banner

O stanie wojennym

Dwa lata temu Adam Świć na łamach Stabilizaotra pisał w tekście „Naród dziękuję ci, generale…”.

Niedawno dostałem maila: „(…) Z okazji rocznicy stanu wojennego usłyszymy, że ofiar stanu wojennego było ok. 100. Od wielu lat to słyszę. (…) Było ich więcej, mogło być znacznie więcej, lecz o nich nie wiemy.” Do listu był dołączony artykuł, który czytałem już wcześniej w „Radzyńskim Roczniku Humanistycznym”, ale ze względu na mały zasięg tego naukowego pisma – na prośbę Autora – postaram się go streścić.

Pan Włodzimierz Kwasowiec, pochodzący z Radzynia pracownik Polskiej Akademii Nauk, w stanie wojennym kolportował bibułę, głównie w Warszawie, ale także w rodzinnym miasteczku. Przepisywał też na maszynie „nieprawomyślne” wiersze. SB wpadła na jego trop. W marcu ’82 r. przeprowadzono w rodzinnym domu pana Włodzimierza brutalną rewizję, w której efekcie jego blisko 70-letni ojciec Jan po kilku dniach zmarł na serce. Aresztowany syn nie mógł nawet odwiedzić go w szpitalu.

„Oto przykład ofiary, o której prawie nikomu nie wiadomo, w żadnych statystykach ofiar stanu wojennego nie figuruje. Zabili Ojca nie kulą, lecz groźbami, straszeniem” – pisze pan Włodzimierz. „Oni byli cyniczni, wszechpotężni – takie prawo niekontrolowanej wszechwładzy dał im Jaruzelski, który stworzył atmosferę obłędnego zastraszania”.  Pointą tego tekstu niech będzie jeden z przepisywanych wówczas przez pana Kwasowca wierszy:

Do generała

Za słowa kłamstwem splugawione
Za mundur bratnią krwią splamiony
Za ręce braci rozłączone
Za naród głodem umęczony
Za oczy dziecka przerażone
Obnoś swój tryumf w partyjnej chwale
Naród dziękuje ci, generale

Za pogrom braci bez litości
Za honor wojska zbezczeszczony
Za mękę strasznej bezsilności
Za ból rozłąki z mężem żony
Za łzy i rozpacz samotności
Ciesz się, żeś działał tak wspaniale
Naród dziękuje ci, generale

Za połamane pałką kości
Za koszmar walki brata z bratem
Za nienawiści siew i złości
Za to, że żołnierz stał się katem
Za znów zdławiony świt wolności
Pomnik twych zasług wzniosłeś trwale
Naród dziękuje ci, generale

Za nałożone znów kajdany
Za zbrodnię łagrów w polskiej ziemi
Za fałsz przemówień wyświechtanych
Za podłość zdrajców między swemi
Za język prawdy zakazany
Wypnij na Kremlu pierś po medale
Naród dziękuje ci, generale

Naród śle dziś podziękowania
Żeby ci legły jak kamieniem
Przyjmij je śpiesznie bez wzdragania
Może obudzą twe sumienie
Bo generale nie znasz godziny
Gdy przed Najwyższym Dowódcą Świata
Złożysz ostatni raport za czyny
Z piętnem Kaina – krwią swego brata.

 

Obrazy wyjęte z lamusa, cz. I – folwark plebański Nadwitnie

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

Przegląd archiwalnych numerów „Grota”

Skomentuj