40. rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski (2-10 VI 1979)

Dziś mija 40. rocznica początku pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski.

Gdy w październiku 1978 r. świat obiegła informacja o wyborze polskiego kardynała, biskupa krakowskiego Karola Wojtyły, na papieża, wywołało to wielkie zaskoczenie na całym świecie. W Polsce obok zaskoczenia wywołało to też wielką radość większości społeczeństwa i zakłopotanie rządzących krajem komunistów.

Po wyborze doszedł dodatkowy kłopot. Otóż Jan Paweł II wyraził chęć odwiedzenia ojczyzny już jako papież. Chciał on, by odbyła się ona w maju 1979 r., z okazji 900-lecia śmierci św. Stanisława. Na 166. Konferencji Episkopatu, która odbyła się w Warszawie w dniach 28-29 XI 1978 r., zamiar ów został podany do publicznej wiadomości. Akurat ta rocznica była szczególnie niewygodna, gdyż chodziło o duchownego walczącego z władzą świecką. Władze proponowały rok 1982, to jest 600-lecie Jasnej Góry. Papież i Episkopat byli jednak nieugięci.

Obawy przed złym wrażeniem w międzynarodowej opinii publicznej, a także strach przed reakcjami samych Polaków, sprawił, że komuniści zgodzili się na pielgrzymkę, i to jeszcze w 1979 roku. Jedyne, co udało się uzyskać, to odsunięcie jej w czasie na początek czerwca, czyli już po rocznicy śmierci św. Stanisława (11 IV) i jego kościelnym wspomnieniu (8 V). Jednakże uczczenie biskupa krakowskiego z XI wieku mimo to i tak miało być jednym z głównych wątków pielgrzymki. Oprócz tego władze wymusiły też pominięcie w pielgrzymce Piekar Śląskich, a zwłaszcza Nowej Huty.

Pielgrzymka trwała dzięwięć dni. Zaczęła się 2 VI 1979 roku i trwała do 10 VI. Nie była pierwszą pielgrzymką papieża-Polaka. Przed przyjazdem swojej ojczyzny zdążył on odwiedzić Meksyk. 2 VI papież przyleciał samolotem do Warszawy. Spotkał się z władzami. Tego samego dnia, ale już po południu, pośród wiwatującego tłumu, papież przybył odkrytym samochodem na stołeczny Plac Zwycięstwa (obecnie Plac Piłsudskiego). Wtedy właśnie padły słynne słowa: „Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” W sensie duchowym oznaczały wezwanie do nawracania się, pracy nad sobą. Rozumiano jednak je także inaczej, jako nadzieję na przemiany polityczne.

Oprócz tego papież mówił też w Warszawie: „Kościół przyniósł Polsce Chrystusa – to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa. I dlatego Chrystusa nie może wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu na ziemi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski – przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez ziemię.

Papież przebywał w Warszawie jeszcze 3 VI rano. W następnych dniach odwiedził: Gniezno (3-4 VI), Częstochowę (4-6 VI), Kraków (6 VI), Kalwarię Zebrzydowską (7 VI), Wadowice (7 VI), Oświęcim (7 VI), Nowy Targ (8 VI), ponownie Kraków (8-10 VI).

W Gnieźnie podkreślał jedność chrześcijańskich narodów oraz rolę i zadanie Kościoła w obronie praw człowieka. W Częstochowie Jan Paweł II mówił, iż na Jasnej Górze bije serce narodu: „Jasna Góra jest sanktuarium narodu. Trzeba przykładać ucho do tego świętego Miejsca, aby czuć, jak bije serce Narodu w Sercu Jego Matki i Królowej.”.

Do obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau Jan Paweł II udał się, aby uklęknąć na „Golgocie naszych czasów”. Zatrzymał się przy tablicy żydowskiej, rosyjskiej i polskiej, wobec których, jak mówił, nie można przejść obojętnie. W homilii m. in. mówił: „Ten to naród, który otrzymał od Boga przykazanie ‘Nie zabijaj’, w szczególnej mierze doświadczył na sobie ‘zabijania’. (…) Oświęcim jest rozrachunkiem z sumieniem ludzkości poprzez tablice, które świadczą o ofiarach, jakie poniosły narody. Oświęcim jest miejscem, którego nie można tylko zwiedzić. Trzeba przy tych odwiedzinach pomyśleć z lękiem o tym, gdzie leżą granice nienawiści”.

Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska i Nowy Targ zostały odwiedzone jako miejsca osobiście bliskie papieżowi. Z Wadowic przecież pochodził, natomiast w Kalwarii Zebrzydowskiej nieraz się modlił na tamtejszej słynnej drodze krzyżowej, od której pochodzi nazwa miejscowości. Do Nowego Targu przybył także ze względów osobistych, jako że jest to miasto położone w górach, a Karol Wojtyła lubił góry i górskie wyprawy. W homilii wygłoszonej w tym mieście prosił, aby szanowali nie tylko pracę na roli, a także, by zawsze stawali w obronie prawa do życia dziecka poczętego.

W Krakowie papież spotkał się z młodzieżą, wyglądając z okna budynku przy ul. Franciszkańskiej 3. Spotkanie to zapoczątkowało zwyczaj spotykania się z młodzieżą w tym miejscu kontynuowany podczas późniejszych pielgrzymek.

We mszy świętej na Błoniach w Krakowie ostatniego dnia pielgrzymki udział wzięły około dwa miliony ludzi. Zresztą we wszystkich mszach i spotkaniach z papieżem uczestniczyły tłumy ludzi. Miało to poważne znaczenie psychologiczne. Ludzie przywiązani do Kościoła zobaczyli, ilu ich jest. Stanowiło to wielkie moralne pokrzepienie, które miało poważny wpływ na wielki zryw 1980 roku.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

10. rocznica śmierci o. Bogusława Palecznego (3 VI 2009)

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

30. rocznica częściowo wolnych wyborów parlamentarnych z 1989 roku

Skomentuj