banner

Święty Wincenty z Saragossy

Dziś jest wspomnienie św. Wincentego z Saragossy, męczennika, którego relikwie od 245 lat są w Radzyniu.

Święty Wincenty urodził się w III wieku w zamożnej rodzinie żyjącej w mieście Huesca na terenie dzisiejszej Hiszpanii, która wtedy była pod panowaniem rzymskim. Został duchownym. Posługę pełnił na terenie innego hiszpańskiego miasta – Saragossy. Powierzono mu opiekę nad ubogimi oraz zarządzanie dobrami diecezji. Podczas prześladowań chrześcijan za cesarza Dioklecjana został aresztowany. Okrutnymi torturami próbowano wymusić na nim wyparcie się chrześcijaństwa, ale nie udało się to. Zginął 22 I 304 roku. Dlatego właśnie 22 I jest jego wspomnienie. Jego kult pojawił się szybko, niedługo po jego śmierci. Już w V wieku były kościoły pod jego wezwaniem. Nosi je chociażby największy kościół w Szwajcarii – katedra w Bernie, stolicy tego kraju. Jest patronem Lizbony (stolicy Portugalii), winiarzy i sprzedawców win, leśników, drwali i rolników. W Polsce jest patronem miasta Przemyśla.

Na jego cześć nazwano jedną z Wysp Zielonego Przylądka. Od jego imienia pochodzi też nazwa wyspy na Karaibach, od której pochodzi nazwa całego państwa – Saint Vincent i Grenadyny.

Jego szczątki stały się relikwiami. Zostały one rozdzielone i trafiły do wielu kościołów w wielu krajach, między innymi do Polski – do Przemyśla i do Radzynia.

Ta część relikwii, która znajduje się w Radzyniu, trafiła do naszego miasta w 1774 roku. Polskiemu magnatowi Kajetanowi Potockiemu, synowi Eustachego, budowniczego radzyńskiego pałacu, udało się załatwić przekazanie relikwii hiszpańskiego męczennika do jego posiadłości. Zachował się dokument przekazania ich przez opiekującego się nimi wcześniej włoskiego biskupa Mikołaja Anioła Marii Landiniego. Został on sporządzony 17 VIII 1774 roku.

Przez pierwsze 14 lat relikwie znajdowały się w pałacowej kaplicy. W 1788 roku zostały przeniesione do parafialnego kościoła Świętej Trójcy. Prawdopodobnie podczas tego przenoszenia doszło do stłuczenia szklanego naczynka z krwią męczennika. Odkryte zostało to w styczniu 1870 roku, kiedy to z okazji utworzenia dekanatu radzyńskiego nowo kreowany dziekan polecił sprawdzić stan relikwii. Reszta szczątków była w dobrym stanie i jest przechowywana do dziś w radzyńskim kościele. Leżą one w specjalnym przeszklonym relikwiarzu, który wykonany został już w 1788 roku w modnym wtedy stylu klasycystycznym. Relikwiarz ten znajduje się na bocznym ołtarzu usytuowanym pomiędzy boczną kaplicą po prawej (patrząc od strony wejścia głównego) stronie kościoła a chrzcielnicą. Na tymże bocznym ołtarzu jest też obraz przedstawiający świętego Wincentego namalowany pod koniec XIX wieku przez Józefa Buchbindera.

Szczepan Korulczyk

ur. 1986, historyk z wykształcenia, absolwent UMCS w Lublinie

II Niedziela Zwykła w Sanktuarium MBNP

NASTĘPNY ARTYKUŁ »

130. rocznica śmierci Ignacego Domeyki (23 I 1889)

Liczba komentarzy 1

  1. szaniec
    22/01/2019

    Św. Wincenty Męczennik nie został ukrzyżowany.Polecam Żywoty Świętych Pańskich i opis żywota Św. Wincentego :
    https://pl.wikisource.org/wiki/%C5%BBywot_%C5%9Bwi%C4%99tego_Wincentego,_M%C4%99czennika

    Czytając szczegóły ostatnich dni Świętego, ale również męczeńskie śmierci innych Świętych, człowiek widzi okrucieństwo oprawców i myśli sobie że sam nie wytrzymałby takich tortur. Otóż człowiek, który nie wyprze się Pana Jezusa w chwili próby i potwierdzi swoją wiarę katolicką otrzymuje wówczas specjalne łaski Boże, które pomagają mu przetrwać i ma przy sobie Anioła Stróża który również go w specjalny sposób wspiera. Dzięki temu, człowiek wytrzymuje męki przekraczające ludzkie wyobrażenie.Należy pamiętać, że zaparcie się Pana Boga w godzinie próby jest najwyższym aktem apostazji i nie ma właściwie cięższego grzechu.Jest on nawet cięższy od zabicia niewinnego człowieka. Dziś coraz bardziej powszechne jest uczestniczenie w różnego rodzaju obrzędach czy uroczystościach schizmatyckich, heretyckich czy innowierczych, co jest również aktem apostazji.

    Relikwie Św. Wincentego Męczennika trafiły do Radzynia w 1774 roku, a dokładnie sto lat później, w styczniu roku 1874 giną śmiercią męczeńską katolicy wyznania wschodniego w Drelowie i Pratulinie. Oczywiście wiosek prześladowanych było znacznie więcej.Największe prześladowania Unitów na ziemi radzyńskiej trwają od 1872 to 1905 roku. 33 lata. Unici przychodzący potajemnie na Msze Św. do kościoła Św. Trójcy byli spowiadani przez ówczesnych księży, bardzo mocno wspierali ich parafianie.

    Z pamiętnika hrabiny Łubieńskiej zacytuję jeden z wielu opisanych przypadków prześladowań Unitów. Dotyczy mieszkańca wsi Gęś (powiatu radzyńskiego) o nazwisku Lisak:
    ” Powiedli go do cerkwi pod strażą i przemocą pomazali czoło jego olejem, święconym przez schizmatyków. Gdy go następnie pop objaśnił, że ten obrządek uczynił go prawosławnym, Lisak znikł; po kilku godzinach zaś stanął na powrót w oczach archireja blady, zakrwawiony, z twarzą straszliwie od bólu skurczoną i z okropną raną na czole.
    – Teraz już nie jestem i nigdy być nie mogę prawosławnym – rzekł z dumą- bo obrałem sobie brzytwą skórę z czoła.
    Rzeczywiście od brwi do włosów miał wyrżnięty wydłużony kwadrat ciała, na głębokość kilku milimetrów. W szpitalu odratowano go z trudnością, gdyż rzucił w ogień olejem skalany kawał skóry, a żywe mięso nie pokryte groziło zakażeniem krwi.”

Skomentuj