banner

Ks. Wojciech na krańcu świata – odc. 46

W przeddzień święta Trzech Króli powracamy do cyklu ks. Wojciecha Matuszewskiego, który pisze: Z Bożą pomocą udało się odwiedzić nam już wszystkie wioski z Bożonarodzeniową Mszą. We wszystkich też wioskach nasze Siostry przygotowały z dzieciakami niewielkie jasełka. Dla dzieciaków to rzeczywiście była frajda.

Chętnie brały w nich udział. I dla samych sióstr to tez nie lada wyzwanie bo do wszystkich tych wiosek trzeba najpierw dojechać – choćby te kilka razy, nie zważając na pogodę, mróz. A te ostatnie dwa tygodnie były mroźnawe – dochodziło do – 40. Jedną z wiosek musieliśmy przenieść – Msza miała tam być w drugi dzień Świąt. Wypadł jednak mróz pod – 40 i niestety Mszy nie było. Po pierwsze w tym dniu dyrekcja zabroniła dzieciakom wychodzić nawet na ulice.

Zazwyczaj jeśli mróz spada niżej niż – 30 to zajęcia w szkołach się odwołuje – albo dla wszystkich dzieci, albo dla młodszych klas. W te tegoroczne szczególnie mroźne dni dodatkowo w niektórych punktach przykazano dodatkowo dzieciom by nie wychodziły na ulice ale siedziały w domu. A z naszą wioską w której trzeba było odwołać Mszę było jeszcze i tak, że nawet dorośli poprosili o przesunięcie Mszy Św. bo trudno byłoby napalić w tamtejszej kapliczce. Jest ona sporawych rozmiarów i napalić w niej – tak by tam można się było dwie godziny spotkać – jest dość trudnym zadaniem. Mszę więc przesunęliśmy o kilka dni.

Mamy też tutaj taki zwyczaj, że właśnie przy okazji Bożonarodzeniowych Mszy i jasełek obdarowujemy dzieci regularnie chodzące na katechizację niewielkimi prezentami – paczkami św. Mikołaja. W tym roku wyszło nam 120 paczek. I to jest taka realna grupa dzieci, jaką katechizują nasze siostry – w Oziornym i naszych wioskach. Jak na misje to jest się z czego cieszyć.

W okresie do Świąt jest jeszcze inna dobra tradycja. Już w samym Oziornym tylko. Przed Świętami młodzież naszej parafii wraz z siostrami stara się odwiedzić chorych parafian – tych, których ja odwiedzam przy okazji 1-szych piątków miesiąca. Tych, którzy nie mogą z przyczyn zdrowotnych przychodzić do kościoła. Odwiedzając chorych zawsze obdarowuje się ich jakimś skromnym podarkiem. W tym roku były to ciastka własnoręcznie upieczone przez młodzież. Te tegoroczne ciastta pojawiły się nieprzypadkowo. Mamy wśród chorych jedną babcię już niewidomą. Kiedy w ubiegłych latach odwiedzająca ja młodzież obdarowywała ją jakimś podarkiem typu choinki, obrazka czy czegoś w tym rodzaju, to ona mówiła by jej tych rzeczy nie przynosić, bo ona i tak nie widzi co jej dają. A w ubiegłym roku, gdy ponownie coś z tych rzeczy jej podarowano to babcia zaczęła popłakiwać, że po co i tak tego nie zobaczę. Tak więc wymyślono, by upiec ciastka w tym roku – je babcia już będzie mogła popróbować.

Korzystając z okazji dziękuję wszystkim za modlitwę i Świąteczne życzenia. Dziękuje też wszelkim naszym „mikołajkowym” Dobrodziejom.

Niech Pan napełnia Was Sobą – pokojem.

Dzieciaki występujące w jasełkach w Oziornym
Wioska Jużnoje
Wioska Makaszewka. .To tutaj trzeba było Mszę na Boże narodzenie przesunąć o tydzień. Na zdjęciu „czaj” po scence – na pierwszym planie widać miejscowy piecyk, zrobiony z samochodowych felg. Jak widać – piecyk rozpalony do granic możliwości.
Wioska Makaszewka. Na zdjęciu dzieci występujące w scence
To zdjęcie części młodych aktorów z wioski Stiepnoje. Zdjęcie fajne bo widać przez nie, że w samej kaplicy napalone, no dziewczynki siedzą w walonkach, bo na ulicy trzyma „niewielki” 30-to stopniowy mrozek.
Nasi chłopcy u jednej z chorujących babć ze świątecznym podarkiem.
Pani Jaworska z wioski Stiepnoje ze swoimi kantyczkami
Ci dwaj goście na koniach to parafianie – pojechali „na ochotu” -myśliwi
Nasza Bożonarodzeniowa gwiazda świeciła na całą nasza wieś

С уважением,
Wojciech Matuszewski

Poświątecznie

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Figiel

Skomentuj