banner

Ile wejść ma pałac Potockich?

Nie, tytuł niniejszego felietonu nie jest podchwytliwy i nie stanowi żadnego podpuszczenia i żadnej metafory. Naprawdę chciałbym napisać, przez ile wejść można do naszego pięknego pałacu wejść.

Naliczyłem dziewiętnaście wejść, choć na upartego można naliczyć dwadzieścia trzy, ale jednak będę upierał przy dziewiętnastu.

Wymienię po kolei. Zacznijmy od dziedzińca, od korpusu głównego. Jest główne wejście, przez które niegdyś wchodziło się do sądu. Zarówno po prawej, jak też po lewej są po dwa wejścia. Dwa z nich prowadzą do dwóch malutkich wewnętrznych dziedzińców określanych w architekturze jako patio. No i stąd to mała wątpliwość co do liczby wejść. Jednak dwóch wejść na patia niepodobna jako wejścia w sensie ścisłym, bo nie da się na nie dostać bez przechodzenia przez tamte wspomniane wejścia. No, teoretycznie jest to możliwe – dla spadochroniarza albo (bardziej prawdopodobny wariant) dla kogoś spuszczonego tam w kabinie z wysięgnikiem. Jednak to mało prawdopodobne i praktyczne, więc ich nie liczymy. Zatem od strony dziedzińca korpus główny ma pięć wejść: wspomniane wejście główne, te dwa wejścia na patia (przez które wchodziło się niegdyś do Archiwum i do młodzieżowej filii biblioteki) oraz jeszcze dwa wejścia między nimi a wejściem głównym. Jednym z tych dwóch, usytuowanym na prawo od głównego, wchodziło się niegdyś do MOPS-u, a teraz do Powiatowej Komisji Lekarskiej i lokalu miejscowych struktur partii PSL.

Do tych pięciu wejść w korpusie głównym należy doliczyć szóste od strony parku. Ono jest jednak zamknięte.

Wróćmy jednak na dziedziniec. Kolejnymi zwracającymi uwagę miejscami są oczywiście bramy-wieże. No i tu zwraca uwagę pewna niesymetryczność. Przy bramie zachodniej są cztery wejścia (dwa na wieżę, jedno do szkoły muzycznej i jedno do dawnych pomieszczeń po bibliotece publicznej), natomiast w przy bramie wschodniej są tylko dwa – do wieży i do przedsionka sali konferencyjnej. Podsumowując, przy bramach-wieżach jest sześć wejść. Po doliczeniu do sześciu wcześniej wymienionych otrzymujemy dwanaście.

O ile jest brak symetrii w przypadku bram, o tyle jest już jak najbardziej symetria w odniesieniu do skrzydeł. Na zakończeniu obu skrzydeł od strony dziedzińca są dwa wejścia: w skrzydle zachodnim wejście do szkoły muzycznej (konkretnie tej jej części, w której jest sala koncertowa) oraz do pomieszczeń, w których była niegdyś biblioteka, natomiast w skrzydle wschodnich – wejście do sali konferencyjnej oraz na klatkę schodową prowadzącą do punktu informacyjnego oraz lokali wynajmowanych przez różne instytucje.

Zatem do dwunastu dodajmy cztery i otrzymamy szesnaście. Czy to koniec? Bynajmniej! Zakończyliśmy przegląd wyłącznie dziedzińca. Wejście od strony parku, będące jedynym wyjściem wychodzącym na północ, też już policzone. Czy są jeszcze jakieś? Naturalnie. Jest drugie, awaryjne wejście od sali konferencyjnej. Jest to jedyne wyjście wychodzące na wschód i podobnie jak to od strony parku jest zwykle zamknięte. Jest ono siedemnastym. Z kolei osiemnastym jest jedyne (nie licząc rzecz jasna bramy-wieży) wejście od strony zachodniej, czyli wejście na klatkę schodową nieopodal pomnika Lipińskiego i byłej fosy, prowadzące do siedziby Radzyńskiego Towarzystwa Muzycznego, siedziby NSZZ „Solidarność”, „Wrzosów” i biura poselskiego. Na koniec wymienię ostatnie, dziewiętnaste wejście – to do Radzyńskiej Izby Regionalnej.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

Wydebilowanie

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Trzynasta emerytura czy roczny dodatek?

Skomentuj