Darmowy Program PIT

255. rocznica śmierci króla Stanisława Leszczyńskiego (23 II 1766)

Dziś mija 255. rocznica śmierci Stanisława Leszczyńskiego, króla Polski w latach 1706-1709 i 1733-1735, księcia Lotaryngii, myśliciela politycznego.

Stanisław Leszczyński urodził się 20 X 1677 roku we Lwowie jako syn magnata Rafała Leszczyńskiego, przedstawiciela możnego rodu wywodzącego się z Wielkopolski, który swoje nazwisko wziął od miasta Leszna. Młody Stanisław zdobył wykształcenie domowe uzupełniane podróżami. Nabył w ich trakcie sporej ogłady, która była później jego dużym atutem.

Już w 1697 roku po raz pierwszy wybrano Leszczyńskiego na posła, zaś w 1699 roku został wojewodą poznańskim. Niedługo po tym wybuchła wojna północna. Szwecja została zaatakowana przez Danię, Rosję oraz Saksonię, z którą Polska była połączona unią personalną. Szwedzi pobili jednak początkowo wojska najeźdźców. Szwedzi król Karol XII zdecydował o ataku na Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Daremnie polscy i litewscy senatorowie próbowali wytłumaczyć mu, iż August II zaczął wojnę jako książę-elektor saski, a nie jako król Polski. Armia szwedzka podobnie jak niegdyś w czasie „Potopu” zajęła niemałą część kraju. Następne lata upłynęły na walkach Szwedów z Polakami i Litwinami oraz Rosjanami. W 1704 roku Karol XII wpadł na pomysł, by narzucić Polakom nowego króla, i to miejscowego, jak to mówiono wtedy – „Piasta”. Jego wybór padł właśnie na Stanisława Leszczyńskiego. Historycy wskazują, iż powody były dwa – polityczny i psychologiczny. Powód polityczny był oczywisty. Rodzina Leszczyńskich należała do niezbyt licznego grona zwolenników Szwedów. Drugi powód był psychologiczny. Karol XII zwyczajnie polubił wojewodę poznańskiego. Było to nieco zaskakujące, bo bardzo różnili się charakterami, ale może właśnie zadziałał mechanizm „przyciągania się przeciwieństw”. W każdym razie w 1704 roku przeprowadzono „wolną elekcję”. Był to dość groteskowy spektakl, gdyż odbyła się ona pod szwedzkimi muszkietami i nawet wielu stronników Szwecji nie brało w niej udziału z zażenowania. To jednak nie zniechęciło Karola XII. W roku następnym, to jest 1705, doprowadził do koronacji swego protegowanego w bazylice św. Jana Chrzciciela. Była to pierwsza w historii koronacja w Warszawie.

Większa część szlachty i magnaterii wciąż za prawowitego króla uważała Augusta II, choć byli też tacy, którzy uznali Leszczyńskiego. Dało to początek powiedzeniu: „Jeden do Sasa, drugi do Lasa”, z czasem skróconemu do formy „od Sasa do Lasa”.

Rozłamu nie zakończył najazd szwedzki na Saksonię i zmuszenie Augusta II w 1706 roku do zawarcia traktatu w Altranstadcie, w myśl którego zrzekał się tronu polsko-litewskiego. Nadal byli wrodzy Szwedom i Leszczyńskiemu partyzanci, wspierani przez Rosję. Próba ataku Szwedów na Rosjan zakończyła się katastrofą. Sroga zima i przegrana bitwa pod Połtawą spowodowały, że armia szwedzka przestała istnieć. Jej resztki z samym Karolem XII schroniły się w Turcji. Tam też musiał uciec Stanisław Leszczyński, bowiem August II, wykorzystując sytuację, ogłosił swoją abdykację za nieważną jako wymuszoną, po czym wrócił do kraju i został powszechnie uznany za króla.

Po kilku latach pobytu w Turcji były król wyjechał do Szwecji, a następnie osiadł w Księstwie Dwóch Mostów, niewielkim niemieckim państewku połączonym unią personalną ze Szwecją. Tam przeżył kilka zamachów na swoje życie zorganizowanych przez Augusta II. Z ich powodu przeniósł się do Wissemburga w Alzacji. Jego sytuacja była trudna, zwłaszcza po śmierci w 1718 roku Karola XII. Desperacko dopominał się u niego, a potem u jego następców na szwedzkim tronie, a także u innych władców, o jakieś wsparcie finansowe.

