banner

Przyczyny kryzysu migracyjnego

Przy mówieniu o problemach krajów zachodnich z imigrantami czasem wspomina się o gettach, całych strefach wyłączonych faktycznie spod władzy danego państwa. Wielu z nas pewnie zastanawia się, jak mogło dojść do czegoś takiego, dlaczego wpuszczono aż tylu imigrantów? Zasadnicze przyczyny są trzy.

Można je nazwać w skrócie: historyczna, gospodarcza i ideologiczna. Zacznijmy od historycznej. Większość krajów Europy zachodniej była w przeszłości państwami kolonialnymi, posiadającymi zamorskie posiadłości w dalekich zakątkach świata. Nawet dziś istnieją jeszcze resztki owych imperiów. To oczywiście sprzyjało migracjom z krajów kolonizowanych do metropolii, tym bardziej że różne związki polityczne i gospodarcze utrzymały się także po uzyskaniu przez te kraje niepodległości. Dotyczy to zwłaszcza byłych kolonii francuskich.

Druga przyczyna jest gospodarcza. Wraz z wzrostem dobrobytu Europejczycy przestali kwapić się do wykonywania różnych mało płatnych, mało prestiżowych czy „brudnych” prace. Bywało też tak, że chętni do ich wykonywania znajdowaliby się, ale z kolei pracodawcy woleli ściągać do pracy ludzi z zagranicy, którym można było płacić mniej.

Trzecia wreszcie przyczyną są względy ideologiczne. Coraz bardziej dławiące Europę lewactwo wymyśliło ideologię „multi-kulti”, w myśl której świat będzie piękniejszy, gdy totalnie przemiesza się różne grupy ludzi. Oczywiście ignorowano to, że różnice kulturowe mogą być przyczyną nieporozumień i konfliktów. Wprawdzie w przeszłości zdarzały się kraje wielokulturowe (np. dawna Rzeczpospolita Obojga Narodów), ale po pierwsze nawet one nie były wolne od konfliktów, po drugie i w nich któraś z kultur była dominująca i stwarzająca ramy, a po trzecie, nie były to odgórnie wymyślane i przeprowadzane na siłę projekty, ale wynik przypadku i samoistnego „ucierania się”. Rzeczywistości społecznej nie da się tak łatwo uformować i przystrzyc jak bukszpanu. Warto przy tym zwrócić uwagę, iż w poprawności politycznej jest niemało fałszu. Oficjalnemu hołubieniu często nie towarzyszą możliwości awansu społecznego.

Oprócz tego degenerująca się kultura zachodnia nie ma już takiej atrakcyjności i siły przyciągania. Wbrew pozorom to jest poważniejszym problemem niż muzułmanie jako tacy. Islam istnieje od kilkunastu stuleci, kilka razy próbował szturmować bramy Europy i zawsze kończyło się to niepowodzeniem. Sensowniejszym działaniem od narzekania na muzułmanów jest praca nad odbudową religii chrześcijańskiej i innych wartości, które uczyniły cywilizację europejską prężną.

Odrębną kwestią od kwestii wieloletniej polityki migracyjnej krajów zachodnich jest kwestia wielkiego kryzysu migracyjnego z 2015 r. To była już wina skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania władz Niemiec, połączonego z próbą zrzucenia skutków swojej nieodpowiedzialności na innych. Do dziś nie wiadomo, czy był to skutek bezmyślności i braku wyobraźni czy może był w tym jakiś ukryty zamysł.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

Wspomnienia Karola Hurko, cz. 36

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Futbol jako wymówka

Skomentuj