banner

25. rocznica śmierci Władysława Siły-Nowickiego (25 II 1994)

Dziś mija 25. rocznica śmierci Władysława Siły-Nowickiego, adwokata, działacza politycznego, żołnierza wojny 1939 roku, AK i WiN, powstańca warszawskiego, więźnia doby stalinizmu, znanego obrońcy w procesach politycznych w okresie PRL.

Władysław Siła-Nowicki urodził się 22 VI 1913 roku w Warszawie. W rodzinnym mieście ukończył kolejne szczeble edukacji ze studiami prawniczymi włącznie. Po ukończeniu studiów rozpoczął aplikację adwokacką. Równocześnie podjął w 1936 r. pracę w Departamencie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Oprócz tego w 1938 r. ukończył też Szkołę Podchorążych Rezerwy w Grudziądzu.

Walczył w wojnie obronnej 1939 roku. Służył w VI Pułku Strzelców Konnych im. Hetmana Wielkiego Koronnego Stanisława Żółkiewskiego. 19 września został poważnie ranny w przedramię. Mimo to udało mu się dotrzeć do Warszawy, potem do będącego już pod okupacją sowiecką Beresteczka, gdzie wziął ślub. Stamtąd z powrotem przedarł się do Warszawy.

Służył potem w Służbie Zwycięstwu Polski (SZP), Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) i wreszcie Armii Krajowej (AK). W latach 1943-1944 był w Kedywie, czyli Kierownictwie Dywersji. Był w nim dowódcą drużyny. Równocześnie uczestniczył także w konspiracji cywilnej. Należał do struktur Delegatury Rządu RP na Kraj w Warszawie. Oprócz tego działał w podziemnym Stronnictwie Pracy (SP). Wiadomo ponadto, że w okresie okupacji Nowicki ukrywał pewną Żydówkę.

W 1944 r. walczył w powstaniu warszawskim w I Obwód „Radwan” (Śródmieście) Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej (zgrupowanie „Bartkiewicz” – 4. kompania – II pluton im. por. „Rygla:). Uczestniczył w walkach w północnej części warszawskiego Śródmieścia.

W 1945 roku zaczął działać w oficjalnie działającym Stronnictwie Pracy. W latach 1945-1946 był wiceprezesem Zarządu Wojewódzkiego w Lublinie. SP obok mikołajczykowskiego PSL było jedyną niezależną jawnie działającą partią polityczną, jednak terror i intrygi komunistów wspieranych przez wewnętrzną frondę (t.zw. grupa „Zryw”) doprowadziły do szybko do paraliżu ugrupowania.

Wobec tego Siła-Nowicki wrócił do konspiracji. W 1946 roku wstąpił do Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” (WiN). Został komendantem obwodu lubelskiego, a potem (od września 1946 r.) inspektorem WiN w Lublinie.

Po „amnestii” z 1947 roku ujawnił się. Podjął próbę ucieczki na Zachód wraz z oddziałem Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Niestety „Zapora” i Siła-Nowicki ulegli prowokacji byłego WiN-owca, który stał się agentem UB i wciągnął ich w pułapkę. Zostali aresztowani przez UB w Nysie na Dolnym Śląsku.

Po okrutnym, wypełnionym torturami śledztwie Władysław Nowicki został skazany na śmierć. Nie pomogła pisemna prośba wspomnianej wcześniej Żydówki o darowanie życia jej wybawcy. Skuteczna okazała się za to inna interwencja. Otóż za Nowickim wstawiła się Aldona Dzierżyńska, siostra Feliksa Dzierżyńskiego. Zrobiła to ze względu na spowinowacenie rodzin Dzierżyńskich i Nowickich. Dzięki temu Bolesław Bierut zamienił karę śmierci na dożywocie.

Władysław Siła-Nowicki więziony był w areszcie śledczym Warszawa-Mokotów, potem w więzieniach w Rawiczu, Wronkach i Strzelcach Opolskich.

W 1956 roku odzyskał wolność dzięki „odwilży”. W 1957 roku został oficjalnie zrehabilitowany. Zaczął pracować jako prawnik. Od 1961 roku był członkiem Klubu Inteligencji Katolickiej (KIK).

Wśród spraw, jakie prowadził jako adwokat, były też procesy rehabilitacyjne żołnierzy Armii Krajowej. Nowicki był też adwokatem w innych sprawach politycznych, chociażby w procesie Janusza Szpotańskiego. Był odważnym, zdecydowanym, bezkompromisowym i pełnym zaangażowania obrońcą pokrzywdzonych. W trakcie procesów dał się też poznać jako dobry, charyzmatyczny adwokat i świetny polemista.

Taka postawa niewątpliwie przyczyniła się do tego, że w 1969 odebrano mu prawo wykonywania zawodu adwokata. Pomógł mu prymas Stefan Wyszyński, który zatrudnił go jako doradcę prawnego Episkopatu. Zresztą z prymasem Siła-Nowicki współpracował już wcześniej.