W 1725 roku nastąpiła niezwykła odmiana jego losu. Nieoczekiwanie wysłannicy francuscy poprosili w imieniu króla Ludwika XV o… rękę córki Stanisława i jego żony Katarzyny (z Opalińskich) – Marii z Leszczyńskich! Uważa się, że ludzie z otoczenia króla zaaranżowali dość niezwykły mariaż córki politycznego bankruta z władcą mocarstwa, żywiąc nadzieję, iż nowa królowa nie będzie osobowością zdolną do intryg czy wpływania na politykę męża. W sporym stopniu te nadzieje się spełniły.

W 1733 roku zmarł August II. Stanisław Leszczyński został wysunięty jako kandydat do tronu polskiego. Uzyskał nie tylko wsparcie Francji, ale też masowanie poparcie szlachty Rzeczpospolitej. Wybaczono mu dawną współpracę ze Szwedami. Teraz występował jako kandydat narodowy, nie tylko będący Polakiem z pochodzenia, ale także wystawiony na przekór intrygom ościennych mocarstw, przede wszystkim Rosji. 12 IX 1733 r. został okrzyknięty królem przez 12 tysięcy przedstawicieli zgromadzonej w Warszawie szlachty. Nawet skłócone ze sobą magnackie rody Potockich i Czartoryskich zgodnie poparły jego kandydaturę.

Wyborowi Leszczyńskiego przeciwstawiły się jednak Rosja, Austria i Saksonia. Niedługo po wyborze króla Stanisława wkroczyły na teren Rzeczpospolitej wojska rosyjskie, które 5 X 1733 r. zorganizowały operetkową „wolną elekcję”, podczas której „wybrano” syna zmarłego Augusta II, księcia-elektora Saksonii, Fryderyka Augusta, który przybrał imię Augusta III. Rozgorzała wojna z obcą interwencją.

Francja wsparła teścia swego króla i wypowiedziała wojnę Austrii, która zyskała nazwę „polskiej wojny sukcesyjnej”. Określenie to było jednak mylące. Siły, jakie zaangażowała Francja, nie były wystarczające, przede wszystkim zaś nie chodziło jej o wsparcie Polski, tylko o zdobycie księstw Lotaryngii i Baru. Teoretycznie akcja francuska była jednak pomocna, bo związała siły austriackie, w praktyce jednak nie miało to znaczenia, bo 30 tysięcy wojska rosyjskiego oraz 10 tysięcy wojska saskiego okazało się wystarczające. Polacy nie mieli praktycznie wojska. Zawiązana pod laską Jerzego Ożarowskiego konfederacja próbowała zapobiec zdobyciu Krakowa przez Sasów, ale była stolica została zajęta. Wcześniej zabrano z niej insygnia koronacyjne i skarb koronny. Staroście jasielskiemu Adamowi Tarle udało się pobić Sasów pod Miechowem, ale nie miało to znaczenia wobec działań wojsk rosyjskich, które opanowały cały kraj.

Ostatnim bastionem Stanisława Leszczyńskiego był Gdańsk, który został zdobyty po długim oblężeniu pod koniec maja 1734 roku. Prawowity król w chłopskim przebraniu uciekł do Prus.

Jeszcze przez pewien czas szlachta sprzeciwiała się narzuconemu królowi. W sierpniu 1734 r. zawiązała się ogólnopolska konfederacja w Dzikowie pod laską wspomnianego Adama Tarły. Nie podjęła ona jednak poważniejszych działań. Powoli z miesiąca na miesiąc przedstawiciele szlachty zaczęli przechodzić na stronę Augusta III. Co ciekawe, latem 1735 r. ruszyli się chłopi na Kurpiowszczyźnie (region na północ od Ostrołęki), którzy razem z resztkami szlacheckich zwolenników prawowitego króla walczyli z Rosjanami i Sasami aż do lata 1736 roku. Do legendy przeszedł walczący wtedy przywódca Kurpiów – Stach (Stanisław) Konwa.

