banner

Centrum

Odwiedził mnie kolega z Wielkiego Miasta. Poszliśmy na zakupy, bo stwierdził, że potrzebuje kurtki, a ja na to: „W małym mieście jest taniej”.

Idziemy sobie, wchodzimy do małych sklepików, gdzie czasem może jesteśmy jedynymi klientami. Kolega zachwycony – jacy ludzie są ciepli, jacy uprzejmi. Ja tam nie wiem, ale może już zapomniałem jak to jest żyć w Wielkim Mieście. Pośpieszny chód mojego znajomego sprawia, że przypominam sobie powoli już te wszystkie sprinty do migającego zielonego światła na przejściach dla pieszych. Nagle dochodzimy do symbolicznej granicy, rozpościera się przed nami widok na Pałac, na park.

-No tak, mówiłeś, że to centrum, a gdzie reszta? – pyta oszołomiony.

-No, właśnie się skończyło.

-Aha… – brzmi w jego głosie niedowierzanie. – Słuchaj, a właściwie dlaczego nie myślisz o powrocie do Wielkiego Miasta?

Robię gest ręką.

-Właśnie dlatego.

Przekładaniec

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Piąteczka

Liczba komentarzy 1

  1. szaniec
    14/12/2018

    Jak kolega z Warsiawy, to niech mu Pan powie, że Radzyń ma tylko jedną nitkę metra mniej niż Stolyca, a Zygmunt III Waza dlatego przeniósł się do Warsiawy, bo potrzebował wiejskiego powietrza.

Skomentuj