banner

Watergate

-Ooo! Bon Jour. S`il vous plait! Entres, entres vous Piotr? –  Eee… Pardon, Ich keine… ja po polsku… gawarit. –  Przepraszam, przepraszam Pana bardzo, ale myślałem że to mój synowiec ze swoim przyjacielem Francuzem. Mają przyjechać z Żoliborza żeby się wykąpać, bo tam wody nie mają…

Synowiec tłumacza  (o, to bardzo prosty tekst…)wraz z francuskim ami w miniony wtorek ze świecą mogliby szukać radzyńskiego adresu z bieżącą ciepłą, zimną, jakąkolwiek. Zara, zara.. działkowe pompy chyba działały… Przynajmniej nasza za „Herbową”. Ktoś w przypływie desperacji  pytał o tą  na starym dworcu PKS-u. Czy wciąż działa? Czymu nie? Zabytek?

*

Z sentymentem pomyślałeś o poczciwych beczkowozach (widziany podobnież na jednym z osiedli, znak to był niechybny) lub o rudej (ale nie na myszach, jak we wspomnianym „Misiu”, brązowej wodzie, jaka lała się na starej Zabielskiej 6/110 na przełomie lat 80/90-tych.

*

Pamiętacie jaki wpływ na losy bohaterów „Zmienników” miała awaria, brak wody (Od wczoraj płynu w ustach nie miałem, a suszy mnie od rana)., w końcu woda z wozu strażackiego, którym obrotny Kośmider woził „na lewo” benzynę:

Na uwagi mieszkańców, że nie nadaje się do picia, bo czuć ją „naftą”, mundurowy wygłasza przemowę:

-Ej, ludzie, ludzie! Woda jest specjalnie mineralizowana. Naukowcy z Bierutowic łamią sobie głowy, jak tu dogodzić ludziom, a społeczeństwo niezadowolone. No może rzeczywiście ciut, ciut żelazem zajeżdża, ale przecież… żelazo to zdrowie, no nie? Nie chcecie uszlachetnionej to nie będzie żadnej 

To się do gazet nadaje!

– Tylko, bo do picia na pewno nie 

*

Pamiętam przejmujące relacje  Marii Wiernikowskiej w wielkich kaloszach, która relacjonowała klęskę Wielkiej Wody z ’97 na przemian z ówczesnym hitem „Moja i Twoja nadzieja” i właśnie…brak wody. Jedna z mieszkanek mówiła o dojmującym braku…porannej kawy, której nie mogła zaparzyć. Uciskający serce brak i mnożące się w internecie pytania: Macie? Już włączyli? Miała być po 12.00, a tu już kwadrans po pierwszej. Administratorzy osiedli powtarzali plotkę, że już o 10.00.

I na dobicie przerwa w dostawie H2O od dawnej pory wyświetlania dobranocki do pierwszych minut „Barw szczęścia”na Dwójce. Pocieszę Was, w zaprzyjaźnionym sklepie wywaliło korki, nasz elektryk (którego jednak też prąd czasem tyka) przedarł się przez okopy na Sitkowskiego i znalazł usterkę. Zdążyłeś jeszcze obskoczyć jeden hipermarket, by upewnić się, że nie mają 5-litrowych baniek (na wszelki). Dobrze, że eliminacyjne mecze Ligi Mistrzów (jak u Lady Pank: czemu nas tam nie ma?) zaczynają się o 21.00…

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Niemiecki koncentrat

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Terror

Skomentuj