Tymczasem jesienią 1735 r. zakończyła się „polska wojna sukcesyjna” Francji z Austrią. Francja uznała Augusta III za króla. Stanisław Leszczyński miał prawo dożywotnio używać tytułu króla Polski. Oprócz tego został księciem Lotaryngii i Baru, które po jego śmierci jako spóźniony posag jego córki miały zostać przyłączone do Francji.

Stanisław Leszczyński resztę życia spędził właśnie w Lotaryngii. Rezydował w pałacu w Luneville. Dał się poznać jako dobry książę pozytywnie oceniany przez swych poddanych. Pod jego rządami Lotaryngia rozwijała się gospodarczo. Książę Stanisław zasłynął też jako mecenas sztuki oraz inicjator rozbudowy miasta Nancy.

Nie zapomniał jednak o swej ojczyźnie. Śledził przychodzące z niej wieści. Interesował się też kwestią reform upadającej Rzeczypospolitej. Napisał książkę „Głos wolny wolność ubezpieczający”, w którym nakreślił propozycje reform. Wskazywał szlachcie, że powinna lepiej traktować chłopów, dać im wolność osobistą oraz zastąpić pańszczyznę oczynszowaniem. Twierdził, że należy poprawić stan miast i handlu. Postulował też ograniczenie liberum veto, zmianę trybu pracy sejmu, stworzenie fachowych kolegialnych organów ministerialnych zajmujących się poszczególnymi dziedzinami działania państwa, odebrania prawa głosu „szlachcie gołocie” zależnej od magnatów, wprowadzenie płacenia za bycie urzędnikiem, rozbudowę armii i zapewnienie jej solidnego finansowania.

Głos wolny wolność ubezpieczający” uważany jest za jeden z ważniejszych i ciekawszych przykładów polskiej myśli politycznej XVIII wieku, który torował drogę zrozumieniu potrzeby zreformowania Rzeczpospolitej. Historyk Emanuel Rostworowski podważył jednak autorstwo tej książki, twierdząc, iż w istocie napisał ją niejaki Mateusz Białłozor, zaś Leszczyński był tylko redaktorem, wydawcą i nominalnym autorem. Sprawa nie jest rozstrzygnięta. Andrzej Zahorski zwrócił uwagę, że nawet jeśli tak było, to firmowanie pomysłów znanym nazwiskiem ułatwiło ich promocję.

Król Stanisław był na pewno autorem kilku innych publikacji. W napisanym po francusku „Memoriale o zabezpieczeniu pokoju powszechnego” (oryginalny tytuł: „Mémorial de l’affermissement de la Paix Générale”), w którym rozważał możliwości ograniczenia ilości wojen.

Stanisław Leszczyński zmarł w wyniku wypadku. Jego ubranie zapaliło się od ognia w kominku, w wyniku czego doznał poparzeń. Zmarł w ich wyniku w Luneville 23 II 1766 roku w wieku 89 lat. Tym samym stał się najbardziej długowiecznym polskim królem, żył bowiem dłużej nawet od króla Władysława Jagiełły. Pochowany został w podziemiach kościoła Matki Bożej Miłosiernej w Nancy. W okresie rewolucji francuskiej jego szczątki zostały sprofanowane.

W historiografii – zarówno polskiej, jak francuskiej – był oceniany różnie. Pierwsze jego panowanie stało pod znakiem podporządkowania Szwedom, choć próbował ich prosić o ograniczenie grabieży. Były też pewne przejawy jego przyzwolenia na na okrojenie terytorium Polski pod warunkiem przywrócenia panowania w okresie wygnania. Z czasem dojrzał jednak i stał się reprezentantem przeciwników ingerencji obcych potencji w sprawy polskie, a później zwolennikiem reform, autorem „Głosu wolnego wolność ubezpieczającego”. Pozytywnie też na ogół oceniany jest jako książę Lotaryngii. Prywatnie był sybarytą, lubił luksusy, dobre jedzenie oraz nie stronił od romansów, co w paradoksalny sposób łączył z religijnością.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

40. rocznica porozumień rzeszowsko-ustrzyckich (18/19 II 1981)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

160. rocznica manifestacji w Warszawie w 1861 roku

Skomentuj