banner

30. rocznica uchwalenia „ustawy Wilczka” (23 XII 1988)

Dziś mija 30. rocznica uchwalenia ustawy z dnia 23 grudnia 1988 roku o działalności gospodarczej, potocznie zwanej „ustawą Wilczka”.

Jej geneza wiąże się z sytuacją gospodarczą Polski w schyłkowym PRL. Cały system „realnego socjalizmu” z natury był niewydolny. W tym czasie doszedł ogólny kryzys całego bloku sowieckiego związany z intensyfikacją rywalizacji Stanów Zjednoczonych z ZSRR w okresie prezydentury Ronalda Reagana. Do tego doszła dodatkowo osobista niekompetencja generała Jaruzelskiego w dziedzinie gospodarki. Z tego właśnie względu w 1985 r. ustąpił ze stanowiska premiera na rzecz Zbigniewa Messnera. Jednak proklamowany przez nowy rząd „drugi etap reformy gospodarczej” zakończył się spektakularnym fiaskiem. W 1988 r. premierem PRL został Mieczysław Rakowski. Okres jego premierostwa przypadł na wspomniany wyżej schyłek bloku sowieckiego. To spowodowało coś, co przez wcześniejsze kilkadziesiąt lat nie było możliwe, a mianowicie uchwalenie ustawy pozwalającej na swobodny rozwój przedsiębiorczości. Uchwalona 23 XI 1988 roku przez PRL-owski Sejm Ustawa z dnia 23 grudnia 1988 roku o działalności gospodarczej była projektem rządowym opracowanym pod kierunkiem ministra przemysłu Mieczysława Wilczka, stąd też z czasem zaczęła być (i do dziś jest) nazywana „ustawą Wilczka”.

Polski przemysł i handel przez blisko 40 lat były pod komunistycznym butem. Wiele zakładów zostało zagarniętych już przez Niemców, inne zostały upaństwowione już po wojnie. W 1947 r. przejęto kontrolę nad przeważającą częścią handlu w ramach „bitwy o handel”. Przedsiębiorczość Polaków została stłumiona przez despotyczną władzę komunistyczną, kierującą się ideologią marksistowską, wrogą własności prywatnej, a do tego chcącą mieć pełniejszą kontrolę nad społeczeństwem. Dopiero słabnięcie systemu umożliwiło poczynienie pewnej „wyrwy”. Dotyczyła ona tylko spraw gospodarczych, bo w dziedzinie politycznej ekipa Jaruzelskiego brutalnie zniszczyła wspaniały ruch „Solidarności”, wpędzając społeczeństwo w apatię, co miało także przełożenie na gospodarkę. Owa apatia – obok innych czynników wymienionych wcześniej – była dodatkowym czynnikiem pogłębiającym kryzys. Dlatego – jak to ujął Włodzimierz Lenin mówiąc o NEP-ie – dla późniejszego pójścia do przodu poczyniono krok w tył. Zresztą właśnie t.zw. Nowa Ekonomiczna Polityka (NEP) wprowadzona przez „wodza rewolucji” stanowiła inspirację. Rosja była na początku lat 20. zniszczona udziałem w I wojnie światowej, wojną domową z „białymi” oraz skutkami zaprowadzania bolszewickich „porządków”. Dla odbudowania kraju i ustabilizowania sytuacji Lenin zdecydował się na zezwolenie na swobodną działalność gospodarczą drobnych przedsiębiorców przy zachowaniu kontroli nad wielkim przemysłem i bankami. To pozwoliło poprawić sytuację gospodarczą i społeczną, a dodatkowo jeszcze uspokoić inne kraje. Z polityki NEP-u wycofał się Stalin w 1929 r., gdy uznał, że sytuacja poprawiła się na tyle, że można już z powrotem „przykręcić śrubę”.

Ten wzorzec posłużył ekipie Rakowskiego. Postanowiła pozwolić społeczeństwu na dość szeroki zakres działalności gospodarczej po to, by ożywić gospodarkę.

Trzeba jednak przyznać, że zostało to przygotowane dość dobrze. Sama ustawa składała się z 54 artykułów podzielonych na 6 rozdziałów. Były one sformułowane w prosty sposób i rozsądne w treści. Rozdział 1 nosił nazwę „Przepisy ogólne”. Zawierał definicję podmiotu gospodarczego oraz opisywał jego prawa, obowiązki i reguły działania. Ważny był artykuł 4. Przypominał on starą regułę wywodzącą się jeszcze z prawa rzymskiego, że wszystko, co nie jest zabronione, jest dozwolone. Artykuł 8 nakładał obowiązek zgłaszania działalności gospodarczej odpowiednim organom państwowym, by zarejestrowały one ją, ale już dwa następne artykuły – 9 i 10 – wymieniały wyjątki. Istotny był artykuł 11. Wymieniał on z kolei te koncesjonowane rodzaje działalności gospodarczej, w przypadku których nie można było jedynie poprzestać na samym zgłoszeniu do ewidencji, ale trzeba było też mieć koncesję, czyli specjalną zgodę odpowiedniego organu państwowego. Nie były one jednak zbyt liczne. Było to w sumie tylko 11 typów działalności gospodarczej: 1) wydobywanie i poszukiwanie kopalin, 2) przetwórstwo i obrót metalami szlachetnymi i kamieniami szlachetnymi, 3) wytwarzenie i handel bronią, amunicją i materiałami wybuchowymi, 4) wytwarzenie leków, środków odurzających, artykułów sanitarnych i substancji trujących, 5) wyrób i oczyszczanie spirytusu oraz wódki, 6) wytwarzenie wyrobów tytoniowych, 7) transport morski i lotniczy, 8) prowadzenie aptek, 9) handel z zagranicą w zakresie dozwolony przez Ministerstwo Współpracy Gospodarczej z Zagranicą, 10) obrót dobrami kultury sprzed 1945 roku, 11) usługi ochrony osób i mienia oraz usługi detektywistyczne.

