30. rocznica zniesienia świętowania 22 lipca i przywrócenia święta 3 maja

Dziś mija okrągła 30. rocznica zniesienia komunistycznego święta 22 lipca i zarazem przywrócenia jako święta 3 maja.

Dokładnie 6 IV 1990 roku uchwalone zostały zarówno Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o zniesieniu 22 lipca jako Narodowego Święta Odrodzenia Polski, jak też Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o przywróceniu Święta Narodowego Trzeciego Maja.

W roku 1791 uchwalona została konstytucja 3 maja. Była to druga na świecie, a pierwsza w Europie konstytucja w dzisiejszym znaczeniu tego słowa, to jest ustawy zasadniczej. Była ona świadectwem żywotności polskiego ducha, który po dziesięcioleciach marazmu zdobył się wreszcie na reformy. Niestety, jak wiemy, były one już spóźnione i kilka lat później ościenne mocarstwa doprowadziły do obalenia konstytucji, a potem rozbiorów i likwidacji państwa. Odrodzonego ducha nie dało się jednak stłumić i wspomnienie wysiłku reformatorskiego z końca XVIII wieku pobudzało dumę. Zdarzały się przypadki nieoficjalnych obchodów rocznicy zwalczane przez zaborców. Stąd też po odzyskaniu niepodległości dzień 3 maja ustanowiono już w 1919 r. świętem narodowym. Było ono obchodzone przez cały okres II RP. Było zakazane pod okupacją. Na krótko powróciło zaraz po wojnie. Było obchodzone w 1945 roku i w 1946. Podczas tego drugiego święta doszło do patriotycznych demonstracji studenckich. Wtedy też komuniści zakazali świętowania 3 maja. Formalnie stało się w 1951 roku. Uczynili tak nie tylko ze względu na obawę przed patriotycznymi demonstracjami, ale również w ramach przekreślania polskiej historii (poza niektórymi, starannie dobranymi wątkami) i związanymi z nią tradycjami oraz zastępowania ich własnymi. Ta ostatnia kwestia była tym bardziej jaskrawa, że 3 maja stanowił niejako „konkurencję” dla święto pracy ustanowionego na 1 maja i mocno w okresie komunistycznym świętowanego. Ludzi zmuszano do udziału pochodach tego dnia oraz do wywieszania flag. Zarazem pilnowano, by te flagi były zdejmowane zaraz po 1 maja i nie zostawały na 3 maja. Z tego właśnie względu właśnie już w XXI wieku 2 maja ogłoszono Dniem Flagi RP.

Oprócz 1 maja innym komunistycznym świętem będącym ważnym elementem symboliki doby PRL było tak zwane Narodowe Święto Odrodzenia Polski ustanowione na 22 lipca. Jego nazwa była ponurym szyderstwem. Właśnie tę datę wybrano ze względu na to, iż 22 VII 1944 roku było oficjalną datą wydania manifestu t. zw. Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN). Ów twór miał być jakoby polskim rządem. W rzeczywistości był tylko jego atrapą pod sowiecką egidą. Nie miał też uznania międzynarodowego i z tego względu nawet nie nazywał siebie rządem, a jedynie „komitetem”. Dopiero 31 XII 1944 komuniści proklamowali utworzenie Rządu Tymczasowego, zaś pierwszym komunistycznym rządem mającym uznanie międzynarodowe był powołany w czerwcu 1944 r. Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN), który został uznany przez inne rządy w lipcu 1945 roku, czyli prawie rok po manifeście PKWN.

Data i miejsce wydania owego manifestu były zresztą fałszem. Rzekomo miał być zredagowany i wydany w Chełmie, pierwszym nieco większym polskim miastem zajętym przez Armię Czerwoną, podczas gdy w istocie powstał wcześniej w Moskwie.

