banner

Bezpieczny dystans

Odcinek 152:

Kasjer nr 18 miał w zwyczaju podchodzić do swej pracy z dużym dystansem. Wyrobienie go w sobie trwało kilka miesięcy, ale już po półtora roku zwykł zachowywać się już niezwykle swobodnie. Na przykład, gdy klientka śpiesznie lustrowała swoją torebkę w poszukiwaniu portfela, potrafił wygodnie (jeśli można w ogóle mówić o wygodzie przy takich gabarytach i skromnej przestrzeni życiowej za kasą) rozsiadać się na swym krześle z założonymi rękami, albo opierać policzek na dłoni i z zadumanym spojrzeniem, uspokajać delikwentkę.
– Spokojnie, proszę panią, mamy czas, w pracy jestem.
– I nie boi się pan tak tego mówić?
– A to czemu? Ponoć mamy wolny kraj i jakąś tam wolność słowa, czy coś.
– No, a to? – zapytała klientka, wzrokiem sugestywnie wskazując na kamerę, wymierzoną w kasę.
– A to monitoring.
– No właśnie…
– No właśnie monitoring, a nie nasłuch.
– A wiadomo…
– Wiadomo wiadomo. Gdyby to był nasłuch, to już dawno bym stąd wyleciał.

 

 

Stary-nowy cykl: powieść „Dawno temu nad rzeką Białą”, odc.1

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na targu w Sierpcu

Skomentuj