Rozdział 2 nosił nazwę „Postępowanie ewidencyjne” i obejmował artykuły od 13 do 19. Regulowały one kwestie rejestracji działalności gospodarczej.

Rozdział 3 nosił nazwę „Koncesjonowanie działalności gospodarczej” i obejmował artykuły od 20 do 23. Uszczegółowiały one kwestie koncesji poruszoną w artykule 11. Koncesję wydawał odpowiedni ku temu organ administracji państwowej (art. 21), który mógł ją cofnąć w wypadku niewypełniania warunków koncesji (art. 22). Mógł on także udzielić t.zw. promesy, czyli obietnicy udzielenia koncesji podmiotowi, który nie podlegał pod przepisy koncesyjne, ale w wyniku rozwoju swej działalności mógłby w przyszłości zacząć podlegać (art. 23).

Rozdział 4 nosił nazwę „Przepisy szczególne” i zawierał dwa artykuły – 24 i 25. Pierwszy z nich wyjaśniał, iż za działalność gospodarczą uważane są też usługi prawne – adwokackie i radcowskie. Drugi ograniczał poziom podatek dochodowy do granicy 50% zysku.

Rozdział 5 nosił nazwę „Zmiany w przepisach obowiązujących”. Sama nazwa tłumaczy jego charakter. Wymieniano w nim kolejne zmiany w istniejących już wcześniej ustawach. Obejmował artykuły od 26 do 46.

Rozdział 6 był ostatnim i nosił nazwę „Przepisy przejściowe i końcowe”. Obejmował artykuły od 47 do 54. Regulowano tam głównie kwestie wprowadzania samej ustawy w życie. Nastąpiło to 1 I 1989 roku.

Ustawa ta odegrała istotną rolę. Tłumiona przez dziesięciolecia przedsiębiorczość Polaków mogła znaleźć ujście. Powstało wiele nowych przedsięwzięć. Stałym elementem krajobrazu stały się t.zw. „szczęki” czyli stalowe składane budki, których klapa tworzyła dach. Obok stoisk handlowych powstawały też firmy.

Doceniając pozytywne znaczenie „ustawy Wilczka”, należy jednak nie ulegać pokusie naiwnej apologetyki. Po pierwsze, jak już wspominałem, została ona w niemałym stopniu wymuszona okolicznościami. Po drugie, miała ułatwić bogacenie się nomenklatury. Kontrowersyjny był artykuł 49. Pozwalał on Naczelnej Radzie Zrzeszeń Prywatnego Handlu i Usług oraz Naczelnej Radzie Zrzeszeń Transportu Prywatnego – a więc instytucjom nomenklaturowych nadzorców sektora prywatnego – na przekształcenie się w „organizacje podmiotów gospodarczych” i uwłaszczyć się na majątku powstałym ze składek członkowskich prywatnych sklepów i zakładów usługowych oraz właścicieli taksówek i innych drobnych firm transportowych. Także na wprowadzanej wolności gospodarczej korzystać w założeniu mieli głównie przedstawiciele nomenklatury partyjnej.

Wprawdzie teoretycznie wprowadzano równość wobec prawa, ale po pierwsze to ludzie związani z władzą mieli kapitał, łatwy dostęp do kredytów i znajomości, których nie mieli zwykli ludzie, a po drugie w warunkach despotycznej władzy owa równość wobec prawa była wątpliwa. Zresztą, to przyznanie wolności gospodarczej miało być w zamyśle Rakowskiego zapobiec domaganiu się przemian politycznych. Zamysł ten skądinąd się nie powiódł, bo w następnych miesiącach przemiany polityczne także nastąpiły.

Z czasem zaczęto wycofywać się z reguł zawartej w tej ustawie. W latach 90-ych wprowadzano coraz to nowe reglamentacje. Z 11 dziedzin działalności gospodarczej wymagających koncesji zrobiło się kilkaset. W końcu 2001 r. ustawa została całkowicie zniesiona i zastąpiona nową ustawą o działalności gospodarczej, która obowiązuje do dnia dzisiejszego.

Niestety zmiany nie zawsze były uzasadnione. Co gorsza do świadomych zmian dochodziły i dochodzą często biurokratyczna inercja i bezmyślność. Dlatego w niektórych środowiskach wzdycha się za „ustawą Wilczka”. W niektórych dziedzinach jednakże ingerencja i nadzór państwa są potrzebne dla dobra publicznego. Przykładem może być chociażby bankowość. Na gruncie polskim już w 1989 roku boleśnie przekonano się o tym na przykładzie Bezpiecznej Kasy Oszczędności założonej przez Lecha Grobelnego, w której przepadły oszczędności wielu osób. Oprócz tego przez 30 lat, jakie minęły od końca 1988 r., technika poszła do przodu. Pojawiły się komputery osobiste, internet i telefonia komórkowa, co łączy się z problematyką cyberbezpieczeństwa.

Rozumiejąc zatem apele o ułatwiania dla prowadzenia działalności gospodarczej, należy zwrócić uwagę, iż kwestia ta winna być przedmiotem wnikliwej refleksji.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

50. rocznica śmierci Stanisława Pigonia (18 XII 1968)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Jan Kołkowicz, cz. XIV

Skomentuj