banner

Wredny podwładny

Odcinek 118:

Jak dało się zauważyć, osobliwe poczucie humoru Kasjera nr 18 oraz jego specyficzne podejście do pracy bywało dość… kłopotliwe, nie tylko dla klientów, czy współpracowników, ale przede wszystkim dla przełożonych. Pewnego razu, kiedy szykował się kolejny nalot dyrektora, kierowniczka popadła w stan graniczący z histerią. Gdy zaczęła wydawać serię poleceń, w tym kilka niedorzecznych i ze sobą sprzecznych, pracownik i adresat rozkazów ośmielił się wtrącić: „Spokojnie, pani kierownik, może ten cały dyrektor nas nie powystrzela…” Nie powiedział tego bynajmniej ironicznie. Chciał tylko rozładować nerwy swej przełożonej, ukazując, że to nie jest najgorsze, co może ją spotkać. Lecz ona zrozumiała to zgoła inaczej. Nie skomentowała tego, tylko rzuciła piorunujące spojrzenie, którym jednak nie zdołała sterroryzować niepokornego pracownika. Ów przyoblekł swą twarz w głębokie zaniepokojenie i z przerażeniem, ni to pytając, ni stwierdzając, rzekł, jakby do siebie: „Będzie strzelał…?” Uderzyło to kierowniczkę tak mocno, że gwałtownie obróciła się i ruszyła w swoją stronę.

 

 

Martwi pośród Żywych

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Czas patriotów

Skomentuj