banner

15. rocznica śmierci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego (11 II 2004)

Dziś mija 15. rocznica śmierci pułkownika (pośmiertnie awansowanego na generała) Ryszarda Kuklińskiego,oficera LWP, który zdradził sekrety Układu Warszawskiego Amerykanom.

Ryszard Kukliński urodził się 13 VI 1930 roku w Warszawie w rodzinie robotniczej. W 1943 roku stracił ojca, który zginął w niemieckim obozie Sachsenhausen. On sam został wywieziony na roboty w głąb Niemiec.

W 1945 roku wrócił stamtąd. Osiadł we Wrocławiu. Został przyjęty do Miejskiej Straży Ochrony Obiektów. W 1947 roku wstąpił do wojska. Od razu zaczął się uczyć w szkole oficerskiej, którą ukończył w 1950 roku. Wstąpił też do PPR, przekształconego potem w PZPR, gdyż w LWP było to obowiązkowe.

Trafił do 9. Pułku Piechoty w Pile. Przez wiele lat robił karierę w komunistycznym wojsku, systematycznie w nim awansując. Był uczestnikiem m.in. przygotowywania planów interwencyjnych wojsk Układu Warszawskiego. Był wówczas już na stanowisku oficera sztabowego.

Jednak w pewnym momencie jego kariera przestała przypominać karierę typowego PRL-owskiego wojskowego. Taka kariera zaczęła go uwierać. Pewien wpływ miało też to, że na pewnym etapie został dopuszczony do planów wojskowych Układu Warszawskiego. Planowały one uderzenie wojskowe na Zachód w odpowiednim momencie. Co gorsza, planowano uderzenie przeprowadzić w taki sposób, że ewentualny amerykański kontratak atomowy miał spaść na Polskę.

To sprawiło, że zdecydował się na krok, na który żaden inny PRL-owski wojskowy tego szczebla się nie zdecydował – na nawiązanie współpracy z Amerykanami i osłabianie Układu Warszawskiego od środka. Bywały wprawdzie przypadki przechodzenia oficerów wojska i bezpieki na stronę amerykańską, ale oni uciekali. Żaden nie decydował się przekazywać informacji Amerykanom, pozostając na miejscu. Przede wszystkim nie było wśród nich żadnego mającego dostęp do takich tajemnic, do jakich miał dostęp Kukliński.

Nie była to współpraca łatwa. Sowiecka obsesja szpiegomanii utrudniała przekazywanie informacji. Mimo to udało się przekazywać wieści przez umówione skrzynki kontaktowe.

Ryzyko było ogromne. W razie demaskacji groziła pewna śmierć. Krążyły przy tym plotki (w które Kukliński wierzył), że agentom z wojska czy bezpieki groziła śmierć niebywale straszna, jak wrzucenie żywcem do pieca hutniczego, co miało jakoby spotkać Olega Pieńkowskiego.

Była to współpraca trudna także dlatego, że Kuklińskiemu chodziło głównie o Polskę. Starał się namówić Amerykanów do zmiany swych planów kontrataku. Bywało, że się buntował. Czasem miewał inne koncepcje niż oficerowie amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej, którzy go prowadzili. Amerykanie tolerowali to jednak, bo był dla nich zbyt cennym i zbyt unikatowym źródłem informacji.

Na zlecenie CIA Kukliński przekazał ilość około 40 tysięcy stron dokumentów, które zawierały m.in. plany ZSRR odnośnie szczegółów planów stosowania broni nuklearnej, oprócz tego na przykład dane techniczne czołgu T-72 czy też rakiet Strzała-2, również dane o rozlokowaniu radzieckich instalacji przeciwlotniczych w Polsce, a także w NRD. Były tam również informacje na temat planów wprowadzenia stanu wojennego w PRL oraz szczegóły odnośnie namierzania satelitarnego w służbie ZSRR.

W końcu jednak musiał uciec, gdyż groziła mu demaskacja. W 1981 udało się Amerykanom przeprowadzić akcję ewakuacji nie tylko samego Kuklińskiego, ale także jego żony i dwójki ich synów.

W 1983 roku PRL-owski sąd wojskowy skazał go zaocznie na karę śmierci. W 1990 roku zamieniono ją na 25 lat więzienia. Wyrok ten uchylono w 1995 roku, a sprawa została wszczęta na nowo. Umorzono ją w 1997 roku. Dopiero wtedy mógł odwiedzić Polskę. Uczynił to kilkakrotnie.

W latach 90-ych w tajemniczych okolicznościach zginęli obaj jego synowie. Prawdopodobnie padli ofiarą zemsty Rosjan. Pierwszy z nich utonął. Drugi został przejechany, przy czym sekcja wykazała, że po przejechaniu zrobiono to ponownie.

Sam pułkownik zmarł na udar mózgu 11 IV 2004 roku. Pośmiertnie został awansowany na generała.

W 2014 r. powstał o nim film fabularny p.t. „Jack Strong”. Ogólny zarys historii Kuklińskiego jest tam pokazany prawdziwie, ale niektóre rzeczy wyglądają tam inaczej niż wyglądały w rzeczywistości.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

Stulecie AAN

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

50. rocznica śmierci Kazimierza Wierzyńskiego (13 II 1969)

Skomentuj