banner

Muchołówka

W trakcie lekcji, pewna niesforna trzecioklasistka (będąca z tego typu dziewczyn, co to potrafią przywalić komuś, jak trzeba… i jak nie trzeba – też) kilkakrotnie miotała zeszytem w szybę okienną.

Za każdym razem, kiedy nauczyciel zwracał jej uwagę twierdziła, że zabija w ten sposób, tłukące się po oknie muchy. Dziewczę względnie uspokoiło się pod groźbą, bądź tuż po wstawieniu jej adekwatnej uwagi.

Kiedy po zakończonej lekcji historyk podszedł, aby – zgodnie ze swym zwyczajem – otworzyć okno w celu przewietrzenia pracowni, spostrzegł niedbale wyrwaną z zeszytu kartkę, na której leżało kilka martwych i nieco zdeformowanych much.

Jakby tego było mało, na tym samym skrawku papieru widniał odręczny napis: „POGRZEB”. Rozbawiony tym zbiorowym grobem nauczyciel, starannie złożył kartkę z muszymi zwłokami i dokończył czynności pogrzebowych, wyrzucając makabryczne zawiniątko do kosza.

Na krańcu świata, cz. 41

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, cz. 42

Skomentuj