banner

Czy bank może ścigać mieszkańców za długi miasta?

Jakiś czas temu media rozpisywały się o problemach finansowych gminy Rewal.

 Dług gminy przekroczył 80% rocznego budżetu (niektóre źródła podawały że 260%; w jednym z wywiadów sekretarz przyznał, że sam dokładnie nie wie) i gmina stała na skraju bankructwa. Rewal to miejscowość turystyczna, położona nad morzem. Poza sezonem mieszka tam trochę ponad 3 tysiące mieszkańców. Przez lata uchodziła za wzorzec do naśladowania, jeśli chodzi o inwestycje realizowane z funduszy unijnych. Jak się później okazało, współfinansowane z kredytów. Problemy wyszły na jaw, gdy banki zaczęły dochodzić swoich wierzytelności od mieszkańców gminy.

Tak drodzy czytelnicy, dług naszego miasta, naszej gminy, naszego państwa, to nie jest dług rządzących, to nasz dług. Dług podatników!

Właśnie jestem na urlopie w okolicy i postanowiłem przekonać się osobiście, jak wygląda najbardziej zadłużona gmina w województwie zachodniopomorskim. Miejscowość turystyczna, jak wszystkie w okolicy. Zaglądam do lokalnej prasy i znajduję wywiad z wójtem Robertem Skraburskim. Twierdzi on, że problemy finansowe gminy to już historia i gmina wyszła na prostą. Chyba wiem jak – pomyślałem.

W miejscowości jest sporo miejsc parkingowych. Wszystkie płatne. 3 zł za pierwszą godzinę i po 2 zł za każdą następną. A na plażę wchodzi się na kilka godzin. Mimo warszawskich cen o miejsce do zaparkowania trudno. Płaczesz i płacisz. Szkoda, że Radzyń nie leży nad morzem. Takie możliwości…

Arek Strojek

Absolwent KUL, matematyk, inicjator spotkań Klubu Republikańskiego w Radzyniu, wykładowca i regionalny koordynator projektu Lekcji Ekonomii dla Młodzieży, działacz Zrzeszenia WiN Inspektorat Radzyń.

PK 7: MIŁOŚĆ

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Radzyń za życiem

Skomentuj