W 1970 roku cofnięto zakaz wykonywania zawodu. Po powrocie do pracy nadal podejmował się spraw politycznych. W 1971 roku bronił przed sądem członków organizacji „Ruch”.

W 1975 roku był sygnatariuszem listu przeciwko zmianom konstytucji PRL. Po przekształceniu Komitetu Obrony Robotników (KOR) w Komitet Samopomocy Społecznej „KOR” nawiązał kontakt z tą organizacją i współpracował z działającym w jej obrębie Biurze Interwencji zajmującym się przypadkami łamania praw człowieka w PRL. W 1980 r. Władysław Siła-Nowicki był autorem dokumentu Raport Madrycki. O przestrzeganiu praw człowieka i obywatela w Polsce.

W tym samym roku pojechał do Gdańska, by wspierać strajkujących stoczniowców. Jesienią tego roku jako prawnik pomagał przy układaniu statutu NSZZ „Solidarność”. Był członkiem Komitet Obrony Więzionych za Przekonania istniejącego przy Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność”. Pomagał też swoją wiedzą władzom „Solidarności”.

W latach 1981-1985 był też członkiem Naczelnej Rady Adwokackiej – organu samorządu zawodowego adwokatów.

Po wprowadzeniu stanu wojennego został członkiem Prymasowskiej Rady Społecznej, organu doradczego istniejącego przy prymasie Polski. Oprócz tego w latach 80. nadal pomagał prawnie w sprawach politycznych. Był adwokatem sądzonych w procesach działaczy podziemnej „Solidarności”, a także Konfederacji Polski Niepodległej. W 1983 roku on i Maciej Bednarkiewicz byli pełnomocnikami Barbary Sadowskiej, matki Grzegorza Przemyka.

W tym samym 1983 roku władze wbrew jego woli wysłały go na emeryturę. Odpowiedział serią odczytów organizowaną przez działaczy podziemia. W 1984 r. napisał list otwarty do generała Wojciecha Jaruzelskiego, w którym krytycznie oceniał jego politykę i pisał o bezprawiu Służby Bezpieczeństwa. W odpowiedzi wszczęto przeciw niemu postępowanie pod zarzutem „poniżania naczelnych organów władzy państwowej”, które zostało umorzone w wyniku amnestii z 1986 roku.

W tym samym 1986 roku mecenas Siła-Nowicki zdecydował się na kontrowersyjne posunięcie. Wstąpił mianowicie do Rady Konsultacyjnej przy generale Jaruzelskim. Było to fasadowe ciało, które miało stwarzać pozór, że komunistyczne władze prowadzą dialog ze społeczeństwem i że postępuje „normalizacja”. Wiele osób było zdumionych, oburzonych i wręcz obraziło się na niego. Trzeba jednak zaznaczyć, że na posiedzeniach tej Rady poruszał on temat wyjaśnienia zbrodni w Katyniu czy postulował ponowną legalizację „Solidarności”.

Innym kontrowersyjnym czynem było zaangażowanie w prace „okrągłego stołu”, choć nie poddał się jego duchowi. Spowodował interwencję cenzury, która wycięła z telewizyjnej transmisji obrad fragment, gdy domagał się minuty ciszy mającej uczcić zamordowanych przez SB księży Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca.

W 1989 roku postanowił wejść do działalności politycznej w sensie ścisłym. Wystartował w częściowo wolnych wyborach do „Sejmu kontraktowego”, ale przegrał z Jackiem Kuroniem, który kandydował w tym samym okręgu co on. W 1990 roku chciał kandydować na prezydenta, ale nie udało mu się zebrać wymaganych do rejestracji kandydatury 100 tysięcy podpisów.

Poza tym zdecydował się powołać na nowo Stronnictwo Pracy, w którym działał przed laty. Zostało ono reaktywowane jako Chrześcijańsko-Demokratyczne Stronnictwo Pracy (ChDSP). Nie odegrało jednak poważniejszej roli w polityce. W 1991 roku koalicja o nazwie Chrześcijańska Demokracja, zrzeszająca obok ChDSP jeszcze dwie inne niewielkie partie, wprowadziła do parlamentu 1 senatora i 5 posłów, z których jednak tylko 1 pochodził z ChDSP. Później partia Siły-Nowickiego nie miała już żadnego znaczenia. On sam zrezygnował z jej przewodniczenia w 1992 roku.

W latach 1989-1994 wchodził w skład samorządu adwokackiego. W latach 1992-1994 był sędzią Trybunału Stanu.

Zmarł 25 II 1994 roku w Warszawie. Został pochowany na Powązkach.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

160. rocznica śmierci Zygmunta Krasińskiego (23 II 1859)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

535. rocznica śmierci św. Kazimierza (4 III 1484)

Skomentuj