banner

Na krańcu świata, cz. 3

Pod wieczór przyszła nieprzyjemna wiadomość. Wieczorem temperatura może spaść do -6.

Problem w tym, ze  skończył się nam węgiel. Trzeba się będzie jutro uśmiechać do sąsiadów, aby zająć u nich choćby dla przepalenia, dla – jak się to mówi – złamania temperatury.

Pobiegnę jutro po węgiel zaraz po Mszy u sióstr Karmelitek, bowiem we wtorek mam nadzieję gościć przyjaciół z Rosji – księży z którymi razem pracowaliśmy. Ojcowie – Andrzeju i Alieksieju – nie bojties, ja Wam napalę. Prijezzajtie.

Maska

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Wspomnienia Karola Hurko, cz. 47

Skomentuj