Z ostatniej chwili...
09/08/2016, Brak komentarzy.

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 28

– Taki to nasz ten Dzyńdzyń… Dziura dechami zabita…- Adalbert Kuna ze smutkiem kiwał głową. Siedzący z nim przy stole Śmok czynił to samo. Jakiś smutek wdarł się pomiędzy ...

02/08/2016, Brak komentarzy.

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 27

Na cośmy wraże landszafciki na słupach i ścianach zaklejali i zrywali? Plotki ponure a nieprzystojne rozsiewali? Wici po gumnach i karczmach słali? Na nic! Wszystko na nic! – biadolił ...

19/07/2016, Brak komentarzy.

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 25

Odkąd czarna płachta zawisła nad dzyńdzyńskim Pallatium Artis, a ludziska sami sobie pozostawieni zostali na pastwę mass-krzykaczy, oczy wszystkich spozierały już jeno ku tym, którzy ostatnimi czasy kojarzeni byli ...

12/07/2016, Brak komentarzy.

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 23/24

Niby nic się nie działo takiego, ale pod powierzchnią aż się kotłowało. Komes Wit ze swoją drużyną dzierżyli władzę przy pomocy wiernego Kuszy.

05/07/2016, Brak komentarzy.

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 22

Olaboga! Olaboga! – jęk sernikowej załogi niósł się po wrześniowej rosie hen daleko. – Co to będzie?! – pytali sami siebie z lękiem w głosie.

28/06/2016, Brak komentarzy.

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 21

Ledwo dwa roki minęły gdy dzyńdzynianie – Grabka, Sława i Sromota – triumfalnie w niej zasiedli, a tu koniec…Lechicka kraina była w okresie wielkiej ruchawki.

21/06/2016, Brak komentarzy.

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 19/20

Adalbert Kuna leżał na łożu z mokrą ścierką na obolałej głowie, obok niego chrapał Śmok. Nie wyglądało to dobrze. Obaj popili wczoraj tęgo w gospodzie Dwie Wieże i swoje ...

14/06/2016, Brak komentarzy.

Od dziś we wtorki: Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 18

Nie spełniwszy życzenia swego o odpoczynku od dzyńdzyńskiego bruku, Kuna w stronę rodzinnego grodu się zawrócił. Już z daleka obaczył na zamkowej wieży czarną powiewającą chustę. Przeraził się, bo ...

10/06/2016, Brak komentarzy.

Dawno temu nad rzeką Białą, cz. 17

Pochlebek przykurczył się w kolanach, schował głowę w ramiona i czekał. Gniew Sromoty musiał mieć swoje ujście, a tak się składało, że Pochlebek zawsze był najbliżej. Nie był jednakowoż ...