banner

Mieczysław Stagrowski (1909-1986)

Uczył nas miłości do Ojczyzny/Uczył jak miłować swoich bliźnich/Uczył poznawać kraj nasz ojczysty, i przyjaźni uczył nas – śpiewali dziś młodzi i starsi harcerze, obecni na odsłonięciu pamiątkowej tablicy jednego z najwybitniejszych mieszkańców naszego miasta – druha Mieczysława Stagrowskiego. Przybliżmy Jego biografię.

Był jednym z z inicjatorów założonego 26 marca 1972 r. radzyńskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

Mieczysław Stagrowski urodził się w 1909 r. w Wielączy w powiecie zamojskim. W 1928 złożył egzamin dojrzałości w Państwowym Gimnazjum im. J. Zamoyskiego w Zamościu. W latach 1928-33 studiował na wydziale Nauk Humanistycznych KUL, gdzie uzyskał dyplom magistra filozofii w zakresie filologii klasycznej. Już jako student a następnie absolwent KUL pracował jako nauczyciel w szkołach lubelskich m.in. w Prywatnym Gimnazjum W. Arciszowej i II Państwowym Liceum i Gimnazjum im. Hetmana Zamoyskiego. Tam też 1938 r. przed dyrektorem w obecności świadków złożył przysięgę służbową następującej treści: „Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, że w wykonywaniu swych obowiązków służbowych szczególnie w zakresie wychowania i nauczania powierzonej mi młodzieży, przyczyniać się będę ze wszystkich sił do ugruntowania wolności, niepodległości i potęgi Rzeczypospolitej Polskiej, której zawsze wiernie służyć będę. Wszystkich obywateli kraju w równym mając zachowaniu, przepisów prawa strzec będę pilnie, obowiązki swego stanowiska spełniać gorliwie i sumiennie, polecenia swych przełożonych wykonywać dokładnie, a tajemnicy urzędowej dochowam. Tak mi Panie Boże Wszechmogący dopomóż”.

Słowom tym starał się być wiernym do końca swej pracy zawodowej i społecznej. Pracę pedagogiczną Mieczysława Stagrowskiego przerwało aresztowanie przez Niemców 9 XI 1939 r. i osadzenie w więzieniu na Zamku w Lublinie. Przebywał tam do 9 III 1940 r. Po zwolnieniu wyjechał do Zwierzyńca, gdzie do 30 V 1941 r. prowadził nie bacząc na konsekwencje – tajne nauczanie. Następnie wraz z małżonką Aleksandrą przyjechał do Radzynia Podlaskiego, z którym się już nigdy nie rozstał. W obawie przed aresztowaniem zatrudnił się jako dozorca drogowy i pracował w tym charakterze do 1944 r., dając jednocześnie tajne lekcje.

W 1944 r. przystąpił wraz z innymi do odbudowy szkolnictwa w naszym mieście. 1 września 1944 r. został kierownikiem dydaktycznym prywatnego Gimnazjum Mechanicznego w Radzyniu Podlaskim. A od 1945 r. zastępcą dyrektora do spraw dorosłych. Po usamodzielnieniu się liceum dwukrotnie pełnił funkcje dyrektora w latach 1945-49 i 1954-55, a następnie pracował na stanowisku nauczyciela języka łacińskiego do przejścia na emeryturę w 1972 r. Większość absolwentów liceum z lat 1945-1972 pamięta prof. Stagrowskiego jako wspaniałego nauczyciela, humanistę o głębokiej znajomości świata, doskonałego pedagoga, którego maksyma i dziś warta przypomnienia brzmiała: „daj rybie taką przynętę, jaką lubi ryba, a nie jaką rybak”. Według prof. Stagrowskiego „to świetne powiedzenie przełożone na język praktyki pedagogicznej oznacza konieczność takiego doboru metod wychowawczych, jakie odpowiadają wymogom psychologii rozwojowej dzieci i młodzieży”.

W czasie długiej pracy zawodowej M. Stagrowskiego niezwykle umiejętnie łączył obowiązki nauczyciela z pracą społeczną w harcerstwie. I dlatego większość jego wychowanków pamięta Go nie jako „psora” a druha. Szczep harcerski „Węzeł” przy LO uchodził za najlepszy w byłym dużym województwie lubelskim. W 1970 r. tak pisał o jego powołaniu: „Gdy przed dwunastu laty tworzył się nasz szczep, szukaliśmy dla niego nazwy. Właśnie harcerski tygodnik „Na przełaj” drukował cykl aforyzmów pod tytułem „Myśli starego Żubra”, tam znaleźliśmy zdanie: „Przyjaźń winna być jak węzeł. Taki, który trudno rozwiązać”.

