształtowana, jakim czynnikom ulega, w jaki sposób na nią wpływać, itd. Ta wiedza jest w rękach pewnej wąskiej grupy ludzi, którzy wykorzystują ją przeciw reszcie. W ich kręgach jest ona przekazywana w sposób zrozumiały, tzn. jeśli miałeś szczęście (lub pecha) i trafiłeś do tych kręgów to od razu dostaniesz „klucz” do odszyfrowania jej i możesz z niej korzystać dowoli. Natomiast, aby reszta nie miała do niej dostępu, została ona zakodowana w symbolach i metaforach, zaszyfrowana i ukryta. Bez „klucza” nie da się jej zrozumieć, a każdy kto wejdzie w te informacje bez odpowiedniego przygotowania pogubi się i zostanie wyprowadzony na manowce.

W jednym z późniejszych tekstów, bardzo ogólnie, postaram się przedstawić pewne podstawowe mechanizmy dowodzące tego, a teraz musisz zrozumieć jedno. Ta wiedza, ta starożytna psychologia jest wykorzystywana aktywnie przeciwko nam od wielu setek, jeśli nie tysięcy, lat. Przykładem niech będą różnego rodzaju „szkolenia” w korporacjach na różne tematy. Na takich szkoleniach poddaje się ludzi tresurze – bo tym one są w rzeczywistości. Szkolenia sprzedażowe przykładowo polegają na tym, że uczy się ludzi co mają mówić, jak mają mówić, jak mają się zachowywać, ale nie wyjaśnia się im DLACZEGO to wszystko działa. I ci co poddadzą się tresurze odnoszą „sukces”, bez zrozumienia DLACZEGO. W szkoleniach managerskich uczy się ludzi jak mają z podwładnymi rozmawiać, jak mają prezentować pewne działania, jak mają sami siebie przekonać do takich a nie innych działań, jak mają oszukać swe sumienie, ale nie wyjaśnia się DLACZEGO to wszystko działa. To techniki kształtowania, czyli tresowania pracowników w określony sposób, tak aby przynosili firmie zysk. Bardzo często za wszelką cenę. To kształtowanie ludzi bez sumienia. Osoby projektujące te wszystkie szkolenia wiedzą DLACZEGO to wszystko działa, ale celowo projektują je tak, aby tej wiedzy nie przekazać.

Cały rynek reklam bazuje na tej wiedzy – porównaj sobie reklamy z telewizji dużych z tymi w telewizjach lokalnych. Widać różnicę? No jasne, że widać i to gołym okiem. Tylko jeśli przyszłoby komukolwiek wskazać różnice to mało kto by umiał – najczęściej mowa jest o „wyższym profesjonalizmie” dużych firm i agencji reklamowych, o większym kapitale, lepszym sprzęcie i lepszych technikach. Ale to tylko pozór. Zasadnicza różnica tkwi gdzieś indziej – reklamy w stacjach lokalnych pełnią funkcję czysto informacyjną – dowiadujesz się gdzie, kiedy, kto i co Ci oferuje. Jeśli spełnia to Twoje potrzeby, szukasz ich. Jeśli nie – nie robisz tego. Reklamy w stacjach dużych to w pewnym sensie magia podświadomości. To techniki programowania podświadomości, wzbudzania określonych reakcji, utrwalanie określonych schematów. Po to abyś, będąc na zakupach, uległ im i dokonał wyboru na zupełnie innym niż racjonalny, poziomie. Współczesny człowiek kupuje emocjami, a potem sobie ten zakup racjonalizuje. To programowanie Ciebie, Twej podświadomości na określoną reakcję. Wykorzystywanie mechanizmów świadomości przeciw Tobie, mechanizmów z których nie zdajesz sobie sprawy, ale którym podlegasz. I im mniej o nich wiesz, tym lepiej działają. To nie tyle określanie Twoich potrzeb, a wzbudzanie ich, kreowanie ich, wmawianie Tobie, że potrzebujesz tego lub tamtego. Na poziomie podświadomym masz reagować na dany produkt jako coś, co da Ci „szczęście”. Bezmyślnie.

Podobnie jest z całym Public Relations, czyli tym w jaki sposób jednostka ma się prezentować innym aby była „lubiana” czy postrzegana w określony sposób. Gesty, mimika twarzy, sposób wysławiania się, dobór słów i cała reszta. Wielu jest specjalistów od wizerunku, doradzających co ich klient ma robić, mówić, jak ma się zachować i w jakim momencie ma coś zrobić, a w jakim powinien milczeć. To także bazuje na okultyzmie, na tej starożytnej psychologii. Tym właśnie jest. A jeśli ktoś mówi Ci inaczej, chce Tobą manipulować, chce abyś tego nie wiedział, abyś reagował emocjonalnie bo masz spełniać jego, nie własny, cel. A skojarzenie okultyzmu ze złem jest najskuteczniejszą metodą na to, aby te informacje nadal pozostały ukryte, bo aby nadal były wykorzystywane przeciwko nam, nie mogą być zrozumiane.

