banner

100. rocznica śmierci Leopolda Kuli „Lisa” (Lisa-Kuli)

Dziś mija okrągła, 100. rocznica śmierci na polu walki majora (pośmiertnie awansowanego na pułkownika) Leopolda Lisa-Kuli, legendarnego oficera Legionów.

Leopold Kula urodził się 11 XI 1896 roku w Kosinie w zaborze austriackim (obecnie woj. podkarpackie, pow. łańcucki) jako syn urzędnika kolejowego. W rodzinie kultywowano tradycje patriotyczne, opowiadano o dziadku, który walczył w powstaniu styczniowym.

Gdy Leopold miał 5 lat, rodzice przenieśli się z Kosiny do Rzeszowa. Tam uczęszczał do szkół. Był dobrym uczniem. Jednak nie tylko zdobywanie wiedzy go angażowało. W 1911 roku wstąpił do harcerstwa, zaś rok później (1912) do Związku Strzeleckiego – paramilitarnej organizacji, która z czasem stała się zalążkiem Legionów. W Związku wykazywał się wielkim zapałem, którym przewyższał kolegów. Zwrócił na niego uwagę członek Komendy Głównej, Kazimierz Sosnkowski, bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego, potem zaś sam komendant.

Zapał i zdolności sprawiły, że pomimo tak młodego wieku został przyjęty na konspiracyjny kurs oficerski.

Już w okresie, gdy należał tylko do harcerstwa, nazywano go „Lis”. Z czasem to miano stało się jego oficjalnym przydomkiem, a potem zostało włączone do nazwiska.

Gdy wybuchła I wojna światowa, zaczął walczyć za ojczyznę. Szlak bojowy rozpoczął w I Kompanii Kadrowej, potem służył w Legionach. Uczestniczył m.in. w najkrwawszej i najsłynniejszej bitwie, w której walczyli żołnierze tej formacji – bitwie pod Kostiuchnówką.

W okresie służby w Legionach rosła jego sława dzielnego wojskowego, zdolnego, osobiście odważnego i dbającego o swych podkomendnych. Stąd też szybko awansował, zwłaszcza w nieoficjalnej hierarchii samych Legionów, w których przyznawano stopnie niezależnie od Austriaków.

W 1917 roku po t.zw. kryzysie przysięgowym Lis-Kula podobnie jak inni żołnierze Legionów będący obywatelami Austro-Węgier został wcielony do wojska austriackiego i wysłany na front włoski. We Włoszech został ranny. Po wykurowaniu się nie wrócił na front. Zdołał się wymknąć, wrócić do kraju i włączyć się w prace konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej (POW).

Gdy Polska odzyskała niepodległość, Lis-Kula został oficerem Wojska Polskiego. Na własną prośbę został skierowany na front. Miał uczestniczyć w walkach z Ukraińcami. Był już wtedy majorem pomimo zaledwie 22 lat.

W nocy z 6 na 7 II 1919 roku przeprowadził atak na miasteczko Torczyn. Atak ten się powiódł się, ale sam major Kula został w nim ranny. Od rany tej zmarł w Torczynie 7 II 1919 roku. Pośmiertnie został awansowany z majora na pułkownika. Pochowano go w Rzeszowie na cmentarzu Pobitno. Jego pogrzeb był wielką manifestacją patriotyczną.

Z czasem stał się legendą. Z wielkim uznaniem wyrażał się o nim jako o swym najzdolniejszym oficerze sam Józef Piłsudski. W Rzeszowie stoi dziś jego pomnik.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

410. rocznica śmierci Mikołaja Gomółki (5 III 1609)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

1010. rocznica śmierci św. Brunona z Kwerfurtu

Skomentuj