Te słowa zostały utrwalone na pamiątkowej tablicy
Te słowa zostały utrwalone na pamiątkowej tablicy

To zdanie stało się hasłem naszego Szczepu, a „Węzeł” jego nazwą.” Dopełnieniem zainteresowań druha Stagrowskiego była turystyka i krajoznawstwo. W swoich wspomnieniach napisał: „Nigdy nie byłem sportowcem. Nie pociągało mnie to. Był czas, kiedy z tego powodu odczuwałem pewną niższość wobec kolegów, którzy osiągali albo znaczniejsze wyniki, albo z większością rzeczy kibicowali. Otóż w pewnej c hwili spostrzegłem, że jednak mam ulubioną dziedzinę, której uprawiania nie musiałem się wstydzić przed kolegami. Były to krajoznawstwo i turystyka”. Jako 16-letni chłopak M. Stagrowski przez 6 tygodni wakacji towarzyszył wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków podczas jego naukowego objazdu. Później były wycieczki studenckie, naukowy wyjazd w 1939 r. do Italii w celu „pogłębienia znajomości świata starożytnego” i po wojnie niezliczone wycieczki i obozy z młodzieżą liceum. Pozostały po nich ciekawe opracowania tras i pożółkłe już dziś zdjęcia w wielu naszych domowych albumach i kronikach szkoły.

Kiedy w 1972 r. M. Stagrowski przeszedł dosyć nieoczekiwanie na emeryturę, nie przerwał swojej aktywności na polu turystyki i krajoznawstwa. W marcu 1972 r. wraz z grupą społecznych działaczy założył Oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, którego przez wiele lat był wiceprezesem a następnie prezesem Honorowym. Potrafił skupić wokół siebie liczne grono nauczycieli krajoznawców i wciąż młodzieży. Organizował szkolenia, rajdy, zarówno dla najmłodszych – zdobywających odznakę „Siedmiomilowe buty”, jak i dla seniorów.

W 1980 r. wydał folder „Radzyń Podlaski i okolice”, który przez długie lata pozostawał jako jedyny informator turystyczny o naszym mieście. Przez wiele lat prowadził Klub Seniora przy Radzyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Opiekował się Miejscami Pamięci Narodowej. Zawsze w dniu Święta Zmarłych on sam bądź członkowie Klubu Seniora zatroszczyli się, aby na Bulwarach – Miejscu Straceń – zapłonęły znicze.

Za pracę zawodową i społeczną otrzymał liczne odznaczenia: „Złotą Odznakę za Opiekę nad Zabytkami”, „Złotą Honorową Odznakę PTTK”, medal „Za Wybitne Zasługi w Krzewieniu Krajoznawstwa”. Jednym z ostatnich odznaczeń był Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Kiedy po jakimś czasie miałem okazję pogratulować Profesorowi tego odznaczenia, powiedział „druhu, ja ten krzyż oddałem Matce Boskiej Kodeńskiej”.

Jesienią 1986 r. ciężka choroba przykuła Go do łoża w jednopokojowym mieszkaniu na Bulwarach. Gdy w Dzień Edukacji Narodowej odwiedzili Pana Profesora Stagrowskiego uczniowie liceum i przedstawiciele grona pedagogicznego, po wysłuchaniu wielu życzeń odpowiedział: trzeba mi jednego – chodzić!

Zmarł 23 grudnia 1986 r. Został pochowany na cmentarzu w Radzyniu Podlaskim. Jego mogiłę opatrzono wizerunkiem krzyża harcerskiego”. 7 czerwca 2008 roku został zorganizowany Zlot Harcerzy Szczepu „Węzeł”. Z tej okazji powstała publikacja, autorstwa wychowanków druha Stagrowskiego, którzy na zawsze zachowali w swej pamięci „przyjaciela, wychowawcę, człowieka wielkiego duchem”.

Tadeusz Pietras

Odsłonięcia tablicy dokonała córka, Ewa Stagrowska oraz Jerzy Rębek, burmistrz Radzynia. Szerzej o samym wydarzeniu niebawem.

Jakub Hapka

Na portalu od jesieni 2012 r. Najpierw jako felietonista, od maja 2015 redaktor naczelny. Absolwent polonistyki UMCS. Fan futbolu.

Rys historyczny I LO

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

I Zjazd Absolwentów I LO, czyli cudowne lata

Skomentuj