Satanizm jest ostatnim terminem, o którym dziś napiszę. Wokół niego narosło bardzo dużo nieprawdziwych koncepcji i istnieje bardzo dużo dezinformacji. Satanistom, wszystkich odmian i nie ma znaczenia czy nazwiemy ich lucyferianami, mrocznymi okultystami, setytami, czcicielami mrocznej strony, szatanistami czy jakkolwiek inaczej, zależy tylko na jednym – abyś uwierzył w dowolną wersję nieprawdy i nie ma znaczenia w którą. Satanista powie Ci wszystko, tylko nie prawdę, o satanizmie, wymyśli wiele kłamstw i różnych koncepcji, będzie Ci wmawiał cokolwiek w co zechcesz uwierzyć. Dezinformacja jest podstawową bronią satanisty. A prawda o nim jest bardzo prosta, ale niełatwa. Satanizm hołduje przyziemnym instynktom tkwiącym w ludziach i przetrwanie stawia na pierwszym miejscu. Oddaje cześć materii, uznaje, że jest ona najwyższa i liczy się tylko „moje dobro” kosztem czegokolwiek i kogokolwiek.

Satanizm posługuje się symboliką odwróconego pentagramu. Pentagram zwyczajny, czyli pięcioramienna gwiazda skierowana jednym wierzchołkiem ku górze, reprezentuje cztery żywioły materii oraz górującego nad nimi Ducha. W satanizmie został on odwrócony, czyli jeden wierzchołek ku dołowi a dwa ku górze, aby zobrazować Ducha pogrzebanego pod materią. Satanizm reprezentuje określony sposób myślenia – dobro moje jest najwyższe, przetrwanie jest najwyższą wartością, inni są tylko zabawkami w moich rękach, środkami do realizacji moich celów, przedmiotami. Satanista poświęci wszystko i wszystkich w imię tych wartości i nie ma dla niego czynu jakiego by się brzydził jeśli prowadzi on do osiągnięcia i spełnienia własnego celu.

Egoizm, odcięcie od Ducha, sprowadzenie wszystkiego do materii, do wymiaru materialnego i czysto użytecznego. Satanista to człowiek, który zabija swego Ducha, odcina się od niego, sam ustala swoje normy działania i je łamie jeśli tylko jest to dla niego korzystne. I tu jeszcze jedna uwaga – w odniesieniu do Trójcy Świętej, o której już pisałem. Jeśli nie pamiętasz – odśwież sobie bo bez tamtych informacji nie zrozumiesz tych. Nasi, lub przynajmniej moi, Przodkowie, Słowianie odróżniali dwa sposoby życia – „mieć Boga w sobie” i „być Bogiem”.

W dynamice Trójcy Świętej kiedy Uczucia rodzą Myśli i z ich związku rodzi się działanie to właśnie jest „mieć Boga w sobie”. W tym powiedzmy modelu zachowania i działania Serce, czyli Troska, wiodą prym pierwszeństwa i ono nadaje Rytm reszcie istnienia. Jeśli zaś Myśli rodzą Uczucia, a z nich rodzi się działanie, czyli Umysł wiedzie prym to model „być Bogiem”. „Być Bogiem” to najbardziej sataniczny sposób istnienia jaki tylko istnieje i ludzie dysponujący wiedzą tajemną, czyli okultyzmem, reprezentują właśnie ten model. Bardzo często są oni genetycznie uwarunkowani, to tak zwani psychopaci (pisałem o nich w felietonie Martwi pośród Żywych), którzy nie czują.

W ich modelu działania Serce pełni rolę użytkową, a bardzo wpływowa ich grupa spotyka się co roku w Bohemian Grove w Stanach Zjednoczonych i odprawia tam, za zamkniętymi drzwiami naturalnie, rytuał Kremacji Troski, czyli innymi słowy upewniają się, że Serce w nich jest i pozostanie martwe. Istnieje wiele filozofii w swej naturze satanicznych, ale nie nazywanych tak potocznie. Aby daleko nie szukać marksizm (i wszelkie jego odmiany) jest jedną z takich idei – byt określa świadomość to główna ich myśl przewodnia.

Materializm wiedzie prym, a ducha nie ma, został on zepchnięty i wyparty, Boga zastępuje Państwo, a człowiek ma być sprowadzony do poziomu zwierzęcia. Inną ideą czysto sataniczną jest – i zdaję sobie sprawę, że narażę się wielu osobom za to co teraz napiszę – judaizm. Doktor Ewa Kurek ma wiele wykładów na temat tego zagadnienia i w wielu mówi o „kodzie cywilizacyjnym”. Wyjaśnia na czym polegają różnice w myśleniu pomiędzy Polakami a Żydami i jedną z podstawowych jest właśnie to, że u nich przetrwanie jest dobrem najwyższym.

To co działo się w getcie łódzkim dowodzi tego w pełnej okazałości – oddawanie Niemcom dzieci i starców po to by ocalić siebie, oddawanie się na służbę w Policji Żydowskiej, kontrolującej getta i zamkniętych w nich Żydów, brak zrozumienia dlaczego właściwie Polacy tak wielu Żydów ratowali, bo jakby miało być odwrotnie – i o tym mówią sami Żydzi – to nie byłoby dziś nas. I wiele innych przykładów – jak ktoś ma wątpliwości, odsyłam do prac naukowych Pani doktor Ewy Kurek, a jeśli ktoś chce z tym polemizować to proszę polemizować z Panią doktor.

Kiedy zrozumiałem czym satanizm jest, to ze smutkiem musiałem przyznać przed sobą, że żyjemy na planecie satanistów.

Kontrowersyjne? Ano. Samo słowo pochodzi od łacińskich słów „contra” znaczącego „naprzeciw” i „verso”, „versare” znaczącego „mieszać”, „skręcać”, „obracać” czy „zmieniać”. Kontrowersyjny czyli naprzeciw zmiany lub twarzą w twarz ze zmianą (korzystam ze słowników angielsko łacińskich, jeśli ma ktoś ochotę weryfikować). Nie możesz zmienić tego, czemu nie stawisz czoła.

Choreografia

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, odc. 44

Skomentuj