banner

Power

Poszedłem do automatu. Jak zwykle drobnych nie miałem, więc płatność kartą. Zbliżałem się właśnie do grupy znajomych z puszką pełną upragnionego energetyka, kiedy uchwyciłem jej spojrzenie. Wiedziałem już, co mnie czeka.

-Jak ty możesz to pić?! – fuknęła na mnie niby to z uśmiechem, ale w głosie czuć było prawdziwą naganę.

-Co ty chcesz ode mnie – pomimo przeczucia tej sytuacji wciąż nie byłem emocjonalnie przygotowany. Troskliwa koleżanka na widok słodkiego napoju w mojej dłoni zamieniała się w nadopiekuńczą ciocię-klocię.

-Ty nie wiesz, jakie to jest szkodliwe. Teraz jesteś jeszcze młody, to tego nie czujesz. Ale za parę lat…

-Piję, bo tego potrzebuję w tej chwili. A zresztą, co jest zdrowsze – to czy wódka?

-No wódka, oczywiście. Przeczytaj sobie skład… A co, już wychodzisz?

-Nie, zaraz wracam. Idę do monopolowego. Przekonałaś mnie.

-Po co! Przecież masz jeszcze z 60 kilometrów do przejechania….

-To co. Potrzebuję się wzmocnić. A przecież tego świństwa pił nie będę.

Piąteczka

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Na krańcu świata, odc. 45

Skomentuj