Stał się on podstawą komunistycznej mitologii i miał być podstawą nowych tradycji „narodowych”. Na dzień 22 lipca starano się wyznaczać ważne rocznice i wydarzenia Oczywiście ustanowieniu 22 lipca świętem towarzyszyła likwidacja święta 11 listopada.

W manifeście PKWN ogłaszał się rządem, zaś prawowitym parlamentem – t.zw. Krajową Radę Narodową (atrapę parlamentu stworzoną przez komunistów). Manifest atakował prawowity polski rząd na emigracji, wzywał do walki z Niemcami, powoływał w miejsce t.zw. granatowej policji nową formację policyjną nazwaną Milicją Obywatelską, a także przedstawiał wstępne zarysy przyszłej polityki – świadczenia społeczne, naprawienie krzywd poczynionych przez Niemców. Wszystko było sformułowane zgodnie z ówczesną „mądrością etapu”. To spowodowało paradoks, na który zwrócił uwagę historyk Wojciech Roszkowski. Otóż w 1954 roku urządzono huczne obchody 10. rocznica ogłoszenia manifestu, jednakże, jak zauważył Roszkowski, nigdzie nie można było znaleźć jego treści! Historyk podsumował to stwierdzeniem, że to właśnie dowodziło, jak daleko polityka komunistów odeszła od deklaracji. Osobiście zainspirowany tą uwagą sięgnąłem do źródła i mogę potwierdzić te opinie. W 1954 roku i właściwie przez resztę okresu PRL-u byłyby wysoce kłopotliwe takie fragmenty jak „Braterstwo broni uświęcone wspólnie przelaną krwią w walce z niemiecką agresją jeszcze bardziej pogłębi przyjaźń i utrwali sojusze z Wielką Brytanją i Stanami Zjednoczonemi Ameryki Północnej.” albo „Własność zrabowana przez Niemców poszczególnym obywatelom, chłopom, kupcom, rzemieślnikom, drobnym i średnim przemysłowcom, instytucjom i kościołowi będzie zwrócona prawowitym właścicielom. (…) W miarę regulowania stosunków gospodarczych nastąpi przywrócenie własności.” albo „Ziemianie mający zasługi patrjotyczne w walce z Niemcami otrzymają wyższe zaopatrzenie.” albo „Zniesione zostaną niemieckie znienawidzone zakazy, krępujące działalność gospodarczą, obrót handlowy między wsią i miastem. Państwo popierać będzie szeroki rozwój spółdzielczości. Inicjatywa prywatna, wzmagająca tętno życia gospodarczego, również znajdzie poparcie państwa.”.

Można spokojnie powiedzieć, że próba wylansowania nowego, fałszywego mitu narodowego się w tym względzie nie powiodła. Święto zostało zniesione i nawet nikt specjalnie za nim nie tęskni, nawet postkomuniści.

Na koniec artykułu wspomnę o radzyńskich aspektach omawianego tematu. To wszystko, co pisałem powyżej o propagandowym promowaniu 22 lipca dotyczy także naszego miasta. I Liceum Ogólnokształcące w Radzyniu Podlaskim w okresie PRL nosiło imię Manifestu Lipcowego. Zostało ono zniesione w 1990 roku.

Z kolei jeśli chodzi o przywrócone, prawdziwe święto, godne odnotowania jest, że w naszym mieście, a konkretnie w pałacu Potockich, trwały narady dotyczące konstytucji 3 maja, Ignacy Potocki i jego brat Stanisław Kostka Potocki byli bowiem znaczącymi działaczami stronnictwa patriotycznego. Z tego właśnie powodu w naszym mieście powstał pomnik upamiętniający pierwszą polską ustawę zasadniczą, wzniesiony w 200. rocznicę jej uchwalenia (1991), zaś plac, na którym został ustawiony, nazwano Placem Potockiego. W innej części miasta jest jeszcze ulica Konstytucji 3 maja.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

Dworek w Bełczącu

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

10. rocznica katastrofy smoleńskiej (10 IV 2010)

Skomentuj