banner

Na krańcu świata, odc. 44

Chciałbym na samym początku bardzo serdecznie podziękować za modlitwę w mojej intencji. Wszystkim oczywiście, ale najbardziej członkom kółek różańcowych z dekanatu radzyńskiego. Dostałem właśnie niedawno wiadomość, że członkowie kółek żywego różańca z tego dekanatu podjęli się – jeśli dobrze to skojarzyłem – swego rodzaju duchowego patronatu nade mną i moją parafią. Wielkie dzięki.

Z Bożą pomocą weszliśmy w czas adwentu. Dla nas – dla naszej oziornowskiej wspólnoty – miał on tym bardziej radosny charakter, że rozpoczęliśmy go razem z ks. Biskupem Tomaszem. Odwiedził nas na początek adwentu razem z poprzednim rektorem karagandzijskiego seminarium duchownego.

Głównym powodem przyjazdu biskupa było „zainstalowanie” nowej przeoryszy w naszym oziornowskim karmelu. Została nią s. Elżbieta. Drugim powodem było spotkanie młodych księży pracujących w naszej diecezji, takich do 5-ciu lat kapłaństwa. Uzbierało się ich 4. Mieli oni razem z biskupem u nas swój dzień skupienia. O. Oleg – obecnie wikary w Oziornym, o. Ewgienij z Pawłodaru – 1000 km., o. Antoni – redemptorysta z Pietropawłowska – 150 km i o. Witalij z Czkałowa – jakieś 120 km.

Bp. Tomasz Peta, będący swego czasu 9 lat proboszczem Oziornoje. To on pomógł wybudować miejscowym katolikom swój kościół.
Pierwsze tegoroczne roraty w naszej parafii. Cieszyliśmy się z obecności dzieciaków. Cała nasza szkoła liczy 37 uczniów plus 7 dzieciaków w zerówce. Na tym zdjęciu są też właśnie i ci młodzi księża, przeżywający u nas swój dzień skupienia.
Wymowny charakter miał początek adwentu w jednej z dojazdówek. Zbiegł się on z pogrzebem jednej z parafianek. Dla niej adwent się zakończył a my w niego tylko wchodzimy. Tutaj jak widać na zdjęciu kaplica przerobiona z dawnego klubu. Na prawo od ołtarza w otwartej trumnie ciało śp. Marii. Obok jej dzieci i kuzyni.
Nasze drogi do pobliskich miast. Teraz sporo bywam w drodze, bo załatwiam formalności w sprawie ziemi i innych pozwoleń związanych z budową Domu pielgrzyma. Na wiosnę zgodnie z decyzja ks. biskupa ma ruszyć przebudowa starego przedszkola na Dom pielgrzyma. Obecnie zajmujemy się papierkowym formalnościami.

To niestety przykry widok. Pokazał mi to jeden ze znajomych. Na bazie w jednej z wiosek pod gołym niebem leży jeszcze (dziś 4 grudzień) 210 ton pszenicy. Niestety paruje się ona – tzn. niszczeje od środka. Przyczyna – trudności w jej wywiezieniu.

Żniwa w naszym rejonie zakończyły się niedawno – w drugiej połowie listopada. To co widać na filmiku to „poślizg” traktora na zaśnieżonym polu w czasie jednego z ostatnich dni żniw. Jak mówił mi jeden z parafian pracujących w sąsiedniej wiosce, w takim dość sporym prywatnym gospodarstwie – to nie wszystko udało się w tym roku (do gdzieś 20 listopada) zebrać z pola. Zostało sporo – ok. 400 ha. lnu i oczywiście sporo słonecznika. Mówił, że zostawiają to na wiosnę. Sam nie wiedziałem, że żniwa w Kazachstanie bywają i na wiosnę.

Serdecznie pozdrawiam i polecam się modlitwie.

Pojęcia podstawowe

Skomentuj